Spis treści
Wczesnym rankiem w poniedziałek izraelskie siły powietrzne przeprowadziły ataki na cele wojskowe w środkowym i zachodnim Iranie. Informację tę potwierdziła armia izraelska (IDF) na platformie X, stwierdzając: „Chwilę temu izraelskie siły powietrzne uderzyły w cele wojskowe należące do irańskiego reżimu terrorystycznego w zachodnim i centralnym Iranie”. Izraelskie wojsko sprecyzowało, że celem było „kilka celów” w kompleksie petrochemicznym w rejonie Mahszahr. Portal Iran International doniósł, że ucierpiały zakłady petrochemiczne Karoun w prowincji Chuzestan.
Te ataki były odpowiedzią na niedzielny (7 czerwca) irański ostrzał Izraela, który według Teheranu był odwetem za izraelskie bombardowania przedmieść Bejrutu przeciwko sprzymierzonemu z Iranem Hezbollahowi. Izrael powiadomił, że wszystkie irańskie rakiety wystrzelone w niedzielę zostały zestrzelone. Jechiel Leiter, ambasador Izraela w Stanach Zjednoczonych, wyjaśnił motywy izraelskiej odpowiedzi, mimo nacisków prezydenta Trumpa na powściągliwość. Stwierdził:
„Iran wystrzelił dziś 11 rakiet balistycznych w kierunku Izraela. Każda z tych rakiet może zrównać z ziemią całą dzielnicę i zabić setki osób. Żaden szanujący się kraj na świecie nie tolerowałby takiego ataku, Izrael też nie”.
Irańska agencja IRNA potwierdziła ataki na Iran, informując, że użyto rakiet balistycznych powietrze-ziemia (ALBM). Eksplozje miały miejsce w kilku miastach, w tym w Isfahanie, Tebrizie i Teheranie. Incydent ten, jak zauważa portal Axios, był pierwszym izraelskim atakiem na Iran od zawieszenia broni uzgodnionego 8 kwietnia.
Donald Trump między młotem a kowadłem: Próba deeskalacji
Prezydent USA Donald Trump odegrał kluczową rolę w tle eskalacji, wzywając Izrael do powściągliwości. Godziny przed izraelskim odwetem Trump publicznie zapowiadał, że skontaktuje się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, aby przekonać go do nieodpowiadania odwetem. „Zadzwonię teraz do Bibiego i powiem mu, żeby nie odpowiadał odwetem. Każdy z nich miał swoją zabawę. Izrael miał swój atak, a Iran swój. Nie potrzebujemy kolejnego” – mówił Trump portalowi Axios. Dodał również: „Ja podejmuję wszystkie decyzje. Netanjahu nie podejmuje żadnych decyzji”, podkreślając swój wpływ na izraelskiego premiera.
W wywiadzie dla „Financial Times” Trump wyraził nadzieję, że Izrael nie odpowie, mówiąc: „Mam nadzieję, że Izrael nie odpowie odwetem. Jeśli Bibi im odpowie, sytuacja będzie się powtarzać jak przez ostatnie 47 lat – a może i przez ostatnie 3000 lat”. Mimo tych publicznych apeli, izraelski urzędnik powiedział dziennikowi „Maariv”, że ataki Izraela na Iran „były przeprowadzane we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i administracją Trumpa”. Ta informacja rzuca nowe światło na faktyczny przebieg wydarzeń i poziom koordynacji między sojusznikami.
Amerykańskie siły zbrojne na Bliskim Wschodzie zostały postawione w stan gotowości. Centralne Dowództwo sił amerykańskich (CENTCOM) przekazało we wpisie na platformie X: „Siły USA na całym Bliskim Wschodzie są czujne i gotowe”. Trump ocenił, że obecność 50 tys. amerykańskich żołnierzy w regionie jest potrzebna do zakończenia wojny i może służyć jako środek nacisku w negocjacjach.
Przerwany rozejm i groźby: Co poprzedziło ataki?
Niedzielny atak rakietowy Iranu na Izrael był pierwszym bezpośrednim atakiem od czasu zawarcia rozejmu z 8 kwietnia. Wcześniej, w niedzielę, izraelskie siły zaatakowały południowe przedmieścia Bejrutu, a celem były „centra dowodzenia” Hezbollahu. W wyniku tego ataku zginęły dwie osoby, a jedenaście zostało rannych. Iran zapowiedział, że odpowie na ten izraelski atak.
Polecany artykuł:
W minionym tygodniu Abbas Aragczi, irański minister spraw zagranicznych, ostrzegł, że wszelki atak Izraela na Bejrut zostanie uznany przez Teheran za pogwałcenie rozejmu i spowoduje retorsje. Zaledwie trzy dni wcześniej, po rozmowach w Waszyngtonie, przedstawiciele Izraela i Libanu uzgodnili wznowienie zawieszenia broni, jednak było to uzależnione od całkowitego zaprzestania walk przez Hezbollah i wycofania wszystkich jego bojowników z południa Libanu. Hezbollah nie zgodził się na rozejm, co skłoniło Benjamina Netanjahu do decyzji o niepoddawaniu go pod głosowanie w Knesecie.
Ebrahim Rezaei, irański deputowany i doradca najwyższego przywódcy Iranu Modżtaby Chameneia, ostrzegł po ataku na Bejrut: „da syjonistycznemu reżimowi zdecydowaną i bolesną odpowiedź na atak na przedmieścia” oraz „Obserwujcie dziś wieczorem niebo nad terytoriami okupowanymi”. Po ostrzelaniu Izraela dodał, że Iran wielokrotnie ostrzegał przed atakowaniem Bejrutu i teraz „agresorzy otrzymali odpowiedź”. W odpowiedzi na to, izraelska armia oświadczyła, że będzie kontynuować swoje operacje „w całym Libanie”.
W reakcji na eskalację, Iran zamknął przestrzeń powietrzną nad zachodnią częścią kraju. Podobnie uczyniły Irak i Syria. Izraelska armia ostrzegła, że choć dotychczas wszystkie irańskie pociski zostały przechwycone, obrona powietrzna „nie jest hermetyczna”, a rakiety zaatakowały w wielu miejscach w kraju. Teheran poinformował, że ostrzał rakietowy to sygnał ostrzegawczy dla Izraela, a jeśli takie akty agresji będą ponawiane, odpowiedź Iranu będzie szerzej zakrojona i dotyczyć będzie wszystkich amerykańskich i izraelskich celów w regionie.
Broń jądrowa i zamrożone aktywa: Dalsze losy negocjacji
W tle bieżących wydarzeń toczą się również negocjacje dotyczące irańskiego programu nuklearnego i zamrożonych aktywów. Donald Trump w wywiadzie z NBC News, wyemitowanym w niedzielę, oświadczył, że wbrew żądaniom Iranu nie odblokuje zamrożonych irańskich aktywów (około 24 mld dol.) przed wdrożeniem ewentualnego porozumienia. „To przyjdzie później. Tak, jeśli będą się dobrze zachowywać, jeśli zrobią dobrą robotę – zaczniemy rozmawiać” – powiedział prezydent. Trump twierdził jednocześnie, że obie strony są „bardzo blisko” zawarcia wstępnego układu.
Prezydent USA wyraził przekonanie, że negocjacje idą dobrze i Iran zgodził się już, że nie będzie miał broni jądrowej i nie będzie jej rozwijać. Trump chce jednak dodać do tekstu zakaz „kupna, pozyskania lub nabycia” broni jądrowej, aby Teheran nie obszedł porozumienia. Zapowiedział też, że jeśli porozumienia nie będzie, „bardzo brutalnie” wyeliminuje irańskie wojsko, po czym siły USA samodzielnie zabiorą materiał nuklearny.
Trump ocenił, że nowy najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei jest „bardziej racjonalny” niż jego ojciec i „bardzo bystry”. Prezydent USA zadeklarował otwartość na bezpośrednie rozmowy z irańskim przywódcą, mówiąc, że „zrobiłby to, gdyby on chciał”. Wcześniej Mohsen Rezaei, doradca najwyższego przywódcy Iranu, powiedział CNN, że negocjacje z USA utknęły w impasie właśnie ze względu na kwestię zablokowanych środków.
Polecany artykuł: