Zła passa Ajaxa trwa. Szef programu odwołany, wstępna gotowość operacyjna zawieszona

2026-01-24 8:00

Osoba odpowiedzialna za program bojowego wozu pancernego Ajax została usunięta ze stanowiska po ministerialnym przeglądzie, który wykazał, że rząd nie był w pełni informowany o znanych zagrożeniach dla zdrowia żołnierzy. Sprawa dotyczy m.in. urazów związanych z hałasem i drganiami, donosi brytyjski serwis UK Defence Journal.

  • Szef programu Ajax został odwołany po ujawnieniu zaniedbań dotyczących zdrowia żołnierzy.
  • Ministerstwo Obrony nie było w pełni informowane o zagrożeniach związanych z hałasem i wibracjami.
  • Żołnierze doznali urazów podczas ćwiczeń, a sprawa wywołała oburzenie ministra.
  • Jakie kroki zostaną podjęte, aby zapewnić bezpieczeństwo wojskowych i przyszłość programu?

Ministerialny przegląd ujawnia poważne zaniedbania

Senior Responsible Owner programu Ajax, kluczowej platformy pancernej British Army, został odwołany po ustaleniach ministerialnego przeglądu bezpieczeństwa. Jak poinformował minister obrony Wielkiej Brytanii Luke Pollard w pisemnym oświadczeniu dla parlamentu, ministrom przekazywano niepełne informacje o zagrożeniach, zanim pojazd uzyskał wstępną gotowość operacyjną (Initial Operating Capability, IOC). O sprawie informuje UK Defence Journal.

Pollard przyznał, że jeszcze przed nadaniem IOC otrzymywał zapewnienia od wysokich rangą urzędników Ministerstwa Obrony, iż Ajax jest „jednoznacznie bezpieczny”. Tymczasem w listopadzie 2025 r. 35 żołnierzy zgłosiło objawy odpowiadające urazom spowodowanym nadmiernym hałasem i wibracjami podczas ćwiczeń szkoleniowych Iron Fist w Salisbury w Wiltshire. The Times donosił wówczas, że niektórzy żołnierze po opuszczeniu pojazdów wymiotowali, inni zaś doświadczali drżenia. Poszkodowani żołnierze mieli spędzić w pojazdach Ajax od 10 do 15 godzin.

- Powiedzieć, że jestem wściekły na ustalenia przeglądu ministerialnego, to za mało - stwierdził Pollard, cytowany przez brytyjski serwis, podkreślając tym samym, że problemy sygnalizowane w ramach programu nie były odpowiednio eskalowane na wyższy szczebel decyzyjny.

Brytyjska armia wstrzymuje Ajaxa

Po listopadowym incydencie szkolenie z użyciem Ajaxów zostało natychmiast i bezterminowo wstrzymane. Kilka tygodni później odnotowano kolejny przypadek niepokojących objawów podczas testów, co doprowadziło do całkowitego zawieszenia prób i badań. Brytyjska Defence Accident Investigation Branch uznała reakcję na zdarzenia za szybką i skoordynowaną, ale minister zaznaczył, że nie zmienia to faktu wyrządzenia szkód personelowi ani nierozwiązanych przyczyn problemu.

Z ustaleń przeglądu wynika, że dokumenty kierowane do rządu formalnie określały Ajaxa jako bezpieczny, ale nie oddawały „pełnego zakresu skumulowanego ryzyka”, zwłaszcza w kontekście urazów u żołnierzy i wcześniejszych problemów programu. To właśnie ta niepełna ocena miała bezpośredni wpływ na decyzję o przyznaniu wstępnej gotowości operacyjnej.

Nadzór nad programem został obecnie przekazany do National Armaments Director, który ma regularnie informować ministrów o postępach. Armia wyznaczyła także tymczasowego kierownika programu. Pollard nie odniósł się do indywidualnych kwestii kadrowych, jednak potwierdził, że odsunięcie dotychczasowego szefa jest konsekwencją wyników przeglądu.

Minister przedstawił również aktualne informacje o stanie zdrowia poszkodowanych żołnierzy. Spośród 35 uczestników ćwiczeń z listopada 25 wróciło już do służby. U dwóch stwierdzono objawy niezwiązane z Ajaxem, a ośmiu pozostaje pod obserwacją. Żołnierz, który doznał później urazu podczas testów Ajaxa również powrócił do służby.

Wstępna gotowość operacyjna dla Ajaxa została formalnie zawieszona. Według Pollarda pojazd nie spełnia obecnie minimalnych wymogów IOC, dopóki nie zostaną rozwiązane problemy ujawnione podczas ćwiczeń. Ograniczone testy mają zostać wznowione w celu wsparcia decyzji o przyszłości programu, która zapadnie w ramach Defence Investment Plan. UK Defence Journal donosi jednak, że mimo trudności brytyjski rząd deklaruje kontynuację współpracy z firmą General Dynamics, producentem pojazdu. Jak podkreślił Pollard, wszelkie dalsze decyzje będą podporządkowane nadrzędnemu celowi, jakim jest bezpieczeństwo żołnierzy.

Czy Ajax to dobry pojazd?

Ajax to rodzina brytyjskich wozów bojowych opracowana przez General Dynamics Land Systems-UK w ramach programu Scout SV dla British Army, bazująca na platformie ASCOD. Zaprojektowana jako następca pojazdów CVR(T), obejmuje kilka wariantów: rozpoznawczy (Ajax), dowodzenia (Athena), transporter opancerzony (Ares), rozpoznania inżynieryjnego (Argus), pomocy technicznej (Apollo) i ewakuacji technicznej (Atlas).

Pojazd posiada brytyjsko-francuska armatę automatyczną CT40 kalibru 40 mm, zasilaną amunicją teleskopową. Oznacza to, że cały pocisk jest ukryty wewnątrz łuski i ładunku miotającego. Zmniejsza to jego długość i ułatwia składowanie, ale nieco komplikuje konstrukcję. Armata CT40 stosowana jest też np. we francuskich wozach rozpoznawczych Jaguar.

Pojazdy Ajax są w pełni cyfrowe i zintegrowane, dzięki czemu żołnierze będą "widzieli pierwsi, decydowali pierwsi, działali pierwsi" - jak głosi slogan reklamowy. Pojazd posiada zaawansowane czujniki, takie jak dookolne sensory ostrzegające o opromieniowaniu i kamery działające w dzień i w nocy. System zarządzania walką może zbierać i przetwarzać ogromne ilości danych, mowa jest nawet o 6TB, dzieląc się nimi w czasie rzeczywistym pomiędzy pojazdami.

Opancerzenie jest modułowe, a napęd pozwala na przykład na jazdę w trybie „stealth” w którym pojazd porusza się powoli, ale minimalizując nie tylko hałas, ale też sygnaturę termiczną. Ajax ważył około 38 ton, z możliwością zwiększenia do 42 ton np. poprzez dodatkowe opancerzenie i miał 7,62 m długości, 3,35 m szerokości i 3 m wysokości. Napędzający go silnik MTU o mocy 800 KM, umożliwia osiągnięcie prędkość do 70 km/h na drodze i przejechanie 500 km.

Warto przypomnieć, że projekt opiewający na 6,3 mld funtów, miał zapewnić armii brytyjskiej nowoczesne pojazdy opancerzone, produkowane w Merthyr Tydfil przez General Dynamics. Pierwotnie planowano, że maszyny wejdą do służby w 2019 r., jednak data ta była wielokrotnie przekładana ze względu na pojawiające się od początku problemy. Dotyczyły one właśnie nadmiernego hałasu i wibracji, które prowadziły do problemów u żołnierzy testujących pojazdy. W trakcie przeprowadzanych kontroli pojawiały się też inne wyzwania, jak chociażby problemy z jakością produkcji kadłubów, zauważone przez pracowników General Dynamics Land Systems UK i testerów brytyjskiej armii. 

Znowu produkujemy w Polsce czołgi | GARDA
Portal Obronny SE Google News