- W maju w fińskich lasach na poligonie Vuosanka, około 30-40 km od granicy z Rosją, odbyły się międzynarodowe manewry wojskowe „Northern Star”. Ich celem było przygotowanie żołnierzy na potencjalny konflikt i walkę w trudnych warunkach terenowych Dalekiej Północy.
- W ćwiczeniach wzięło udział ponad 5 tys. żołnierzy z Finlandii, Polski, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Węgier i USA, w tym ponad stu z polskiej 6. Brygady Powietrznodesantowej. Manewry są częścią większych, kierowanych przez USA ćwiczeń „Sword 26”.
- Są to jedne z największych manewrów NATO zorganizowanych w Finlandii po jej przystąpieniu do Sojuszu w 2023 roku. Ćwiczenia symulują operacje o wysokiej intensywności, obejmując również elementy obrony przeciwlotniczej i przeciwdronowej.
Na rozległych terenach wschodniej Finlandii, w pobliżu miasta Kajaani, żołnierze z Polski, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Węgier i samej Finlandii doskonalili swoje umiejętności bojowe. Region ten, określany w żargonie NATO jako część Dalekiej Północy (High North), charakteryzuje się bezkresnymi lasami, bagnami i surowym klimatem, z zimami, gdzie temperatury spadają poniżej -20°C i latem, gdy grunt staje się grząski i trudno przejezdny. Te wyjątkowe warunki sprawiają, że obszar ten jest idealnym poligonem do testowania gotowości i interoperacyjności sił sojuszniczych.
Trudne warunki terenowe i historyczne lekcje: Dlaczego Finlandia jest kluczowa?
Trasa z Kajaani do poligonu Vuosanka, gdzie odbywały się manewry, wiedzie przez tereny, które na pierwszy rzut oka wydają się nieprzystępne. Godzinna podróż samochodem ukazuje bezkresne lasy, poprzecinane nielicznymi drogami, co stanowi wyzwanie dla każdego rodzaju transportu wojskowego. Jak podaje PAP, zimą śnieg zalega tam przez wiele miesięcy, a temperatury spadają poniżej -20°C. Latem z kolei grunt staje się grząski, a bagna praktycznie uniemożliwiają poruszanie się poza wyznaczonymi trasami. To właśnie te cechy sprawiają, że teren jest wyjątkowo trudny do operacji wojskowych, ale jednocześnie stanowi doskonałe środowisko do ćwiczeń.
Historia pokazała już, jak kluczowy może być ten region. W czasie wojny zimowej w latach 1939-40 Armia Czerwona, próbując zepchnąć wojska fińskie i przeciąć Finlandię na pół, poniosła w tym regionie spektakularną porażkę. Powodem okazał się przede wszystkim teren. Sowieckie kolumny wojsk musiały poruszać się drogami, ponieważ poza nimi obszar był dla pojazdów praktycznie nieprzejezdny. Wykorzystali to Finowie, którzy doskonale znali okolicę i rozbijali długie kolumny na mniejsze części, a następnie je niszczyli. Dziś fińska armia i armie państw NATO traktują ten region jako idealne miejsce do ćwiczeń w trudnym terenie, który nadal sprzyja działaniom piechoty. Dlatego właśnie tam zorganizowano w maju manewry „Northern Star” z udziałem ponad 5 tys. żołnierzy państw NATO.
Symulacja konfliktu: Od czołgów Leopard po zasadzki w lesie
Scenariusz manewrów „Northern Star” był bardzo realistyczny i obejmował różnorodne działania bojowe. Przykładem jest sytuacja, którą opisał Kapral Julius Erkkila z fińskiej brygady Jaeger, stojący wraz ze swoją załogą przy czołgu Leopard. Jego pojazd został „wyeliminowany” z manewrów. „Poruszaliśmy się drogą, jednak nie udało się nam zauważyć ukrytych w lesie żołnierzy wyposażonych w broń przeciwpancerną i pojazd został "wyeliminowany". Prowadzenie czołgu w takim terenie nie jest łatwe, ponieważ trzeba uważać na to, co dzieje się po obu stronach drogi, ale także w powietrzu. Chodzi przede wszystkim o drony” – relacjonował w rozmowie z PAP.
Nieco dalej, na polanie pośrodku lasu, lądowały amerykańskie śmigłowce Chinook, z których desantowały się jednostki piechoty, szybko ukrywając się wśród drzew. Te charakterystyczne śmigłowce, znane z dwóch dużych wirników, są zdolne do przenoszenia bardzo ciężkich ładunków, co czyni je kluczowym elementem operacji desantowych w trudnym terenie. Po kilkunastu sekundach Chinooki ponownie podrywały się w powietrze i odlatywały, pozostawiając piechotę do wykonania zadania.
Kilka kilometrów dalej ćwiczyli Francuzi, demonstrując swoje umiejętności w prowadzeniu zasadzek. Ukryci w gęstym poszyciu leśnym oraz na niewielkim wzniesieniu, mieli pod kontrolą większy obszar. Oddział, specjalizujący się w działaniach w terenie alpejskim, zorganizował zasadzkę na fińskich żołnierzy maszerujących przez las. Po krótkiej wymianie ognia z użyciem ślepej amunicji, Skandynawowie musieli się wycofać. Francuski dowódca, który przedstawił się jako Kapitan Emeric, wyjaśnił PAP: „W tym wypadku Finowie nie mieli szans, ponieważ byliśmy doskonale ukryci i dysponowaliśmy ciężkimi karabinami maszynowymi. Pluton prawidłowo wykonał również manewr. Gdy pojawia się wróg, nie można cały czas pozostawać w jednym miejscu, ponieważ przeciwnik może wezwać wsparcie artyleryjskie. Broniąc się, trzeba pozostawać w ruchu”.
Polecany artykuł:
Wzmacnianie wschodniej flanki NATO: Rola polskich spadochroniarzy
W manewrach "Northern Star" brało udział ponad stu żołnierzy 6. Brygady Powietrznodesantowej, jednej z najbardziej elitarnych jednostek Wojska Polskiego. Dowodził nimi Pułkownik Piotr Bieniek, który w rozmowie z PAP na terenie ćwiczeń podkreślił znaczenie szkolenia o charakterze desantowo-szturmowym. „Mamy okazję współdziałać z różnymi armiami NATO, m.in. fińską, ale również z brytyjskimi spadochroniarzami, Francuzami, Amerykanami i Węgrami. Zwiększamy interoperacyjność między armiami i pokazujemy naszą gotowość” – wyjaśnił Pułkownik Bieniek.
Współpraca z wojskami innych państw NATO jest kluczowym elementem tych manewrów, co potwierdził również Podpułkownik Szymon Marcinów z 6. Brygady Powietrznodesantowej. Jak dodał, żołnierze brygady regularnie trenują walkę za granicą, niedawno uczestniczyli w manewrach na Bornholmie. Szeregowy Krystian Łęg, polski spadochroniarz, podzielił się swoimi doświadczeniami z Finlandii: „W Finlandii prowadzimy bardzo intensywne działania. Ćwiczymy dużo w terenie leśnym – przemieszczanie się po lesie, maskowanie stanowisk oraz wykrywanie przeciwnika. Używaliśmy także dronów do wykrywania wroga i koordynowania ognia artylerii. Przeprowadziliśmy zasadzkę na transport fińskich żołnierzy i udało nam się zneutralizować czołg, kilka transporterów opancerzonych oraz dużą grupę piechoty”.
Fiński Generał brygady Ari Laaksonen, dowodzący ćwiczeniami, podkreślił w rozmowie z PAP ich strategiczny kontekst – odbywają się one około 30–40 km od granicy z Rosją. „W manewrach bierze udział około 5 tys. żołnierzy, z czego około 2,5 tys. to oddziały fińskie” – zaznaczył, wskazując na znaczący wkład Finlandii w obronność Sojuszu.
Manewry "Sword 26": Szerszy kontekst gotowości NATO
Manewry „Northern Star” są częścią znacznie większych, kierowanych przez USA manewrów „Sword 26”, które obejmują północno-wschodnią flankę NATO. W „Sword 26” uczestniczy około 15,5 tys. żołnierzy, w tym 6 tys. z USA oraz 9,5 tys. wojskowych z państw sojuszniczych. Zaangażowanych zostanie również około 1,1 tys. jednostek sprzętu wojskowego, co świadczy o skali i złożoności tych operacji.
Scenariusz manewrów zakłada prowadzenie operacji o wysokiej intensywności, ze szczególnym uwzględnieniem mobilności wojsk w trudnych warunkach klimatycznych. Obejmują one również kluczowe elementy obrony przeciwlotniczej i przeciwdronowej, co jest odpowiedzią na współczesne wyzwania na polu walki. Ćwiczenia „Northern Star” są jednymi z największych manewrów NATO zorganizowanych w Finlandii po jej historycznym przystąpieniu do Sojuszu w 2023 roku, co podkreśla znaczenie tego kraju dla bezpieczeństwa całego regionu. Ich celem jest nie tylko doskonalenie umiejętności bojowych, ale przede wszystkim wysłanie jasnego sygnału o gotowości i jedności NATO w obronie swoich granic i wartości.