Spór USA-UE o zbrojenia. Waszyngton grozi odwetem za politykę "Kupuj w Europie"

2026-02-21 14:15

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zagroziła podjęciem działań odwetowych wobec państw europejskich, jeśli Unia Europejska będzie faworyzować krajowych producentów broni w procesie modernizacji sił zbrojnych kontynentu - jak poinformowało Politico. Waszyngton stanowczo sprzeciwia się planowanym zmianom w unijnych przepisach, które mogłyby ograniczyć dostęp amerykańskich firm do lukratywnego europejskiego rynku, co zaostrza napięcia w relacjach transatlantyckich.

  • Administracja Trumpa zagroziła odwetem wobec państw UE, jeśli Unia Europejska będzie faworyzować europejskich producentów broni kosztem amerykańskich firm.
  • Waszyngton sprzeciwia się zmianom w unijnych przepisach, które mogłyby ograniczyć dostęp amerykańskich firm do lukratywnego europejskiego rynku zbrojeniowego.
  • USA ostrzegają, że wprowadzenie klauzuli "Kupuj produkty europejskie" spotka się z przeglądem zwolnień z przepisów "Buy American", co uderzy w europejskie firmy zbrojeniowe.
  • Administracja Trumpa argumentuje, że unijny protekcjonizm osłabi NATO i zagrozi zdolności krajów europejskich do osiągania celów sojuszu w zakresie zdolności zbrojeniowych

W obliczu niestabilnej sytuacji geopolitycznej i potencjalnego konfliktu z Rosją, Komisja Europejska od kilku lat intensywnie pracuje nad wzmocnieniem europejskiego przemysłu obronnego. Celem jest zwiększenie udziału europejskiego uzbrojenia w arsenałach państw członkowskich, które przez dekady w dużej mierze polegały na sprzęcie z importu. Dominującym dostawcą pozostają Stany Zjednoczone, od których pochodzi niemal dwie trzecie importowanej przez UE broni. Na liście kluczowego amerykańskiego wyposażenia znajdują się między innymi:

  • Myśliwce F-35,
  • Systemy artylerii rakietowej HIMARS,
  • Systemy obrony powietrznej Patriot.

Dążenie do większej samodzielności jest odpowiedzią na rosnącą świadomość, że poleganie na jednym, nawet sojuszniczym, partnerze może być ryzykowne, zwłaszcza w erze, gdy USA pod rządami Donalda Trumpa bywają postrzegane jako coraz mniej przewidywalny sojusznik. W tym celu UE uruchomiła już mechanizmy faworyzujące lokalne firmy, jak program pożyczek na broń SAFE o wartości 150 mld euro, gdzie unijne środki mogą być przeznaczone na sprzęt, którego co najmniej 65% wartości pochodzi z Europy.

Ostra reakcja Waszyngtonu: "Błędny sposób działania"

Według informacji Politico plany Brukseli spotkały się z natychmiastową i stanowczą reakcją ze strony Stanów Zjednoczonych. W ramach konsultacji prowadzonych przez Komisję Europejską, Departament Wojny USA wyraził jednoznaczny sprzeciw wobec wszelkich prób ograniczania dostępu amerykańskich firm do rynku europejskiego.

„Stany Zjednoczone stanowczo sprzeciwiają się jakimkolwiek zmianom dyrektywy, które mogłyby ograniczyć zdolność amerykańskiego przemysłu do wspierania lub innego rodzaju udziału w zamówieniach publicznych na rzecz obronności państw członkowskich UE” – napisała amerykańska administracja.

W dokumencie podkreślono, że polityka protekcjonistyczna i wykluczająca jest postrzegana jako "błędny sposób działania", zwłaszcza w sytuacji, gdy największe europejskie koncerny zbrojeniowe czerpią znaczne korzyści z dostępu do rynku w USA.

Komentarze te ujawniają pewien paradoks w amerykańskim podejściu. Z jednej strony administracja Trumpa od dawna naciska na europejskich sojuszników, aby zwiększali wydatki na obronność i brali na siebie większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu. Z drugiej jednak strony, Waszyngton nie chce, aby działo się to kosztem interesów amerykańskich gigantów zbrojeniowych. Podobne stanowisko, krytykujące priorytetowe traktowanie europejskiego przemysłu, wyrażał wcześniej m.in. zastępca sekretarza stanu USA, Christopher Landau.

Groźba odwetu i konsekwencje dla NATO

Pentagon nie poprzestał na słowach i ostrzegł, że wprowadzenie do przepisów silnej klauzuli „Kupuj produkty europejskie” spotka się z konkretnym odwetem - napisało Politico. Stany Zjednoczone zapowiedziały, że w takiej sytuacji prawdopodobnie dokonają przeglądu wszystkich istniejących zwolnień z przepisów "Buy American" ("Kupuj amerykańskie"), które obowiązują w ramach tzw. Umów o wzajemnych zamówieniach obronnych (Reciprocal Defense Procurement Agreements).

W praktyce oznaczałoby to zamknięcie dostępu do części amerykańskiego rynku dla firm europejskich. Obecnie około 19 z 27 państw UE posiada takie umowy z Waszyngtonem, co pozwala ich przedsiębiorstwom, jak włoskiemu Leonardo czy szwedzkiemu Saab, ubiegać się o niektóre kontrakty z Pentagonem. USA podkreśliły, że w przyszłości wszelkie wyjątki będą rozpatrywane indywidualnie i tylko wtedy, gdy będzie to konieczne dla spełnienia wymogów NATO dotyczących interoperacyjności i standaryzacji. 

Według Waszyngtonu, unijny protekcjonizm nie tylko ograniczyłby swobodę decyzyjną stolic, ale również osłabiłby NATO i zagroziłby zdolności krajów europejskich do osiągania celów sojuszu w zakresie zdolności zbrojeniowych. Administracja Trumpa twierdzi również, że byłoby to sprzeczne z umową handlową między USA a UE z zeszłego roku, w której Komisja miała zobowiązać się do zakupu większej ilości amerykańskiej broni.

Oczekuje się, że Komisja Europejska przedstawi aktualizację dyrektywy o zamówieniach publicznych z 2009 roku w trzecim kwartale. Jej ostateczny kształt będzie kluczowym testem dla determinacji Europy w dążeniu do strategicznej autonomii oraz dla przyszłości relacji obronnych i handlowych ze Stanami Zjednoczonymi.

Garda: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka o mitach na temat SAFE
Portal Obronny SE Google News