- USA przeprowadziło uderzenia "w samoobronie" w południowym Iranie: W poniedziałek Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) zaatakowało irańskie stanowiska wyrzutni rakiet oraz łodzie próbujące stawiać miny w cieśninie Ormuz, niszcząc dwie jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
- Uderzenia nie oznaczają końca rozejmu: USA podkreśla, że ataki były defensywne i miały chronić wojska amerykańskie, a sekretarz stanu Marco Rubio uważa, że porozumienie z Iranem jest nadal możliwe, mimo trwającego od kwietnia rozejmu.
- Trwają negocjacje w sprawie irańskiego programu nuklearnego i otwarcia cieśniny Ormuz: Prezydent Trump domaga się zniszczenia wzbogaconego uranu, podczas gdy Iran chce go przenieść do Chin, a cieśnina Ormuz musi pozostać otwarta dla żeglugi międzynarodowej.
W poniedziałek (25 maja) Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) oficjalnie poinformowało o przeprowadzeniu uderzeń "w samoobronie" na południu Iranu. Operacja miała na celu zabezpieczenie amerykańskich wojsk w regionie przed potencjalnymi zagrożeniami. Jak oświadczył rzecznik CENTCOM, kpt. Tim Hawkins, „Siły amerykańskie przeprowadziły dziś ataki w samoobronie w południowym Iranie, aby chronić nasze wojska przed zagrożeniami ze strony sił irańskich”. Wśród zaatakowanych celów znalazły się stanowiska wyrzutni rakietowych oraz irańskie łodzie, które „próbowały rozmieścić miny”.
Wysoki rangą przedstawiciel władz USA w rozmowie ze stacją Fox News ujawnił więcej szczegółów dotyczących poniedziałkowych incydentów. Poinformował, że dwie irańskie łodzie należące do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zostały „przyłapane na stawianiu min w cieśninie Ormuz” i obie zostały zniszczone w wyniku amerykańskiej interwencji. Ponadto, uderzono w wyrzutnię rakiet ziemia-powietrze zlokalizowaną w mieście Bandar-e Abbas, która namierzała amerykańskie samoloty.
Przedstawiciel USA podkreślił, że były to „uderzenia defensywne” i zapewnił, że ataki zostały już zakończone. Mimo tych działań, źródła amerykańskie zaznaczyły, że ostrzały „nie oznaczają końca rozejmu”. Wcześniej agencje informacyjne donosiły o eksplozjach słyszanych w pobliżu cieśniny Ormuz, w okolicy Bandar-e Abbas. Wojna między USA i Izraelem z Iranem rozpoczęła się 28 lutego, a rozejm obowiązuje od 8 kwietnia, jednak już wcześniej dochodziło do wymiany ognia. Kpt. Tim Hawkins zaznaczył, że
„Amerykańskie wojsko będzie bronić sił USA, jednocześnie zachowując powściągliwość w trakcie zawieszenia broni”.
Polecany artykuł:
Rozejm na włosku? Amerykańska dyplomacja wobec Teheranu
Mimo poniedziałkowych ataków, amerykańska dyplomacja wciąż widzi szansę na porozumienie z Iranem. Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył we wtorek (26 maja), że „porozumienie z Iranem nadal jest możliwe, mimo iż wojsko amerykańskie przeprowadziło w poniedziałek uderzenia na południu Iranu”. Dodał, że odbyły się „pewne rozmowy w Katarze” i wyraził nadzieję na postępy, wskazując, że dyskusje koncentrują się „głównie na precyzyjnym brzmieniu ostatecznej umowy”, co może potrwać „jeszcze kilka dni”.
Marco Rubio podtrzymał również stanowisko prezydenta USA Donalda Trumpa, który „nadal wyraża gotowość do osiągnięcia porozumienia”, ale jednocześnie zaznaczył: „Albo to osiągnie, albo umowy nie będzie”. Wypowiedź Rubio podkreśla, że Waszyngton pozostaje otwarty na negocjacje, ale stawia twarde warunki. Kluczową kwestią dla USA pozostaje również swoboda żeglugi. Sekretarz stanu podkreślił, że cieśnina Ormuz „musi być otwarta tak czy inaczej”, ponieważ takie miejsca „muszą być ogólnodostępne”.
Ocenił również, że „To, co się tam dzieje, jest nielegalne, nie do przyjęcia dla całego świata, niedopuszczalne”, co odnosi się do prób blokowania lub minowania szlaków żeglugowych przez Iran. Oprócz kwestii irańskiej, Marco Rubio potwierdził gotowość Stanów Zjednoczonych do mediacji w konflikcie między Ukrainą a Rosją, deklarując, że „USA są chętne zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby ułatwić zakończenie tej wojny i mamy nadzieję, że w pewnym momencie to się wydarzy”.
Przyszłość wzbogaconego uranu: Stanowiska USA, Iranu i Izraela
Kwestia wzbogaconego uranu stanowi jeden z najbardziej drażliwych punktów w negocjacjach z Iranem. Prezydent USA Donald Trump w poniedziałek jasno określił swoje oczekiwania, oświadczając, że irański wzbogacony uran „ma być zniszczony albo w samym Iranie, albo w USA albo w innym akceptowalnym miejscu”. Na swoim serwisie Truth Social Trump napisał: „Wzbogacony uran (pył nuklearny!) albo zostanie natychmiast przekazany USA, które przetransportują go do kraju i zniszczą, albo – tak byłoby najlepiej – w porozumieniu i w koordynacji z Islamską Republiką Iranu (uran) zostanie zniszczony na miejscu albo w innej akceptowalnej lokacji, a proces i to wydarzenie będzie obserwować Komisja Energii Atomowej albo jej odpowiednik”.
Polecany artykuł:
Nie jest jednak jasne, czy Teheran zgodził się na ten krok. Dziennik „New York Times” zauważył, że choć w niedzielę wysoki rangą przedstawiciel władz USA przekazał, iż Iran „co do zasady zobowiązał się do przekazania zapasów wzbogaconego uranu”, to stanowisko Iranu wydaje się być bardziej złożone. Portal Axios ocenił, że wpis Trumpa „wydaje się sygnalizować złagodzenie stanowiska USA w sprawie zapasów wzbogaconego uranu i zbliżenie do stanowiska Teheranu w tej kwestii”. Jednakże, jak podała w poniedziałek w serwisie X telewizja Al Arabiya, powołując się na źródła, Iran „żąda przemieszczenia wzbogaconego uranu do Chin”. Teheran miałby również oczekiwać od Pekinu gwarancji przed zaakceptowaniem porozumienia z Waszyngtonem dotyczącego zakończenia wojny.
Iran zgromadził około 440 kg uranu wzbogaconego do poziomu przekraczającego zastosowania cywilne, co jest ilością wystarczającą do skonstruowania ponad 10 ładunków jądrowych. W czwartek agencja Reuters powiadomiła, że najwyższy duchowy i polityczny przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, wydał nakaz, by wysoko wzbogacony uran „pozostał w kraju”, co stoi w sprzeczności z żądaniami USA.
Warunki pokoju: Netanjahu stawia ultimatum
Do dyskusji o irańskim programie nuklearnym i stabilności w regionie dołącza również Izrael. Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, oświadczył, że „nie uzna wojny za zakończoną, dopóki wzbogacony uran nie zostanie wywieziony z Iranu”. Postawił również dodatkowe warunki: „Teheran nie zakończy wsparcia dla antyizraelskich milicji działających na zlecenie Iranu, a jego potencjał w zakresie pocisków balistycznych nie zostanie wyeliminowany”.
Al Arabiya, która dotarła do projektu wstępnego porozumienia między USA i Iranem, podała, że zakłada ono szereg kluczowych punktów. Wśród nich wymienia się „przedłużenie zawieszenia broni o 60 dni”, otwarcie przez Teheran cieśniny Ormuz dla żeglugi międzynarodowej, „kontynuację rozmów o irańskim programie nuklearnym w okresie deeskalacji” oraz „złagodzenie przez USA restrykcji dotyczących irańskich portów oraz niektórych sankcji”. Te propozycje pokazują, jak wiele kwestii pozostaje do rozwiązania, aby osiągnąć trwałe i stabilne porozumienie w regionie, który wciąż balansuje na krawędzi eskalacji konfliktu.