Spis treści
Droga Indii do pancernej niezależności rozpoczęła się na początku XXI wieku. Indyjska armia stanęła przed poważnym wyzwaniem. Długotrwałe opóźnienia i problemy z rodzimym programem czołgu Arjun zmuszały do poszukiwania następcy dla starzejącej się floty maszyn T-72 "Ajeya". Jednocześnie sąsiedni Pakistan wzmacniał swój potencjał, wprowadzając do służby ukraińskie czołgi T-80UD. W tej sytuacji Indie zwróciły się ku Rosji.
W 2001 roku podpisano pierwszy kontrakt na dostawę 310 rosyjskich czołgów T-90S. Przełom nastąpił w 2006 roku, kiedy to zawarto umowę licencyjną, upoważniającą fabrykę w Avadi do wyprodukowania 1000 czołgów. Wybór T-90 był logiczny, ponieważ czołg ten dzielił wiele komponentów z dobrze znanym w Indiach T-72, co ułatwiało logistykę i szkolenie załóg.
Pierwsze lata polegały na montażu pojazdów z częściowo rozmontowanych zestawów dostarczanych z Rosji. Jednak już w 2009 roku fabryka w Avadi osiągnęła kluczowy kamień milowy, dostarczając pierwszy czołg zmontowany z podzespołów w dużej mierze wyprodukowanych lokalnie. Był to początek ambitnego procesu ulokalnienia czyli zastępowania importowanych komponentów krajowymi odpowiednikami.
Kamień milowy w Avadi: Produkcja tysięcznego czołgu T-90IM
22 maja 2026 roku państwowa firma Armoured Vehicles Nigam Limited (AVNL), nadzorująca zakłady w Avadi, oficjalnie poinformowała o przekazaniu armii tysięcznego czołgu, oznaczonego jako T-90IM. Litery "IM" (Indigenously Manufactured) podkreślają jego krajowe pochodzenie i odróżniają go od pierwszych maszyn importowanych z Rosji.
Fabryka w Avadi od 1961 roku stanowi serce indyjskiego przemysłu pancernego. To tam powstawały wcześniej licencyjne T-72 Ajeya, a doświadczenie zdobyte przez dekady pozwoliło na skuteczne wchłonięcie i rozwinięcie rosyjskiej technologii T-90.
Ponad 80% indyjskiej myśli technicznej
Proces uniezależniania się od rosyjskich dostaw był długi i skomplikowany. Moskwa nie zawsze była skłonna do szybkiego transferu kluczowych technologii. Mimo to, indyjskim inżynierom udało się osiągnąć imponujący poziom lokalizacji produkcji, który w najnowszych egzemplarzach T-90 Bhishma Mk-3 sięga 83%. Do najważniejszych zlokalizowanych systemów należą m.in silnik, system kierowania ogniem i pancerz.
Indyjski T-90 Bhishma, zwłaszcza w najnowszej wersji Mk-III, znacznie różni się od swojego rosyjskiego pierwowzoru. Głównym uzbrojeniem czołgu jest gładkolufowa armata 2A46M kalibru 125 mm, stabilizowana w dwóch płaszczyznach i wyposażona w automat ładowania. Umożliwia ona strzelanie szeroką gamą amunicji, w tym pociskami podkalibrowymi (APFSDS), kumulacyjnymi (HEAT) oraz odłamkowo-burzącymi (HE-FRAG). Co istotne, z lufy można wystrzeliwać także przeciwpancerne pociski kierowane, takie jak rosyjski Refleks/Invar, co pozwala na rażenie celów na dystansie do 5 km.
Kluczowym ulepszeniem jest indyjski system kierowania ogniem (SKO). W najnowszych wersjach (Mk-III) czołg wyposażono w system celowniczy termowizyjny opracowany przez DRDO i Bharat Electronics Limited, zdolny do wykrywania celów z odległości do 8 km w dzień i w nocy. Cyfrowy komputer balistyczny zwiększający celność strzelania w różnych warunkach. Automatyczny system śledzenia celu, który ułatwia zwalczanie ruchomych obiektów.
Ochrona T-90 Bhishma to wielowarstwowy system. Bazę stanowi pancerz kompozytowy, uzupełniony przez pancerz reaktywny Kontakt-5. Wersje indyjskie są dodatkowo wyposażone w aktywny system ochrony (APS), taki jak szwedzki Saab LEDS-150, który neutralizuje nadlatujące pociski, system ochrony przed bronią masowego rażenia (CBRN) oraz powłokę antytermiczną, która zmniejsza sygnaturę czołgu w podczerwieni, utrudniając jego wykrycie.
Standardowo T-90S napędzany jest silnikiem V-92S2 o mocy 1000 KM. Jednak najnowsze i modernizowane wersje T-90 Bhishma otrzymują znacznie mocniejsze jednostki. Wersja Mk-III jest napędzana silnikiem o mocy 1130 KM. Ponadto, w marcu 2025 roku ogłoszono plany modernizacji całej floty poprzez instalację nowego silnika o mocy aż 1350 KM. Taki wzrost mocy jest kluczowy dla poprawy mobilności ważącego ponad 46 ton czołgu, zwłaszcza w trudnym, wysokogórskim terenie na granicy z Chinami.
Strategiczne znaczenie dla Indii: Siły pancerne w cieniu nowych zagrożeń
Indie, dysponując ponad 1300 czołgami T-90 oraz około 2500 T-72, posiadają jedne z największych sił pancernych w Azji. Sprzęt ten musi być gotowy do działania w dwóch skrajnie różnych środowiskach – na nizinnych terenach graniczących z Pakistanem oraz w wysokogórskich przełęczach Himalajów przy granicy z Chinami.
Jednak pozycja T-90, choć wciąż solidna, staje w obliczu nowych wyzwań. Chiny intensywnie modernizują swoje siły, wprowadzając do służby czołgi nowej generacji, takie jak Type 100 (ZTZ-100). Jest to konstrukcja rewolucyjna, lżejsza, z napędem hybrydowym, bezzałogową wieżą i zaawansowanymi systemami sieciocentrycznymi, projektowana już z uwzględnieniem lekcji z wojny na Ukrainie. W odpowiedzi na zagrożenie ze strony dronów, co unaocznił konflikt w Europie, indyjskie załogi T-90 zaczęły montować na swoich maszynach improwizowane osłony klatkowe.
Od produkcji na własne potrzeby do globalnego eksportu
Zakończenie programu T-90 to dla Indii nie tylko wzmocnienie własnej armii, ale także istoty argument w walce o globalne rynki zbrojeniowe. Udowodniona zdolność do masowej produkcji i modernizacji zaawansowanej platformy pancernej znacząco podnosi wiarygodność Indii jako eksportera. Rząd w Nowym Delhi nie ukrywa swoich ambicji, dążąc do wypełnienia luki na rynku uzbrojenia, powstałej m.in. w wyniku ograniczenia rosyjskiego eksportu.
W latach 2025-2026 indyjski eksport uzbrojenia ma osiągnąć rekordową wartość 4,1 mld USD. Sukcesy, takie jak sprzedaż bojowych wozów piechoty WhAP 8x8 do Maroka, pokazują, że indyjskie produkty stają się coraz bardziej konkurencyjne.