Wyścig zbrojeń nuklearnych powraca? Wygaśnięcie New START otwiera puszkę Pandory

2026-02-03 9:23

5 lutego 2026 roku wygasa traktat New START, ostatnie porozumienie ograniczające strategiczne arsenały nuklearne Rosji i Stanów Zjednoczonych. Kreml, ustami swoich wysokich rangą urzędników, jasno komunikuje gotowość na nową rzeczywistość bez formalnych ram kontroli zbrojeń, co po raz pierwszy od ponad 50 lat otwiera drogę do niekontrolowanego wyścigu zbrojeń.

Putin chce przedłużyć traktat START. Czy to szansa na dialog z USA?

i

Autor: Ministerstwo Obrony Rosji/ Facebook Międzykontynentalne pociski balistyczne (ICBM)

Rosyjscy oficjele nie pozostawiają złudzeń co do przygotowania Moskwy na scenariusz bez traktatu. Wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow, kluczowa postać w rosyjskiej dyplomacji stwierdził, że Rosja jest przygotowana na życie w świecie, w którym nie istnieją żadne ograniczenia. Powodem takiego stanu rzeczy jest, według niego, brak odpowiedzi Waszyngtonu na rosyjskie propozycje dotyczące przyszłości kontroli zbrojeń. Riabkow podkreślił również, że Moskwa bacznie obserwuje działania USA, m.in. potencjalne rozmieszczenie systemów obrony przeciwrakietowej, które mogłyby spotkać się z rosyjskimi "środkami kompensacyjnymi". 

„Brak odpowiedzi również jest odpowiedzią” – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow, cytowany w Pekinie przez państwową agencję prasową TASS, w odpowiedzi na brak odpowiedzi Waszyngtonu na rosyjskie propozycje rozszerzenia zakresu Nowego START.

Co oznacza wygaśnięcie New START

Podpisany w 2010 roku przez prezydentów Baracka Obamę i Dmitrija Miedwiediewa, a następnie przedłużony w 2021 roku, traktat New START był ostatnim filarem architektury globalnego bezpieczeństwa, która przez dekady ograniczała ryzyko konfliktu nuklearnego. Umowa nakładała na Waszyngton i Moskwę ścisłe limity:

  • 1550 rozmieszczonych głowic nuklearnych,
  • 700 rozmieszczonych strategicznych systemów przenoszenia (międzykontynentalnych rakiet balistycznych, rakiet na okrętach podwodnych i ciężkich bombowców),
  • 800 wszystkich (rozmieszczonych i nierozmieszczonych) wyrzutni.

Traktat opierał się na wcześniejszych porozumieniach, które doprowadziły do ​​znacznych redukcji arsenałów broni z czasów zimnej wojny. Kluczowym elementem traktatu był również rozbudowany system wzajemnych inspekcji, który pozwalał obu stronom na weryfikację przestrzegania limitów i budowanie zaufania. Mechanizm ten faktycznie przestał funkcjonować już w lutym 2023 roku, kiedy prezydent Władimir Putin ogłosił zawieszenie udziału Rosji w traktacie, uzasadniając to wrogą polityką USA i wsparciem dla Ukrainy. Mimo że obie strony deklarowały dalsze przestrzeganie limitów ilościowych, brak inspekcji był pierwszym sygnałem erozji całego systemu. We wrześniu 2025 roku Putin zaproponował dobrowolne przedłużenie o rok New START. Wówczas Trump stwierdził, że „brzmi to jak dobry pomysł”, ale nie doszło do żadnych formalnych negocjacji. Trump niedawno również zasugerował, że jeśli New START wygaśnie, można by wynegocjować „lepsze” porozumienie i stwierdził, że Chiny powinny zostać w nie włączone. 

Wygaśnięcie traktatu z dniem 5 lutego 2026 roku oznacza całkowitą próżnię prawną – po raz pierwszy od 1972 roku arsenały dwóch największych mocarstw atomowych nie będą podlegać żadnym ograniczeniom.

Koniec traktatu New START niesie ze sobą poważne ryzyko destabilizacji i rozpoczęcia nowego, trójstronnego wyścigu zbrojeń. Brak jakichkolwiek limitów i mechanizmów weryfikacji może skłonić USA i Rosję do szybkiej rozbudowy swoich arsenałów. Szacuje się, że Stany Zjednoczone mogłyby niemal podwoić liczbę rozmieszczonych głowic, a Rosja zwiększyć ją o około 800.

Głos z Kremla: Miedwiediew ostrzega, ale i uspokaja

Bardziej jastrzębi ton regularnie prezentuje Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji. W swoich wypowiedziach często posługuje się groźbami nuklearnej "apokalipsy", jednocześnie zapewniając, że Rosja nie jest zainteresowana globalnym konfliktem. „Nie jesteśmy szaleni” – stwierdził w wywiadzie dla Reuters, TASS i rosyjskiemu blogerowi wojennemu WarGonzo w swojej rezydencji pod Moskwą, dodając jednak, że obecna sytuacja na świecie jest „bardzo niebezpieczna”.

„Sytuacja jest bardzo niebezpieczna” – powiedział Miedwiediew, dodając: „Próg bólu wydaje się obniżać (...) Nie jesteśmy zainteresowani globalnym konfliktem. Nie jesteśmy szaleni (...) Nie można wykluczyć globalnego konfliktu”- dodał. 

Ostra retoryka Miedwiediewa, choć nie zawsze odzwierciedla oficjalną linię Kremla, gdzie ostateczne decyzje podejmuje Władimir Putin, jest cenną wskazówką co do nastrojów panujących wśród rosyjskich elit. Pokazuje ona głębokie przekonanie o tym, że Zachód przez lata ignorował interesy bezpieczeństwa Rosji, a inwazja na Ukrainę była tego nieuniknioną konsekwencją. Miedwiediew ostrzega, że Zachód błędnie interpretuje rosyjskie groźby jako blef, podczas gdy Moskwa jest zdeterminowana, by bronić swoich interesów za wszelką cenę.

Rola Chin w nowym układzie sił

Dodatkowym czynnikiem komplikującym sytuację jest dynamiczny rozwój chińskiego arsenału nuklearnego. Pekin konsekwentnie odmawiał dołączenia do trójstronnych negocjacji rozbrojeniowych, argumentując, że jego potencjał jest znacznie mniejszy niż USA i Rosji. Jednak w świecie bez New START, Stany Zjednoczone mogą poczuć presję, by rozbudowywać swoje siły nie tylko w odpowiedzi na działania Rosji, ale także w celu odstraszania Chin. To z kolei może sprowokować reakcję Moskwy, tworząc trudną do zatrzymania spiralę zbrojeń. Szacuje się, że Chiny dysponują arsenałem nuklearnym liczącym 600 głowic, podczas gdy Rosja i USA dysponują ponad 5000 głowicami. 

Co dalej?

W obecnej sytuacji politycznej szanse na zawarcie w ostatniej chwili nowego porozumienia są znikome. Głęboka nieufność, zerwane kanały komunikacji i fundamentalne różnice w postrzeganiu przyczyn konfliktu na Ukrainie sprawiają, że dialog na temat stabilności strategicznej jest praktycznie niemożliwy. Wiele think tanków czy ekspertów zaczyna alarmować, ryzyko użycia broni jądrowej jest najwyższe od czasów zimnej wojny. Mimo tego think tank Chatham House zauważa, że obie strony nadal jednak sygnalizują, że przestrzegają podstawowych limitów liczbowych traktatu i nie ma dowodów na ich naruszenie na dużą skalę. Sugeruje to, że nawet w osłabionej formie New Start zachował wartość polityczną i praktyczną. 

Jak zauważa Reuters, po wygaśnięciu New Start, każda ze stron mogłaby swobodnie zwiększać liczbę pocisków i rozmieszczać setki kolejnych głowic strategicznych. Jednak stwarza to pewne wyzwania techniczne i logistyczne i nie stanie się to z dnia na dzień – wprowadzenie znaczących zmian zajęłoby co najmniej większą część roku. W dłuższej perspektywie istnieje obawa, że ​​nastąpi nieuregulowany wyścig zbrojeń, w którym każda ze stron będzie nadal dokładać broń w oparciu o najgorsze założenia dotyczące planów drugiej strony.

Prezydent Trump twierdzi, że chce nowego, lepszego traktatu, ale eksperci twierdzą, że byłby to długi i trudny proces. Traktat zastępczy prawdopodobnie musiałby objąć inne klasy broni jądrowej, w tym krótkiego i średniego zasięgu, a także „egzotyczne” nowe systemy, które Rosja opracowała od czasu uzgodnienia New Start, takie jak pocisk manewrujący Buriewiestnik i Posejdon.

Musimy mieć broń jądrową
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki