Renault rusza z produkcją dronów bojowych. Kontrakt za miliard euro i wsparcie dla Ukrainy?

2026-01-26 6:42

Francuski gigant motoryzacyjny Renault wchodzi w sektor obronny. W zakładach Le Mans i Cléon rusza produkcja nowego typu bezzałogowców dalekiego zasięgu. Projekt realizowany pod nazwą Chorus, we współpracy z firmą Turgis Gaillard. To element nowej strategii gospodarki wojennej Francji, której wartość może sięgnąć miliarda euro. Jest też związany z pomocą dla Ukrainy

Dron Chorus, wizja AI

i

Autor: Wygenerowane przez AI Dron Chorus - graficzna wizja AI
  • Francuski gigant motoryzacyjny Renault wkracza w sektor obronny, rozpoczynając produkcję bezzałogowców dalekiego zasięgu.
  • Projekt "Chorus", realizowany we współpracy z Turgis Gaillard, ma na celu wzmocnienie obronności Francji i wsparcie technologiczne Ukrainy.
  • Wartość kontraktu szacowana jest na miliard euro, a docelowa produkcja ma sięgać 600 maszyn miesiecznie.
  • Jakie wyzwania napotyka Renault w związku z tą transformacją i co to oznacza dla przyszłości francuskiej gospodarki?

W sercu francuskiego przemysłu motoryzacyjnego dochodzi do historycznego przełomu. Koncern Renault, kojarzony dotąd z produkcją samochodów osobowych i dostawczych, oficjalnie wkracza w sektor zbrojeniowy. Jest to w pewnym sensie powrót, gdyż swego czasu firma miała również „zbrojeniową nogę”, jednak została ona sprzedana wiele lat temu koncernowi Volvo i obecnie nazywa się Arquus. Ale to całkiem inna historia. 

Wracając do Renault, we współpracy z firmą Turgis Gaillard, gigant przygotowuje się do seryjnej produkcji bezzałogowców dalekiego zasięgu w ramach projektu o kryptonimie „Chorus”. Ta inicjatywa, wspierana przez Ministerstwo Sił Zbrojnych Francji, ma na celu nie tylko wzmocnienie rodzimego potencjału obronnego, ale przede wszystkim dostarczenie kluczowego wsparcia technologicznego dla Ukrainy.

Francuski Pakt Dronowy

Jest to kontynuacja programu zainicjowanego podczas Eurosatory 2024 roku pod kryptonimem "pacte drones aériens de défense" (fr. pakt na rzecz powietrznych dronów obronnych) lub po prostu Pacte Drone. Celem jest wspieranie branży, która byłaby w stanie rozwijać i produkować drony o udźwigu poniżej 150 kg.

W projekcie uczestniczyło około 100 podmiotów (firm, start-upów i laboratoriów), finansowanych przez Agencję ds. Uzbrojenia (DGA). Pierwsze dziesięć egzemplarzy testowych bezzałogowców Chorus ma trafić do francuskiej DGA latem 2026 roku. Jeśli testy walidacyjne zakończą się sukcesem, seryjna produkcja ruszy pełną parą, a Renault stanie się jednym z największych w Europie producentów bezzałogowych systemów powietrznych.

Wartość 10-letniego kontraktu, który najprawdopodobniej został zawarty z Renault i Turgis Gaillard szacuje się na miliard euro, co czyni ten projekt jednym z najważniejszych elementów nowej francuskiej gospodarki wojennej. Projekt ten jest nie tylko testem możliwości technicznych koncernu, ale również symbolem nowej ery, w której granica między przemysłem cywilnym a obronnym staje się coraz bardziej zatarta.

Presja rządu i rewolucja w technologii?

Decyzja o zaangażowaniu Renault w produkcję amunicji krążącej jest efektem ubiegłorocznego apelu rządu w Paryżu. Ówczesny minister obrony, a dziś premier francuskiego rządu Sébastien Lecornu, wezwał w 2025 roku sektor cywilny do adaptacji linii produkcyjnych na potrzeby armii. Wskazał na konieczność masowej produkcji tanich i skutecznych dronów, zdolnych konkurować z rozwiązaniami takimi jak irańskie Shahedy czy Rosyjskie Geranie, które są dziesięciokrotnie tańsze od zachodnich odpowiedników.

Projekt Chorus stanowi bezpośrednią odpowiedź na to zapotrzebowanie. Jest to maszyna, o której nie wiemy dziś zbyt wiele. Mierzący 10 metrów długości i 8 metrów rozpiętości bezzałogowiec ma przenosić ładunek o masie do 150 kg, osiągając prędkość do 400 km/h i pułap 5000 metrów. Ma być zdolny zarówno do zadań uderzeniowych, jak i rozpoznawczych. Zasięg nie jest znany, ale zakłada się od kilkuset do ponad 1000 km, co jest wymagana do działania na zapleczu przeciwnika.

Dzięki modyfikacjom wprowadzonym przez inżynierów Renault, Chorus może być wytwarzana przy użyciu standardowych procesów produkcyjnych, materiałów i sprzętu stosowanego w przemyśle motoryzacyjnym. Zastosowanie technologii powszechnie stosowanych w produkcji aut pozwoliło na drastyczne obniżenie kosztów jednostkowych i skrócenie czasu montażu. Pozwala też na szybkie zwiększenie produkcji w razie potrzeby. Dlatego jest to projekt o znaczeniu strategicznym.

Międzynarodowa strategia i protesty pracowników

Mimo strategicznego znaczenia i ogromnych zysków, transformacja Renault budzi opór wewnątrz firmy. Część personelu w fabrykach w Le Mans i Cléon, gdzie maja powstawać Chorusy, wyraziła zaniepokojenie faktem, że ich praca przyczynia się do tworzenia broni. Pracownicy ci podnoszą argumenty, że zostali zatrudnieni do budowy pojazdów służących mobilności cywilnej, a nie maszyn bojowych. Kierownictwo Renault zapewnia jednak, że do praca przy projekcie Chorus będą trafiać tylko chętni. Dla regionów zaangażowanych w produkcję jest to szansa na stabilizację zatrudnienia w dobie transformacji energetycznej i kryzysu w branży moto.

Zakłady zostały wyselekcjonowane spośród kilku obiektów koncernu i ostatecznie będą to dwie fabryki Renault we Francji. Zakład ACI w Le Mans, znana z produkcji podwozi, został wyznaczony do montażu struktury płatowców. Zostanie tam wydzielona specjalna linia produkcyjna, która przy pełnym obciążeniu będzie w stanie dostarczać nawet 600 maszyn miesięcznie. Z kolei zakład Ampère w Cléon zajmie się sercem napędu Chorusa – modyfikacją i montarzem silników spalinowych.

Portal Obronny SE Google News
Sonda
Czy drony to przyszłość pola walki?