Wojska USA w Polsce zostaną na stałe? Przydacz: "trzeba dalej kuć żelazo, póki gorące"

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, potwierdził w Pradze, że wojska USA nie tylko pozostaną w Polsce, ale ich liczba ma wzrosnąć. Decyzja prezydenta Donalda Trumpa o wysłaniu dodatkowych 5 tysięcy żołnierzy do Polski spotkała się z entuzjazmem, choć szczegóły jej implementacji wciąż pozostają do ustalenia. Polska aktywnie zabiega o jak najliczniejszą i stałą obecność amerykańskich sił.

Nowa Strategia Obrony Narodowej USA 2026. Pokój przez siłę w epoce Trumpa

i

Autor: US Army/ Facebook US Army

W ostatnich tygodniach wokół kwestii obecności wojsk USA w Polsce panował pewien niepokój, związany z rotacją sił amerykańskich i planami ich rozmieszczenia w Europie. Jak podkreślił Marcin Przydacz, uczestniczący w międzynarodowej konferencji GLOBSEC w Pradze, ogłoszenie Donalda Trumpa ma przeciąć te spekulacje. Prezydent USA zapowiedział wysłanie do Polski dodatkowych 5 tysięcy żołnierzy, co ma być efektem dobrych relacji z prezydentem Karolem Nawrockim.

„Mamy nadzieję, że decyzja - ogłoszona wczoraj przez prezydenta Trumpa, wskazująca także i na bezpośrednie relacje z prezydentem (Karolem) Nawrockim - że ona przecina te spekulacje. Wojska amerykańskie w Polsce zostaną, będą nawet w większej liczbie niż dotychczas, natomiast nasze cele polityki się nie zmieniają” – oświadczył Marcin Przydacz. 

Polska dąży do stałej obecności wojsk USA

Ambicją Polski jest nie tylko zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy, ale przede wszystkim przekształcenie ich rotacyjnej obecności w stałą. Marcin Przydacz podkreślił, że to obecnie główny paradygmat polskiej polityki zagranicznej w kwestiach obronności.

„Trzeba dalej kuć żelazo, póki gorące”, tak aby żołnierzy amerykańskich było w Polsce jak najwięcej, i by ich obecność zmieniła się z rotacyjnej na stałą. – I to jest dzisiaj paradygmat, w którym się poruszamy. To jest cel polityki zagranicznej. Mam nadzieję, że rząd będzie tutaj wspierał pana prezydenta (Nawrockiego) w jego działaniach namierzonych na ten cel” – dodał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Dążenie do stałej obecności wynika z potrzeby długoterminowego wzmocnienia bezpieczeństwa w regionie, szczególnie w kontekście zmieniającej się sytuacji geopolitycznej. Stała baza wojsk USA oznaczałaby nie tylko większe poczucie bezpieczeństwa, ale także zacieśnienie więzi wojskowych i technologicznych między oboma krajami.

Podstawy prawne dla amerykańskich sił

Polska dysponuje już odpowiednią infrastrukturą prawną, która umożliwia obecność wojsk USA na swoim terytorium. Istnieją dwie główne podstawy. Pierwsza wynika z decyzji szczytu NATO w 2016 roku, która doprowadziła do utworzenia wielonarodowych jednostek bojowych Sojuszu, rozmieszczonych na wschodniej flance, w tym w Polsce. Stany Zjednoczone pełnią rolę państwa ramowego (dowodzącego) jednostki stacjonującej w Polsce, a w skład tych jednostek wchodzą m.in. amerykańscy żołnierze.

Drugą podstawę stanowi dwustronna umowa polsko-amerykańska. Marcin Przydacz wyjaśnił: „Ale mamy (też) drugą infrastrukturę prawną, która już jest dwustronną, polsko-amerykańską umową, w oparciu o którą mogą te (przyp. red. amerykańskie) jednostki tutaj pozostawać”. Zaznaczył jednak, że w przypadku dążenia do stałej obecności wojsk USA, warunki prawne musiałyby zostać zmodyfikowane, aby w pełni odzwierciedlać nowy status. Jest to kluczowy element w negocjacjach, który będzie wymagał współpracy na najwyższych szczeblach politycznych i wojskowych.

Szczegóły do ustalenia: Kiedy wojska USA dotrą do Polski?

Mimo politycznej deklaracji Donalda Trumpa, proces implementacji zwiększonej obecności wojsk USA wymaga dopracowania szczegółów technicznych i logistycznych. Marcin Przydacz wskazał, że po podjęciu decyzji politycznej na wysokim szczeblu prezydenckim, teraz odpowiedzialność spoczywa na generałach i urzędnikach Pentagonu.

„Decyzja polityczna na wysokim szczeblu prezydenckim mówi o obecności, teraz trzeba to przekuwać w szczegóły i od tego są już panowie generałowie i urzędnicy Pentagonu” – powiedział. Wyraził także przekonanie o skuteczności amerykańskiej administracji: „Znam sprawczość amerykańskiego państwa. Jeśli jest decyzja polityczna, potrafią nawet w perspektywie tygodni doprowadzić do implementacji, ale ostrożnie zakładam, że to może potrwać nawet do kilku miesięcy, kiedy ta obecność już będzie w pełni rozlokowana w takich liczbach, o jakich mówimy”.

Wiceminister obrony narodowej, Cezary Tomczyk, również odniósł się do zapowiedzi Trumpa. Poinformował PAP, że szczegóły dotyczące decyzji o wysłaniu dodatkowych 5 tysięcy żołnierzy do Polski zostaną ustalone podczas rozmów pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej, Sztabem Generalnym Wojska Polskiego a dowódcą wojsk USA w Europie, generałem Alexusem Grynkewichem. Te rozmowy będą kluczowe dla określenia harmonogramu, lokalizacji i specyfiki wzmocnionej obecności amerykańskich sił w Polsce.