Język wojny: od Schwarzkopfa do Hegsetha przy operacjach pk. „Desert Storm” i „Epic Fury”

2026-03-17 18:00

Styl komunikacji władz USA w czasie działań zbrojnych jest elementem prowadzenia operacji, wpływa na legitymizację użycia siły w kraju, w koalicji i wobec przeciwnika. Zestawienie gen. Normana Schwarzkopfa przy operacji pk. "Desert Storm" oraz sekretarza wojny Peta Hegsetha przy operacji pk. "Epic Fury" pokazuje zmianę modelu briefingu wojennego na przestrzeni trzech dekad. Przemówienie Tony’ego Benna z debaty o bombardowaniu Iraku w 1998 roku pozwala ocenić, w jakim stopniu oba modele uwzględniają kwestie kosztów cywilnych, mandatu prawnego i odpowiedzialności politycznej.

Gen. Schwarzkopf i briefingi przy operacji pk. "Desert Storm"

Gen. Norman Schwarzkopf był jednocześnie dowódcą sił koalicyjnych i główną twarzą komunikacji wojskowej podczas operacji pk. "Desert Storm". Jego najbardziej znane wystąpienia z Rijadu opierały się na stałym układzie: mapa, przebieg kolejnych faz kampanii, nagrania wybranych uderzeń, krótkie komentarze o zadaniach związków taktycznych. Jeden z kluczowych briefingów Schwarzkopfa – z 27 lutego 1991 roku – później nazywany "matką wszystkich konferencji prasowych" – prowadził widza przez plan oskrzydlenia sił irackich i wyparcia armii Saddama Husajna z Kuwejtu.

Schwarzkopf konsekwentnie używał języka planowania operacyjnego. Mówił o osiach natarcia, liniach zaopatrzenia, połączeniu ognia i manewru, zestawiał tempo działań i bilans strat, rzadko sięgał po opisy wartościujące przeciwnika. Podkreślał, że celem pozostaje odtworzenie stanu sprzed agresji, a nie marsz na Bagdad.

W tle tego modelu komunikacji znajdowało się doświadczenie wojny w Wietnamie i briefingów prowadzonych przez cywilne kierownictwo Pentagonu, z Robertem McNamarą na czele. W latach sześćdziesiątych opinia publiczna otrzymywała serię konferencji prasowych z wyliczeniami liczby nalotów, zniszczonych celów i tzw. body count, które coraz słabiej odpowiadały temu, co korespondenci widzieli w terenie. Codzienne briefingi w Sajgonie, określane przez dziennikarzy mianem "Five o’clock follies", stały się symbolem "luki wiarygodności" między oficjalnym przekazem a rzeczywistym obrazem działań. Briefingi gen. Normana Schwarzkopfa przy operacji pk. "Desert Storm" były pomyślane jako odejście od takiego modelu: zamiast serii wskaźników i uspokajających formuł prezentowały uporządkowany plan operacji, główne fazy kampanii i ich skutki na poziomie operacyjnym.

Przy operacji pk. "Desert Storm" obraz wojny był silnie kontrolowany, ale nieprzypadkowo oparty na materiałach, które dało się w prosty sposób wytłumaczyć: nagraniach uderzeń na rozpoznane cele, ujęciach kolumn przeciwnika oraz mapach z zaznaczonym postępem działań. W ten sposób budowano przekaz zrozumiały zarówno dla amerykańskiej opinii publicznej, jak i dla partnerów koalicyjnych.​

Pete Hegseth i komunikacja przy operacji pk. "Epic Fury"

Operacja pk. "Epic Fury” prowadzona jest przez USA z udziałem Izraela przeciwko celom wojskowym w Iranie, w tym infrastrukturze związanej z systemami rakietowymi i bezzałogowcowymi. Oficjalne komunikaty Centralnego Dowództwa (CENTCOM) opisują ją w języku technicznym: wymieniają typy celów, skalę zaangażowania lotnictwa i marynarki oraz deklarują dążenie do ograniczenia strat ubocznych. Na tym tle wyróżniają się wystąpienia sekretarza wojny Peta Hegsetha, który stał się jedną z głównych twarzy operacji pk. "Epic Fury".

Sekretarz Pete Hegseth nadaje briefingom inny ton niż gen. Norman Schwarzkopf. Opisuje operację jako "bezprecedensową" pod względem skali, zasięgu i precyzji uderzeń, wielokrotnie używa formuł podkreślających "przytłaczającą przewagę" USA nad Iranem. W odpowiedzi na pytania mediów krajowych często przechodzi do oceny samych dziennikarzy, kwestionując ich intencje i akcentując lojalność wobec żołnierzy. Tego rodzaju elementów praktycznie nie było w wystąpieniach gen. Normana Schwarzkopfa, gdzie relacja z mediami była podporządkowana prezentacji planu działań.

Istotne jest także zarządzanie obrazem operacji pk. "Epic Fury". Pentagon ograniczył dostęp fotoreporterów do briefingów Hegsetha, uzasadniając to względami bezpieczeństwa i obawą przed wyrywaniem pojedynczych kadrów z kontekstu. Kontrola nad warstwą wizualną jest więc silna, ale towarzyszy jej język mocno związany z wewnętrzną sceną polityczną USA. W rezultacie briefing wojenny staje się narzędziem sporu wewnętrznego, a nie tylko kanałem informowania o przebiegu operacji.

Istotnym uzupełnieniem komunikacji przy operacji pk. "Epic Fury" jest aktywność Białego Domu w mediach społecznościowych. Na oficjalnych kontach publikowane są krótkie materiały w formacie charakterystycznym dla platform wideo – z dynamicznym montażem, napisami, efektami dźwiękowymi i odniesieniami do gier komputerowych czy sportu. W jednym z najczęściej komentowanych klipów uderzenia na cele w Iranie zestawiono z ujęciami kręgli, tenisa i innych gier, gdzie "trafienie" przeciwnika przedstawiono jak widowiskową rozgrywkę.

Taka forma przekazu budzi ostre reakcje – część odbiorców zwraca uwagę, że materiały wizualnie przypominają treści adresowane do nastolatków, a wojna pokazana jest w logice "hype‑wideo" znanego z gier i memów. Krytycy wskazują, że łączenie rzeczywistych uderzeń z animacją i sportowymi metaforami spłaszcza obraz konfliktu i utrudnia poważną dyskusję o jego kosztach. Biały Dom przedstawia tę strategię jako element "niestandardowych mediów", który ma zwiększać zasięg przekazu o sukcesach operacji pk. "Epic Fury" w młodszych grupach odbiorców.

    

Tony Benn i pytania, które wracają

Przemówienie Tony’ego Benna z 1998 roku, wygłoszone podczas debaty o bombardowaniu Iraku, dotyczy innego kryzysu, ale język, który krytykuje, jest podobny do tego, którym opisuje się operacje pk. "Desert Storm" i pk. "Epic Fury". Benn zwraca uwagę, że za terminami "precyzyjne uderzenia" i "skutki uboczne" kryje się śmierć konkretnych ludzi, na którą parlamentarzyści godzą się, głosując za rezolucją wspierającą działania rządu. Pyta też o mandat prawny: przypomina, że zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych decyzja o użyciu siły powinna mieć umocowanie w Radzie Bezpieczeństwa, a nie tylko w koalicji państw gotowych wziąć udział w atakach.​

Ważnym elementem tej mowy jest odniesienie do własnego doświadczenia nalotów na Londyn (tzw. Blitzu) w czasie II wojny światowej. Parlamentarzysta zestawia strach dzieci w brytyjskiej stolicy ze strachem dzieci w Bagdadzie, zadając pytanie, czy życie cywilów po drugiej stronie nie ma tej samej wartości, co życie obywateli państw zachodnich. Ten sposób stawiania sprawy wprost zderza się z językiem obu omawianych modeli komunikacji: technicznym opisem Schwarzkopfa i konfrontacyjną retoryką Hegsetha.​

Z perspektywy odbiorcy w państwie sojuszniczym, jak Polska, takie zestawienie porządkuje trzy różne role komunikacji. Gen. Norman Schwarzkopf pokazuje briefing oparty na planie operacyjnym i jasno ograniczonym celu. Sekretarz Pete Hegseth pokazuje briefing wciągnięty w polaryzację wewnętrzną i mobilizację własnego zaplecza. Tony Benn przypomina, że w obu przypadkach wracają pytania o koszt, mandat i odpowiedzialność – na sali obrad, w mediach i pomiędzy sojusznikami.

Płk Karol Budniak | Portal Obronny
Portal Obronny SE Google News