- Od 28 lutego, czyli początku konfliktu z Iranem, amerykańskie siły zbrojne straciły kilkanaście dronów MQ-9 Reaper, co oznacza straty finansowe rzędu 192-300 milionów dolarów.
- Drony zostały zniszczone głównie przez irańską obronę przeciwlotniczą, w wyniku nalotów na bazy, a co najmniej jeden bezzałogowiec został zestrzelony przez pomyłkę przez siły sojusznicze.
- Do 18 marca około 200 amerykańskich żołnierzy zostało rannych w siedmiu krajach Bliskiego Wschodu, a wcześniejsze doniesienia mówiły o 13 zabitych.
- Koszty wojny USA z Iranem od 28 lutego wyniosły około 12 miliardów dolarów, które mogłyby zostać przeznaczone m.in. na pokrycie kosztów materiałów dla nauczycieli, spłatę pożyczek studenckich lub sfinansowanie stypendiów.
Od 28 lutego, kiedy rozpoczęły się działania zbrojne przeciwko Iranowi, siły amerykańskie straciły kilkanaście zaawansowanych dronów bojowych MQ-9 Reaper - jak poinformowała stacja ABC News i potwierdził dziennik „Wall Street Journal”. Choć dokładna liczba nie została oficjalnie ujawniona, termin „kilkanaście” sugeruje utratę od 12 do 19 maszyn. Straty te są znaczące nie tylko ze względu na ich wartość finansową, ale również z powodu utraty kluczowych zdolności operacyjnych, jakie te bezzałogowce zapewniają na współczesnym polu walki.
Ile kosztuje zestrzelenie Reapera? Bolesny cios dla budżetu
Według dostępnych informacji, cena jednego drona MQ-9 Reaper to około 16 milionów dolarów, przy zakupie w pakiecie czterech sztuk. Oznacza to, że strata kilkunastu maszyn przekłada się na bezpośredni uszczerbek dla budżetu Pentagonu w wysokości od 192 do nawet ponad 300 milionów dolarów. Należy jednak pamiętać, że koszt samej maszyny to tylko część wydatków. Pełny system operacyjny obejmuje również naziemną stację kontroli, łącze satelitarne oraz zaplecze logistyczne i szkoleniowe. Wartość całego pakietu dla jednego zestawu (np. czterech dronów ze stacjami kontroli) może sięgać nawet ponad 56 milionów dolarów, co pokazuje, jak kosztowne jest zastąpienie utraconego sprzętu.
Polecany artykuł:
Jak Amerykanie tracą swoje drony? Irańska obrona i... bratobójczy ogień
Z doniesień amerykańskich mediów wyłania się obraz wieloaspektowych przyczyn strat Reaperów. Większość maszyn padła ofiarą irańskiej obrony przeciwlotniczej. To pokazuje, że Iran, mimo lat sankcji, zdołał rozwinąć lub nabyć systemy rakietowe zdolne do wykrywania i neutralizowania zaawansowanych, choć stosunkowo wolno poruszających się celów, jakimi są drony.
Część bezzałogowców została zniszczona na ziemi, prawdopodobnie w wyniku irańskich nalotów rakietowych lub działań sił specjalnych na bazy, z których operowały. Co jednak najbardziej zaskakujące, dziennik „Wall Street Journal” poinformował, że co najmniej jedna maszyna została przez pomyłkę zestrzelona przez siły jednego z krajów sojuszniczych w Zatoce Perskiej. Taki incydent, określany mianem „bratobójczego ognia”.
Poza tym USA straciły także:
-
3 × F-15E Strike Eagle – utracone 1 marca 2026 w incydencie „friendly fire”
-
Radar AN/FPS-132 Upgraded Early Warning w bazie Al Udeid (Katar)
-
5 × KC-135 Stratotanker – uszkodzone przez irańskie pociski na Prince Sultan Air Base (Arabia Saudyjska)
Rola Reaperów w wojnie z Iranem
Drony MQ-9 Reaper odgrywają kluczową rolę w amerykańskiej strategii od samego początku konfliktu. To właśnie te maszyny jako pierwsze wleciały w irańską przestrzeń powietrzną 28 lutego, rozpoczynając kampanię uderzeń. Od tego czasu, jak podaje „WSJ”, zaatakowały setki celów na terenie całego kraju. Ich zdolność do precyzyjnego rażenia celów wojskowych, stanowisk dowodzenia czy elementów infrastruktury krytycznej pozwala minimalizować straty wśród ludności cywilnej, co jest istotnym elementem strategii wojennej USA.
MQ-9 Reaper, produkowany przez amerykańską firmę General Atomics Aeronautical Systems, to jeden z najnowocześniejszych bezzałogowych bojowych aparatów latających (UCAV) na świecie. Określany mianem „myśliwego-zabójcy” (hunter-killer), jest znacznie większy od swojego poprzednika, MQ-1 Predator. Maszyna o długości 11 metrów i rozpiętości skrzydeł 20 metrów jest napędzana silnikiem turbośmigłowym Honeywell, który pozwala jej osiągnąć prędkość maksymalną blisko 480 km/h i operować na pułapie przekraczającym 15 000 metrów.
Dzięki zaawansowanym głowicom optoelektronicznym i radarom może prowadzić długotrwałą obserwację terenu w dzień i w nocy, w każdych warunkach pogodowych. Reaper może przenosić do 1360 kg uzbrojenia na sześciu podskrzydłowych węzłach. Jego arsenał obejmuje naprowadzane laserowo pociski AGM-114 Hellfire, bomby GBU-12 Paveway II oraz bomby GBU-38 JDAM.
Dzięki zdolności do pozostawania w powietrzu nawet przez 27 godzin (w konfiguracji rozpoznawczej), drony te są idealnym narzędziem do długotrwałego patrolowania i szybkiego reagowania na pojawiające się zagrożenia bez narażania życia pilotów.
Straty rosą nie tylko w sprzęcie
W poniedziałek (18 marca) kapitan Tim Hawkins, rzecznik Centralnego Dowództwa USA przekazał na konferencji prasowej, że około 200 żołnierzy amerykańskich zostało rannych w siedmiu krajach Bliskiego Wschodu od początku wojny USA i Izraela z Iranem. Jak dodał Hawkins, obrażenia miały miejsce w następujących krajach: Bahrajnie, Iraku, Izraelu, Jordanii, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W oświadczeniu Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA poinformowało, że zdecydowana większość żołnierzy odniosła lekkie obrażenia i że wracają oni już do zdrowia i służby.
Pentagon 10 marca podawał liczbę rannych na około 140, podczas gdy 13 żołnierzy amerykańskich zginęło – siedmiu w atakach i sześciu w katastrofie lotniczej w Iraku.
Według think tanku CSIS Departament Wojny USA miał poinformować Kongres, że pierwsze sześć dni wojny kosztowało 11,3 miliarda dolarów. Jest to zasadniczo zgodne z wcześniejszymi informacjami, według których wydatki na amunicję w pierwszych kilku dniach kosztowały 5,6 miliarda dolarów. The Guardian zauważa, że te 11,3 miliarda dolarów nie uwzględnia żadnych szacunków kosztów naprawy obiektów ani odbudowy strat. Nie uwzględniają również kosztów rozbudowy wojsk i okrętów wojennych w regionie przed pierwszymi atakami. Co ciekawe według informacji Guardiana rzeczywisty koszt jest prawdopodobnie znacznie wyższy.
Kevin Hassett, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej Białego Domu, przedstawił 15 marca w CBS najnowsze informacje na temat kosztów wojny, informując, że Stany Zjednoczone wydały około 12 miliardów dolarów od czasu ataku na Iran z Izraelem 28 lutego.
Guardian zauważa, że te pieniądze mogłyby zostać w lepszy sposób spożytkowane. I tak dla przykładu te 12 miliardów dolarów mogłoby pokryć koszty materiałów dla 3,7–3,8 miliona nauczycieli szkół publicznych w Ameryce przez ponad cztery lata. Jak napisała gazeta, około 90% nauczycieli w całych Stanach Zjednoczonych wydaje średnio od 500 do 900 dolarów rocznie na przybory szkolne do swoich klas. Inny przykład to pożyczki studenckie, średnio studenci są zadłużeni na 39 547 dolarów. Te 12 miliardów dolarów mogłoby posłużyć do spłaty pożyczek około 300 000 osób. Oznaczałoby to, że 300 000 osób mogłoby nagle przeznaczyć wszystkie pieniądze, które obecnie spłacają w ramach pożyczek studenckich, na czynsz, jedzenie i założenie rodziny. Te 12 miliardów dolarów mogłoby również sfinansować 1,62 miliona pełnych stypendiów Pella na rok.
Poza tym nie możemy zapominać o ofiarach po stronie Iranu. Wśród ofiar śmiertelnych w Iranie znalazło się 200 kobiet i 11 pracowników służby zdrowia w wieku od 8 miesięcy do 88 lat. Inne ofiary śmiertelne w regionie obejmują co najmniej 770 ofiar w Libanie, 15 ofiar w Izraelu, 27 ofiar w Iraku i sześć ofiar w Kuwejcie.