Piątek, 22 maja 2025 roku, zapisze się w annałach polskiego wojska. Tego dnia pierwsze trzy myśliwce F-35A Lightning II, zakupione dla Sił Powietrznych RP, zakończyły swój transatlantycki lot i po raz pierwszy dotknęły kołami polskiej ziemi. Maszyny przybyły do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, która staje się pierwszym domem dla najnowocześniejszych samolotów bojowych w arsenale Polski.
Lot z amerykańskiej bazy w Teksasie trwał blisko 48 godzin i wymagał międzylądowań, m.in. na portugalskich Azorach, w celu uzupełnienia paliwa. Choć samoloty są już w kraju, ich oficjalne, uroczyste powitanie zaplanowano na 12 czerwca. Jak zapowiedział wicepremier i szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, „F-35 wraz z uzbrojeniem zakupionym w ostatnich miesiącach zmieniają oblicze Sił Zbrojnych. Nie tylko sił powietrznych”.
Za sterami samolotów siedzą piloci amerykańscy, najprawdopodobniej emerytowani piloci US Air Force pracujący dla firmy Lockheed Martin. Maszyny opuściły 20 maja Fort Worth w Teksasie, gdzie znajduje się zakład montujące myśliwce F-35 wszystkich wersji. Są to zakłady koncernu Lockheed Martin znane jako Air Force Plant 4.
Co ciekawe, o ile dwa pierwsze samoloty noszą standardowe malowanie, o tyle F-35A Husarz z numerem 3511 ma na stateczniku pionowym namalowaną stylizowaną głowę dzikiego kota – być może jaguara. Jest ona, jak całe malowanie samolotu, utrzymana w odcieniach szarości.
Jak powiedział po przylocie samolotów wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz: "To jest niesamowity wieczór. To jest wielki dzień dla Polski, dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej, dla lotnictwa, dla wszystkich Polaków. Pierwsze trzy F-35 wylądowały w Polsce, wylądowały na lotnisku w Łasku, w bazie, która od dzisiaj staje się dla naszych Husarzy - bo takie imię noszą polskie F-35 nowym domem".
Jak dodał: "To jest wielki moment, który tak naprawdę zmienia zdolności operacyjne całego polskiego wojska. Od wielu lat specjaliści, żołnierze, cała administracja pracowali nad tym, żeby ten dzień był możliwy. Przed chwilą odebrałem meldunek od generała Ireneusza Nowaka, zastępcy Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, który osobiście, jako jeden z najbardziej doświadczonych polskich pilotów latających na F-16 od wielu lat, przyprowadził trzy F-35".
Jak podkreślił Kosiniak-Kamysz: "To jest proces, który trwał wiele lat. Chciałbym też podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego. Moim poprzednikom, wszystkim tym, którzy podjęli decyzję, i tym, z którymi ja dzisiaj mam zaszczyt współpracować".
Jak mówił dalej: "F-35 - pierwsze samoloty piątej generacji na wschodniej flance NATO. To zmienia także bezpieczeństwo całego regionu. Polska jest liderem regionu. (…) Od dziś Polska jest bezpieczniejsza. Od dziś Polska jest silniejsza. Od dziś na naszym niebie będą czuwać polskie F-35 - polskie Husarze".
Rewolucja technologiczna: Co potrafią F-35 "Husarz"?
Polska zawarła kontrakt na zakup 32 samolotów F-35 na początku 2020 roku, w ramach transakcji o wartości 4,6 miliarda dolarów. Maszyny te, znane w Polsce pod nazwą „Husarz”, stanowią drugą co do wielkości transakcję zbrojeniową w historii kraju. To myśliwce piątej generacji, które oferują znaczące poszerzenie zdolności polskiego lotnictwa.
Program o kryptonimie Harpia jest odpowiedzią na konieczność zastąpienia wysłużonych, postsowieckich samolotów Su-22 i MiG-29. Zakupione przez Polskę maszyny w najnowszej konfiguracji TR-3 (Technology Refresh 3) stanowią skok generacyjny dla Sił Powietrznych i znacząco wzmacniają pozycję Polski w strukturach NATO. Docelowo F-35 razem z myśliwcami F-16 będą stanowiły trzon polskiego lotnictwa bojowego.
Jedną z kluczowych cech F-35 jest technologia stealth, która znacznie utrudnia ich wykrycie przez radary przeciwnika. Oprócz tego, samoloty wyposażone są w zaawansowany szereg sensorów. Sensory te zbierają dane z otoczenia i przekazują je pilotowi, a także innym jednostkom na morzu czy na ziemi, współpracując na przykład z systemami przeciwlotniczymi Patriot. Taka integracja danych zwiększa świadomość sytuacyjną i efektywność działań bojowych.
F-35 mogą również przenosić szeroką gamę uzbrojenia, co czyni je niezwykle wszechstronnymi. Wśród dostępnego arsenału znajdują się pociski dalekiego zasięgu AGM-158 JASSM, które umożliwiają atakowanie naziemnych celów przeciwnika na dystansie kilkuset kilometrów. Na wyposażeniu są także pociski przeciwlotnicze AIM-120 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder, a także różnego rodzaju bomby kierowane i szybujące. Ta elastyczność w doborze uzbrojenia pozwala na dostosowanie maszyn do różnorodnych misji.
F-35 to produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin wielozadaniowe samoloty V generacji, które obecnie wykorzystywane są i zamawiane przez szereg państw NATO, a także np. Izrael, Koreę Południową, Szwajcarię czy Singapur; produkowane są od 2006 r., powoli stając się kluczowym samolotem bojowym Sojuszu Północnoatlantyckiego - w Europie używanym m.in. Wielkiej Brytanii, Niemiec, Finlandii, Norwegii, Holandii, Belgii, Włoch, Danii czy Czech.
Pod koniec marca 2025 r. gen. dyw. Ireneusz Nowak, zastępca dowódcy generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych w wywiadzie dla Portalu Obronnego zwracał uwagę: „Polska i położenie Polski nie sprzyja 100 proc., full-up szkoleniu na F-35, więc to szkolenie u nas w Polsce będzie z pewnymi ograniczeniami”. Jak wyjaśnił, Husarze nigdy nie będą pokazywały prawdziwego radar cross section, będą musiały też maskować pewnego rodzaju rozwiązania taktyczne.
„My zakładamy już dziś, że będziemy musieli część szkolenia takiego prawdziwego, kompleksowego, z tego najwyższego poziomu robić za granicą, albo w Stanach Zjednoczonych, albo na poligonach tutaj w Europie, które będą powstawały. Państwa nordyckie oferują dobrą przestrzeń powietrzną i też nad Morzem Północnym jest taka przestrzeń, którą można wykorzystywać” – tłumaczył wówczas.
„Będzie musiała być przemodelowana dostępna do szkolenia na F-35 przestrzeń powietrzna w Polsce. Te strefy, które są dzisiaj wyznaczone, one są trochę za małe. Więc też tutaj musimy przejść przez proces uzgodnień z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej przede wszystkim, żeby wszystkie strony były usatysfakcjonowane” – dodał gen. Nowak.
Gen. Nowak pytany również o poziom przygotowania infrastruktury dla F-35 powiedział: „Ja mam taką nadzieję i mam też taką ambicję, że jak dzisiaj w NATO baza norweskich F-35 jest pokazywana jako taki wzorcowy przykład, jak to powinno wyglądać, to za lat dwa, za lat trzy Ci wszyscy ludzie będą do nas przyjeżdżać po to, żeby zobaczyć, jak to się buduje”.
Dostawy i rozmieszczenie: Gdzie stacjonować będą polskie F-35?
Chociaż pierwsze trzy maszyny fizycznie dotarły do Polski, warto zaznaczyć, że polskie Siły Powietrzne otrzymały już osiem samolotów F-35. Jednak do tej pory pozostawały one w bazach w USA, gdzie odbywały się intensywne szkolenia polskich pilotów, instruktorów i techników. Teraz, po przybyciu pierwszych egzemplarzy na polską ziemię, kolejne wyprodukowane samoloty mają trafiać już bezpośrednio do kraju. Całość dostaw, obejmująca wszystkie 32 maszyny, ma zostać zakończona do 2029 roku.
Zgodnie z planami, do końca bieżącego roku w Polsce planowo ma pojawić się 14 maszyn. Kolejne 12 ma zostać dostarczonych do końca 2027 roku. Docelowo polskie F-35 trafią do dwóch kluczowych baz lotnictwa. Pierwszą z nich jest 32. Baza Lotnictwa Taktycznego w Łasku, gdzie obecnie stacjonuje część polskich F-16. W następnym etapie myśliwce mają zasilić 21. Bazę Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, która wcześniej była domem dla wycofanych niedawno poradzieckich samolotów Su-22.
Obie jednostki, zarówno baza w Łasku, jak i w Świdwinie, wymagały gruntownej modernizacji, aby przygotować się na przyjęcie maszyn piątej generacji. F-35 to samoloty o specjalnych wymaganiach infrastrukturalnych, co wymusiło znaczne inwestycje w unowocześnienie baz. Baza w Łasku funkcjonuje w ramach 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego z dowództwem w Poznaniu i jest jedną z najnowocześniejszych jednostek Wojska Polskiego, aktywnie uczestniczącą w międzynarodowych ćwiczeniach.
Inwestycje związane z nowymi samolotami kosztowały bazę w Łasku łącznie ponad 900 mln zł. Są one częścią szerszego programu modernizacji infrastruktury dla F-35, na który w 2024 i 2025 roku wydano łącznie ponad 2,6 mld zł.
Przygotowania do wdrożenia 16 z 32 zamówionych maszyn w Łasku trwały od lat. Baza, która od 2008 roku z powodzeniem eksploatuje samoloty F-16, przeszła szereg gruntownych modernizacji, aby spełnić wyśrubowane standardy amerykańskie. Kluczowym momentem było uzyskanie w marcu ubiegłego roku certyfikacji dla zaplecza technicznego F-35.
Polecany artykuł: