Do porozumienia między Iranem a USA droga jest daleka?

2026-05-25 15:07

Rzecznik MSZ Iranu Esmail Baghei powiedział w poniedziałek (25 maja) dziennikarzom, że choć w rozmowach Teheran – USA osiągnięto porozumienie w wielu kwestiach, jednak nie oznacza to, że Iran jest bliski podpisania umowy ze Stanami Zjednoczonymi – przekazała agencja Reutera. Amerykańskie media prezentują tzw. ostrożny optymizm. Panuje przekonanie, że jeśli dojdzie do porozumienia kończącego konflikt, to nie będzie ono trwałe.

Negocjacje USA-Iran. Co n.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI

• Cieśniną Ormuz mogą zarządzać tylko Iran i Oman – uważa Teheran.

• Strony prowadzą rozmowy, ale kluczowe problemy pozostają nierozwiązane.

• Kontrola Cieśniny Ormuz wzmacnia strategicznie irański potencjał.

Iran jakoby nie zamierza pobierać myta w Cieśninie Ormuz

Rzecznik podkreślił, że Iran aktualnie nie rozmawia na temat programu nuklearnego. Negocjowany dokument nie zawiera szczegółów dotyczących zarządzania Cieśniną Ormuz – poinformował Esmail Baghei.

Rzecznik powtórzył, że zarządzanie Cieśniną należy do krajów nadbrzeżnych (zdaniem Teheranu są to Iran i Oman) i zaprzeczył, jakoby Iran miał zamiar wprowadzić myto pobierane od statków poruszających się tym szlakiem morskim.

Stwierdził, że wszelkie świadczone usługi mogą wiązać się z kosztami, ale nie powinny być przedstawiane jako opłaty drogowe. Jednak w ostatnich tygodniach z Iranu wielokrotnie płynęły sygnały dotyczące opłat za swobodne przejście przez Ormuz.

Zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 r. statki mają gwarancję bezpiecznego przepływu przez wody innego państwa, jednak Iran nie ratyfikował tej konwencji.

Ormuz, przez który transportuje się 20 proc. światowych zasobów ropy naftowej, leży na wodach terytorialnych trzech państw: Iranu, Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Przed wojną i rozpoczęciem przez Iran blokady Cieśniny Ormuz statki nie musiały wnosić żadnych opłat.

Cytowana przez portal Deutsche Welle Dania Thafer z waszyngtońskiego think tanku Gulf International Forum uważa, że Iran dąży do hegemonii w dziedzinie bezpieczeństwa regionalnego. W perspektywie długoterminowej Iran będzie dążył do „odwrócenia porządku regionalnego na swoją korzyść”. Jej zdaniem polegałoby to na skłonieniu krajów arabskich do usunięcia USA z Zatoki Perskiej i objęciu regionu irańskim systemem bezpieczeństwa.

David Petraeus – b. dyrektor CIA – ocenił (25 maja) w rozmowie ze stacją CNBC, że negocjowane obecnie wstępne porozumienie pokojowe z Teheranem powinno doprowadzić do otwarcia Ormuz bez żadnych warunków, tak by Iran nie mógł ani kontrolować ruchu statków (wielokrotnie zapowiadał m.in., że nie będzie przepuszczał jednostek należących do USA, Izraela ani ich sojuszników - PAP), ani pobierać opłat, ani też grozić zamknięciem Cieśniny w przyszłości, a „wydaje się, że może to być realne”.

Petraeus zauważył, że jeśli Iranowi przyzna się pewną kontrolę nad tym kluczowym szlakiem wodnym, może to oznaczać „strategiczne wzmocnienie” tego kraju pomimo osłabienia militarnego spowodowanego atakami USA i Izraela. Iran może jednak zagrozić zamknięciem cieśniny, zaminowując ją lub atakując statki handlowe przy użyciu dronów, rakiet i szybkich łodzi.

Pierwszy w Polsce wywiad z Melindą Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce | GARDA
Portal Obronny SE Google News

Zasadniczo amerykańscy komentatorzy nie są optymistami

Generalnie ujmując, amerykańskie media prezentują tzw. ostrożny optymizm. Panuje przekonanie, że jeśli dojdzie do porozumienia kończącego konflikt, to nie będzie ono trwałe.

Według Reutersa administracja USA tonuje oczekiwania. Sekretarz stanu Marco Rubio mówił, że Waszyngton „da dyplomacji każdą szansę”, ale jednocześnie zaznaczył, że istnieją także „alternatywy”, jeśli rozmowy się załamią. Sam Donald Trump przekazał, że porozumienie będzie albo duże i znaczące”, albo nie będzie go wcale.

Media amerykańskie zwracają uwagę, że obecne negocjacje dotyczą głównie kwestii związanych z przywróceniem ruchu morskiego w rejonie Cieśniny Ormuz i ograniczonego zawieszenia działań militarnych. Odkładane są zasadnicze kwestie, te, które doprowadziły do wybuchu wojny. Chodzi o irański program nuklearny, jego rakietowy potencjał i wspieranie Hezbollahu. USA i Izrael są im przeciw. Iran nie zamierza wypełniać tych żądań. I właśnie to budzi sceptycyzm części komentatorów co do przebiegu i efektów negocjacji.

W prognozach analitycznych ocenia się, że możliwe jest krótkoterminowe porozumienie. Dłuższe i stabilne – jest bardzo niepewne. A pełne „pojednanie” między USA i Iranem obecnie jest mało realne.