- W związku z napięciem z Iranem, brytyjskie myśliwce Typhoon FGR.4 wylądowały w Katarze.
- Samoloty należą do połączonej jednostki RAF i Katarskich Sił Powietrznych.
- Jak obecność myśliwców wpłynie na równowagę sił w regionie?
Przemieszczone do Kataru samoloty Eurofighter Typhoon należą do 12. Eskadry (No. 12 Squadron) RAF. Misja ma charakter unikalny ze względu na strukturę jednostki, stacjonującej na co dzień w bazie RAF Coningsby. W jej skład od 2018 roku wchodzi nie tylko brytyjski personel, ale także piloci oraz ekipy naziemne i techniczne Powietrznych Sił Emiratu Kataru (QEAF). Kraj ten eksploatuje również maszyny Typhoon i ten sposób funkcjonowania jednostki zapewnia sprawne szkolenie personelu i dobra współpracę sojuszników.
Brytyjskie Ministerstwo Obrony podkreśliło w oficjanym komunikacie, że ta operacja jest bezpośrednią odpowiedzią na prośbę rządu w Dosze. Działania te są realizowane w ramach Umowy o Gwarancjach Obronnych między Wielką Brytanią a Katarem (U.K.-Qatar Defence Assurance Agreement). Kluczowym celem rozmieszczenia sił jest realizacja zobowiązań sojuszniczych wobec Kataru, demonstracja gotowości operacyjnej w obliczu zagrożenia ze strony Iranu a w szerszej perspektywie zapewnienie stabilności w regionie Zatoki Perskiej.
Bardzo prawdopodobne, że jest to również związane z niejasną sytuacją jeśli chdzi o zamiary USA wobec Iranu. Co prawda prezydent Donald Trump zadeklarował, że udało mu się uzyskać porozumienie z władzami Iranu i wstrzymały one egzekucje protestujących, ale grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln nadal kieruje się w stronę Zatoki Perskiej. Nie zostały również wycofane siły lotnicze i lądowe z tego regionu. Jak się wydaje, Katar odwołuje się do sojuszu z Londynem, aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo w razie ewentualnego konfliktu, bez odwoływania się do pomocy USA.