Paweł Bejda w USA. Rozmowy o modernizacji armii i śmigłowcach Chinook

2026-05-28 14:09

Wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda zakończył kluczową wizytę w Stanach Zjednoczonych, która wyznacza nowe kierunki w polsko-amerykańskiej współpracy obronnej. Rozmowy w Waszyngtonie z najważniejszymi przedstawicielami amerykańskiej administracji oraz wizyta w zakładach Boeinga skupiały się na programach modernizacyjnych Sił Zbrojnych RP, transferze technologii oraz mechanizmach finansowania zbrojeń.

W trakcie swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych, wiceminister Paweł Bejda spotkał się z szeregiem wpływowych osobistości. Wśród nich znaleźli się Michael Duffey, Podsekretarz Wojny ds. zakupów i utrzymania, Thomas DiNanno, Podsekretarz Stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego, a także Mary Beth Morgan, pełniąca obowiązki Dyrektora Agencji Współpracy Obronnej. Tematem przewodnim tych spotkań było dalsze zacieśnianie polsko-amerykańskiej współpracy obronnej.

Rozmowy koncentrowały się na kluczowych aspektach, takich jak transfer technologii, rozwój zdolności serwisowych oraz współdziałanie w dziedzinie bezpieczeństwa, zwłaszcza w kontekście obecnej, skomplikowanej sytuacji geopolitycznej. Dyskutowano również o realizowanych programach modernizacyjnych Sił Zbrojnych RP oraz mechanizmach finansowych, które mogą wspierać rozwój potencjału obronnego Polski. Wiceminister Paweł Bejda podkreślił strategiczne znaczenie tych działań:

„Współpraca ze Stanami Zjednoczonymi ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO. Rozmawialiśmy o konkretnych rozwiązaniach, które wzmacniają zdolności Sił Zbrojnych RP, zwiększają nasze bezpieczeństwo i rozwijają potencjał przemysłowy oraz serwisowy w Polsce”.

Wizyta w zakładach Boeing: Nowe możliwości dla Sił Zbrojnych RP?

Kontynuując swoją misję, wiceminister Paweł Bejda udał się do zakładów Boeing, jednego z największych producentów lotniczych i obronnych na świecie. Tam spotkał się z Kathleen Jolivette, wiceprezes koncernu i dyrektor zarządzającą ds. śmigłowców. Wizyta w Boeing była nie tylko okazją do rozmów, ale również do bezpośredniego zapoznania się z linią produkcyjną śmigłowców CH-47 Chinook. Śmigłowce CH-47 Chinook są cenione za swoje możliwości transportowe i są wykorzystywane przez siły zbrojne wielu państw sojuszniczych. 

Obecnie Wojsko Polskie nie posiada na wyposażeniu ciężkich śmigłowców transportowych, co jest wskazywane przez ekspertów jako istotna luka w zdolnościach operacyjnych. Wycofane przed laty maszyny Mi-6 nie doczekały się następców, a postsowieckie Mi-8 i Mi-17 są już konstrukcjami wysłużonymi. CH-47 Chinook, z jego charakterystycznym układem dwóch wirników, jest sprawdzoną w boju konstrukcją, zdolną do transportu do 10 ton ładunku lub kilkudziesięciu żołnierzy. Wizyta wiceszefa MON w zakładach produkcyjnych może sygnalizować przyspieszenie rozmów i przejście do formalnych negocjacji w sprawie pozyskania tych niezwykle potrzebnych maszyn.

Przypomnijmy, że potrzebie pozyskania ciężkich śmigłowców Chinook mówił w rozmowie z Portalem Obronny, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jak powiedział minister obrony narodowej podczas programu "Garda" 15 października 2024 roku:

„Potrzebujemy większych śmigłowców, które mogłyby stanowić wsparcie w przerzucaniu "big bagów", transportowaniu żołnierzy w niedostępne miejsca lub ewakuacji ludności".

Zapytany, czy chodzi o ciężkie śmigłowce CH-47F Chinook firmy Boeing, Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział:

„De facto tak. Nie mówiłem o tym nigdzie wcześniej, ale myślimy o tym w ministerstwie, bo uważam, po doświadczeniach również z pozamilitarnych działań wojska — a ich będzie coraz więcej w moim przekonaniu — że tego typu sprzęt jest nam potrzebny.”

Również Sztab Generalny WP "widzi potrzebę" pozyskania innych typów śmigłowców, w tym wielozadaniowych jak Chinook, ale jako dodatkowego zakupu, a nie zamiany. To sugeruje, że Chinooki mogą trafić do Polski w ramach osobnego kontraktu, uzupełniając ekosystem z Apache i Black Hawkami.

Chinook ciężki koń roboczy do transportu 

Maszyny tego typu są stosowane do transportu ciężkiego sprzętu, zaopatrzenia i żołnierzy. Ważna jest w polskim kontekście ich role w operacjach nierealizowany przez maszyny Apache, gdyż oba typy śmigłowców tworzą efekt synergii. Ciężki Chinook jest w stanie przewieźć amunicję, paliwo i inne zaopatrzenie na wysunięte stanowiska operacyjne blisko linii fronu, z których działają zwykle maszyny Apache.

Śmigłowce CH Chinook, to konstrukcja dość nietypowa wśród współczesnych śmigłowców, gdyż wykorzystujące tandemowy układ wirników umieszczonych jeden za drugim, dzięki czemu uzyskuje lepszy stosunek mocy do osiągów. Układ taki jest zresztą wynalazkiem Polaka, pracujące w USA inżyniera i konstruktora lotniczego Francka Piaseckiego. Stąd stosowana też nazwa Układ Piseckiego.

Dzięki takiej konstrukcji śmigłowce CH-47 Chinook uzyskują dobre osiągi w trudny terenie, na przykład w górach Afganistanu czy Himalajów. Mogą operować w promieniu 370 km, latając z prędkością do 315 km/h i zabierając 11 ton ładunku lub 55 żołnierzy. Przy tym koszt godziny lotu tak ciężkiej maszyny, szczególnie w przeliczeniu na przenoszony ładunek, jest najkorzystniejszy w obecnie eksploatowanych śmigłowców tej klasy w całym NATO. Stąd bardzo duża popularność tego śmigłowca. Wersja CH-47F to najnowsza generacja, wyposażona m.in. w mocniejsze silniki i w pełni cyfrową awionikę, oraz zaawansowane systemy łączności i nawigacji.

Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami uzyskanymi przez naszą redakcję, planowane jest pozyskanie przez Polskę ponad 20 maszyn CH-47F Chinook. W pierwszej kolejności do wsparcia śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache.

Kosiniak-Kamysz – śmigłowce Chinook