- Maroko analizuje zakup do 400 czołgów K2 Black Panther, co byłoby dużym sukcesem eksportowym dla Korei Południowej.
- Decyzja ta wpisuje się w program modernizacji marokańskich wojsk lądowych, mający na celu uniezależnienie od dotychczasowych dostawców.
- Czy koreańskie czołgi wzmocnią potencjał pancerny Maroka i zmienią układ sił w regionie?
Marokański minister przemysłu i handlu Ryada Mezzour odwiedził Seul w kwietniu 2025 r. Wówczas też wyraził zainteresowanie koreańską ofertą. Pomimo upływu czasu nie doszło do żadnych formalnych ustaleń, a temat wciąż pozostaje tak samo żywy, jak i niepewny. Na razie nie ma oficjalnych deklaracji zarówno ze strony koreańskiej, jak i marokańskiej odnośnie możliwości zawarcia umowy w najbliższym czasie, a jak podaje południowokoreański serwis Daum, proces ma na razie charakter techniczny, przemysłowy i strategiczny.
Maroko celuje w nawet 400 czołgów K2 Black Panther?
Jeśli jednak Rabat zdecydowałby się na zakup południowokoreańskich czołgów K2, byłby to spory sukces eksportowy Seulu na rynkach afrykańskich i arabskich, a także kolejny spory kontrakt na Czarne Pantery po umowach z Polską oraz Peru. Co więcej, Maroko stałoby się pierwszym afrykańskim użytkownikiem tej konstrukcji i znacząco uniezależniło się od dotychczasowych dostawców z USA i Rosji. Zwłaszcza że Maroko oprócz czołgów K2, rozważa również pozyskanie innych systemów uzbrojenia z Korei Południowej. Wśród nich wymienia się systemy obrony powietrznej KM-SAM, armatohaubice samobieżne K9 Thunder, czy okręty podwodne KSS-III.
Obecny potencjał pancerny Rabatu
Siły lądowe Maroka dysponują już rozbudowaną i zróżnicowaną flotą wozów bojowych, której trzon stanowi ponad 380 czołgów Abrams w wersjach M1A1 i M1A2. Uzupełniają je około 140 T-72, 54 Al-Khalid/VT-4, ponad 260 M60 Patton oraz około 225 starszych M48 Patton. W praktyce wiąże się to z licznymi wyzwaniami pod względem logistyki, serwisu, części zamiennych, czy chociażby szkoleń. Według ocen władz w Rabacie same Abramsy nie zapewniają wystarczającej elastyczności w perspektywie przyszłych potrzeb, dlatego też konieczne jest szukanie alternatyw zakupowych. Alternatyw, ponieważ po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej w 2022 r. możliwości nabycia nowoczesnych czołgów Abrams stały się ograniczone przez zdolności produkcyjne i eksportowe USA.
Rabat miał uznać południowokoreańskie K2 za ciekawą opcję szczególnie ze względu na automat ładowania, konstrukcję zoptymalizowaną pod warunki pustynne, nowoczesne systemy ochrony, kierowania ogniem oraz elastyczną ofertą eksportową Korei Południowej. Obecnie ocenia się, że K2 nie ma całkowicie zastąpić Abramsów, lecz uzupełnić je jako dodatkowy filar potencjału pancernego. Nie można też zapominać, że zakup 400 czołgów K2 byłby wyraźnym sygnałem dla regionalnych rywali Rabatu i pomógłby budować strategię odstraszania państwa. Jest to istotne szczególnie w kontekście napiętych relacji z Algierią, gdzie spory graniczne, rywalizacja polityczna i kwestia Sahary Zachodniej wciąż są żywe.
Zarówno Maroko, jak i Algieria zdają sobie sprawę z potencjalnej eskalacji napięć, dlatego nie odpuszczają w kwestii zbrojeń. Oba państwa utrzymują jedne z największych budżetów obronnych w Afryce. Przy czym Algieria inwestuje głównie w rosyjskie systemy uzbrojenia, stawiając m.in. na myśliwce Su-35 i rozważając zakup Su-57, a Maroko stawia na współpracę z USA, Izraelem i coraz częściej Koreą Południową.