Spis treści
Historyczne, pierwsze użycie bojowe pocisku balistycznego ziemia-ziemia Precision Strike Missile (PrSM) miało miejsce podczas działań wojennych przeciwko Iranowi, które rozpoczęły się 28 lutego 2025 roku. Zaszczyt ten przypadł żołnierzom z 1. batalionu 121. pułku artylerii polowej Gwardii Narodowej stanu Wisconsin. Broń, zaprojektowana przez Lockheed Martin, od samego początku konfliktu była wykorzystywana do rażenia celów o wysokim priorytecie. Jak zwraca uwagę Aviation Week użycie PrSM stanowiło jakościowy skok w zdolnościach amerykańskiej armii pozwalając na niszczenie strategicznych obiektów wroga z bezpiecznej odległości, daleko poza zasięgiem tradycyjnych systemów.
Błyskawiczne zużycie i wyzwania logistyczne
Skuteczność nowej broni okazała się tak duża, że doprowadziła do nieoczekiwanego problemu. Podczas sympozjum poświęconego wsparciu ogniowemu, które odbyło się 12 kwietnia, Jimmy Arter, kierownik ds. transformacji w Centrum Doskonałości Ognia w Fort Sill, przekazał, audytorium, że armia wykorzystała niemal cały zapas:
„Wykorzystaliśmy cały nasz zapas pocisków PrSM na początku wojny, ale już wkrótce otrzymamy kolejne” – stwierdził.
Jego wypowiedź wywołała natychmiastową reakcję i pytania o gotowość sił zbrojnych do prowadzenia konfliktu o wysokiej intensywności. Chwilę później rzecznik armii częściowo złagodził ten komunikat, informując, że w zapasach pozostała jeszcze pewna, bliżej nieokreślona liczba pocisków.
Ile pocisków PrSM posiada US Army?
Dokładna liczba pocisków dostarczonych przed wybuchem konfliktu pozostaje niejawna. Wiadomo jednak, że przed 2024 rokiem armia amerykańska zamówiła 130 pocisków PrSM, a w budżecie na rok 2025 zabezpieczono środki na kolejne 250 sztuk. Nie jest jasne, ile z nich Lockheed Martin dostarczył przed rozpoczęciem konfliktu 28 lutego. Błyskawiczne zużycie dostępnych rakiet pokazuje, jak ogromne jest zapotrzebowanie na amunicję precyzyjną dalekiego zasięgu w starciu z równorzędnym przeciwnikiem. Mimo tego gwałtowne zużycie pierwszej partii z pewnością przyspieszy realizację kolejnych zamówień i prawdopodobnie zwiększy ich skalę w przyszłych planach budżetowych Pentagonu.
Już w 2023 roku analitycy z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) ostrzegali, że amerykańskie zapasy kluczowych systemów, takich jak pociski do systemów HIMARS (GMLRS), Javelin czy Stinger, są na niebezpiecznie niskim poziomie z powodu transferów do Ukrainy. Raporty wskazywały, że odbudowa tych zapasów przy ówczesnych mocach produkcyjnych może potrwać wiele lat. Ta sytuacja zmusiła Pentagon do gwałtownego zwiększenia zamówień i inwestycji w rozbudowę fabryk, jednak proces ten jest długotrwały.
Przemysł obronny Stanów Zjednoczonych, choć największy na świecie, zmaga się z wąskimi gardłami w łańcuchach dostaw, niedoborem wykwalifikowanej siły roboczej oraz uzależnieniem od komponentów pochodzących z zagranicy, w tym z Chin. Wyprodukowanie zaawansowanego uzbrojenia, takiego jak pocisk SM-6, może trwać nawet 36 miesięcy, a Tomahawk – ponad dwa lata. Jakiekolwiek zakłócenia w dostawach kluczowych podzespołów, np. silników rakietowych na paliwo stałe, mogą dodatkowo wydłużyć ten proces.
Testy w ogniu walki – nowa doktryna wdrażania uzbrojenia?
Co ciekawe, system PrSM został wprowadzony do walki, zanim formalnie zakończył fazę wstępnych testów operacyjnych i oceny (IOT&E) - zwraca uwagę Aviaton Week. Decyzja ta, choć ryzykowna, okazała się strzałem w dziesiątkę z perspektywy rozwoju programu. Doświadczenie zdobyte na froncie dostarczyło bezcennych danych, których nie dałoby się zebrać w warunkach poligonowych.
„Nasze testy zostały już przeprowadzone w akcji” – podkreślił Jimmy Arter. „Nie musimy już przeprowadzać żadnych dalszych testów”. Taka deklaracja może zwiastować zmianę w doktrynie wdrażania nowego uzbrojenia w siłach zbrojnych USA, gdzie realne działania bojowe stają się ostatecznym poligonem doświadczalnym, drastycznie skracając czas potrzebny na osiągnięcie pełnej gotowości operacyjnej przez nowe systemy.
Czym jest Precision Strike Missile (PrSM)?
Precision Strike Missile (PrSM) to precyzyjny pocisk balistyczny ziemia-ziemia nowej generacji, opracowany przez Lockheed Martin dla Armii Stanów Zjednoczonych. Jego głównym zadaniem jest zastąpienie starzejących się pocisków MGM-140 ATACMS, które pamiętają jeszcze czasy wojny w Zatoce Perskiej. PrSM jest przeznaczony do niszczenia kluczowych celów na dużych odległościach, takich jak centra dowodzenia, systemy obrony powietrznej, węzły logistyczne i zgrupowania wojsk.
Jego główną zaletą jest zwiększony zasięg – obecnie do 500 km, a w przyszłych wersjach nawet do 800–1000 km. Jednocześnie głowica została zredukowana do 91 kg, co ma zostać zrekompensowane wyjątkowo wysoką celnością. Ponadto PrSM charakteryzuje się wysoką modułowością i dużym potencjałem rozwojowym – jego otwarta architektura umożliwia przyszłe modernizacje, w tym dalsze zwiększanie zasięgu oraz dodawanie nowych typów głowic. Ogólnym celem jest osiągnięcie wolumenu produkcji na poziomie 400 sztuk rocznie do 2026 roku, a następnie czterokrotne zwiększenie tej liczby.
Polecany artykuł: