Mesko na MSPO 2026. Piorun w największym zainteresowaniu targów

2026-09-15 7:52

W czasie odbywającego się XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach w dniach 8-11.09.2026 nie mogło zabraknąć produktów od Mesko. Sądząc po zainteresowaniu i największych kolejkach do Pioruna to właśnie on był jedną z głównych atrakcji stoiska Mesko. Zwłaszcza, że ostatniego dnia podpisano umowę wykonawczą na Pioruny.

Targi MSPO 2026, które odbyły się w Kielcach w dniach 8-11 września, zgromadziły wiele firm zarówno polskich jak i zagranicznych. Wśród polskich firm nie mogło zabraknąć Mesko. Na stoisku firmy, należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, zaprezentowano szerokie portfolio nowoczesnych rozwiązań od sprawdzonych w boju zestawów Piorun i koncepcji ich dalszego rozwoju, przez amunicję precyzyjnego rażenia, po systemy rakietowe i materiały wybuchowe. 

Piorun 

Niekwestionowaną gwiazdą ekspozycji Mesko był Przenośny Przeciwlotniczy Zestaw Rakietowy (PPZR) Piorun. Ten system klasy MANPADS, będący głęboką modernizacją zestawu Grom, zdobył już międzynarodowe uznanie, trafiając na wyposażenie armii m.in. USA, Norwegii, Estonii, Łotwy i Ukrainy. Piorun jest przeznaczony do zwalczania nisko lecących celów, takich jak samoloty, śmigłowce, a także bezzałogowe statki powietrzne i pociski manewrujące, na dystansie do 6,5 km i pułapie do 4 km. Jego skuteczność, potwierdzona w warunkach bojowych, opiera się na zaawansowanej głowicy samonaprowadzającej o zwiększonej czułości i wysokiej odporności na zakłócenia.

Podczas MSPO 2026 firma nie tylko podkreślała rosnące zdolności produkcyjne, co ma m.in. związek z rekordowym kontraktem na dostawy dla Wojska Polskiego i partnerów z NATO, podpisanym właśnie w Kielcach, ale również zaprezentowała koncepcję zestawu Piorun nowej generacji. Prace rozwojowe, prowadzone m.in. we współpracy z CRW Telesystem-Mesko, zmierzają w kierunku stworzenia systemu, określanego jako Piorun 2. Ma on charakteryzować się jeszcze większym zasięgiem, ulepszonymi algorytmami naprowadzania, ale także zdolnością do integracji z autonomicznymi platformami.

Precyzyjne uderzenie: Amunicja artyleryjska nowej generacji

Kolejnym kluczowym elementem oferty Mesko była Amunicja Precyzyjnego Rażenia (APR), rozwijana we współpracy z CRW Telesystem-Mesko i Wojskową Akademią Techniczną. To odpowiedź na zapotrzebowanie polskiej artylerii na zdolność do punktowego niszczenia celów o wysokiej wartości. Na stoisku firmy można było zobaczyć dwa kluczowe produkty z tej rodziny:

APR 155 to pocisk kalibru 155 mm, naprowadzany na cel podświetlony laserem w zasięgu do 20 000 m z wysokim prawdopodobieństwem zniszczenia: czołgów, opancerzonych pojazdów piechoty, transporterów opancerzonych, stanowisk startowych rakiet, samobieżnych zestawów artyleryjskich, artylerii stacjonarnej i samobieżnej.

Cały proces rażenia celu jest niezwykle skuteczny i odporny na zakłócenia, w przeciwieństwie do amunicji kierowanej sygnałem GPS. Kluczową rolę odgrywa tu obserwator lub operator drona, który za pomocą laserowego podświetlacza celu, na przykład polskiego LPC-1 lub CLU-P, oznacza cel kodowaną wiązką lasera. Podświetlacz jest kompatybilny ze standardami NATO (STANAG 3733), co umożliwia współpracę z siłami sojuszniczymi. Następnie załoga armatohaubicy, znajdująca się nawet 20 km od celu, wystrzeliwuje pocisk APR 155 w ogólny rejon celu. Pocisk w początkowej fazie leci po standardowej trajektorii balistycznej. W końcowej fazie lotu aktywowana jest głowica śledząca pocisku. Zaprojektowany przez CRW Telesystem-Mesko sensor wykrywa odbitą od celu plamkę lasera. Następnie za pomocą wysuwanych powierzchni sterowych, czyli sterów aerodynamicznych, autopilot koryguje tor lotu, naprowadzając pocisk z punktową precyzją na wskazany obiekt. Ta metoda pozwala na rażenie nawet celów ruchomych, co stanowi ogromny skok jakościowy w porównaniu do klasycznej amunicji.

APR 120 to 120-milimetrowy moździerzowy pocisk precyzyjnego rażenia, zaprojektowany specjalnie dla samobieżnych moździerzy M120 Rak. Proces zniszczenia celu przebiega w kilku krokach. Najpierw wysunięty obserwator, na przykład żołnierz z pododdziału rozpoznawczego, lub załoga drona lokalizuje cel i podświetla go za pomocą laserowego wskaźnika celu, takiego jak CLU-P lub LDP-A. Wskaźnik emituje kodowaną wiązkę lasera, niewidoczną gołym okiem. Następnie załoga moździerza RAK, otrzymawszy współrzędne, wystrzeliwuje pocisk APR-120 w ogólny rejon celu, a pocisk porusza się po trajektorii balistycznej. W końcowej fazie lotu, w zaprogramowanym momencie, pocisk aktywuje swoją głowicę poszukującą. Specjalny, opracowany przez CRW Telesystem-Mesko, czujnik na podczerwień (dioda kwadrantowa) wykrywa kodowany sygnał lasera odbity od celu. Elektronika pokładowa pocisku analizuje położenie plamki lasera i za pomocą niewielkich powierzchni sterowych, zwanych kanardami, koryguje tor lotu, naprowadzając pocisk z bardzo dużą precyzją prosto w podświetlony punkt. System naprowadzania jest zgodny ze standardem NATO STANAG 3733, co zapewnia pełną interoperacyjność z sojuszniczymi systemami wskazywania celów.

Jednym z największych wyzwań inżynieryjnych było pogodzenie zaawansowanej elektroniki z wymogami automatycznego systemu ładowania moździerza Rak. Podstawowe dane taktyczno-techniczne APR 120 obejmują kaliber 120 mm, platformę w postaci samobieżnego moździerza M120 Rak, masę pocisku wynoszącą około 16,8 kg oraz długość około 800 mm. Zasięg maksymalny sięga do 8 km, a głowica bojowa jest kumulacyjna (HEAT), zoptymalizowana do zwalczania celów opancerzonych, w tym poprzez atak z górnej półsfery. Planowane jest także opracowanie wersji odłamkowo-burzącej. Dzięki zastosowaniu głowicy kumulacyjnej APR 120 jest w stanie skutecznie niszczyć nie tylko umocnienia, ale także pojazdy opancerzone, w tym czołgi, uderzając w ich najsłabiej chroniony pancerz stropowy.

Broń przeciwpancerna: Pirat i Jack-S

Mesko intensywnie rozwija również swoje kompetencje w dziedzinie przeciwpancernych pocisków kierowanych (PPK). Na MSPO 2026 zaprezentowano dwa perspektywiczne systemy mające uzupełnić i wzmocnić obronę przeciwpancerną Wojska Polskiego.

Pierwszym z nich jest lekki PPK Pirat, opracowany w ramach tego samego programu co amunicja APR. Jest to pocisk naprowadzany na odbity promień lasera, co czyni go tańszą alternatywą dla bardziej zaawansowanych systemów, idealną do zwalczania lżej opancerzonych pojazdów, umocnień czy stanowisk ogniowych na dystansie do 2,5 km. Sercem systemu Pirat jest innowacyjna metoda naprowadzania na cel podświetlony wiązką lasera (laser beam riding). Wymaga ona współdziałania dwóch żołnierzy: operatora wyrzutni oraz obserwatora, który za pomocą Laserowego Podświetlacza Celu (LPC) lub zintegrowanego modułu CLU-P wskazuje cel.

Głowica pocisku podąża za odbitym od celu kodowanym sygnałem lasera, co zapewnia wysoką precyzję i odporność na stosowane powszechnie środki zakłócające. Zalety tego rozwiązania obejmują niższy koszt pocisku wynikający z braku skomplikowanej i drogiej głowicy termowizyjnej, charakterystycznej dla systemów typu „wystrzel i zapomnij” (fire-and-forget), wysoką precyzję umożliwiającą trafienie w precyzyjnie wskazany, nawet niewielki punkt na pancerzu celu, a także zgodność ze standardami NATO – system podświetlania jest zgodny ze STANAG 3733, co pozwala na współpracę z sojuszniczymi środkami wskazywania celów, na przykład z dronów czy wysuniętych posterunków obserwacyjnych. Pirat został zaprojektowany do niszczenia szerokiego spektrum celów od wozów opancerzonych po umocnienia polowe i śmigłowce w zawisie. Jego kluczową zaletą jest możliwość ataku w dwóch trybach: bezpośrednim, czyli płaskim torze lotu służącym do rażenia celów w linii prostej, oraz z górnej półsfery (top-attack), w którym pocisk wznosi się na wysokość około 150–200 metrów i uderza w cel od góry, celując w najcieńszy pancerz wieży lub stropu kadłuba czołgu. Podstawowe dane taktyczno-techniczne PPK Pirat masa zestawu wynosząca około 10 kg (pocisk z wyrzutnią naramienną), masa pocisku w kontenerze około 15 kg, kaliber 107 mm oraz głowica bojowa kumulacyjna (HEAT) zdolna do przebicia pancerza o grubości około 500–550 mm RHA (jednolitej stali pancernej). 

Drugim prezentowanym rozwiązaniem był PPK Jack-S, zaprezentowany po raz pierwszy międzynarodowo na targach Eurosatory 2024. Jest to system bazujący bezpośrednio na technologii i doświadczeniach zdobytych przy projekcie Pirat, jednak od początku projektowany z myślą o rynkach zagranicznych. Głównym celem przy jego tworzeniu było obniżenie kosztów produkcji seryjnej przy zachowaniu kluczowych parametrów bojowych pierwowzoru. 

Jack-S jest ewolucją, a nie rewolucją. Wykorzystuje tę samą metodę naprowadzania na odbity promień lasera i posiada bardzo zbliżone parametry taktyczne. Ten zaawansowany system wyróżnia się automatycznym śledzeniem celu i naprowadzaniem pocisku, co znacząco ułatwia pracę operatorowi i zwiększa prawdopodobieństwo trafienia w cele ruchome oraz stacjonarne. Jednak inżynierowie z Mesko wprowadzili szereg zmian mających na celu optymalizację produkcji. Główne różnice konstrukcyjne obejmują uproszczoną budowę, w której zastosowano tańsze materiały do wyrzutni oraz inne, bardziej dostępne podzespoły elektroniczne, a także nową koncepcję zapalnika z modyfikacjami w systemie inicjacji głowicy bojowej, które mają usprawnić działanie i produkcję. Zestaw cechuje się automatycznym śledzeniem celu i naprowadzaniem pocisku na punkt podświetlony przez wskaźnik laserowy. Jack-S jest nieznacznie cięższy, bo waży 15,5 kg w kontenerze – i ma nieco dłuższy kontener startowy o długości 1215 mm w porównaniu do 1180 mm w Piracie. 

Rozwój systemów rakietowych

Skarżyska spółka pokazała w Kielcach także szeroką gamę rozwiązań z domeny rakietowej. Mesko zaprezentowało rakietę niekierowaną 70 mm, która jest przeznaczona do zwalczania szerokiego zakresu celów naziemnych, nawodnych i powietrznych w tym lekko opancerzonych pojazdów i infrastruktury, samolotów i okrętów. 

Niekierowany Lotniczy Pocisk Rakietowy (NLPR-70) to broń przeznaczona do prowadzenia ognia salwami w celu zwalczania siły żywej, lekko opancerzonych pojazdów, umocnień polowych i innych celów „miękkich”. Jej największą zaletą jest możliwość pokrycia ogniem dużego obszaru w krótkim czasie, co czyni ją idealnym narzędziem wsparcia bezpośredniego na polu walki. Pociski są odpalane z dedykowanych wyrzutni lotniczych, takich jak 7- lub 19-prowadnicowe zasobniki. Podstawowe dane taktyczno-techniczne NLPR-70 obejmują kaliber 70 mm (2,75 cala), długość zależną od wersji głowicy i zapalnika wynoszącą około 1,7 m oraz masę około 12 kg w zależności od konfiguracji. Zasięg skuteczny sięga do 8 km, zależnie od platformy i warunków strzelania. Napęd stanowi silnik rakietowy na paliwo stałe. System jest modułowy i może wykorzystywać różne typy głowic, w tym odłamkowo-burzące (HE) do zwalczania siły żywej i celów nieopancerzonych, kumulacyjne (HEAT) do niszczenia pojazdów opancerzonych, a także dymne, oświetlające i szkolne.

Uzupełnieniem systemu jest wyrzutnia rakietowa WW-4 (czteroprowadnicowa wyrzutnia), przeznaczona dla rakiet kalibru 70 mm. To system uzbrojenia bezzałogowych statków powietrznych w niekierowane lub kierowane pociski rakietowe przeznaczony jest do zwalczania celów naziemnych powietrznych i nawodnych o zróżnicowanych charakterystykach odporności. Wyrzutnia sama w sobie nie posiada zaawansowanych systemów celowniczych. Jest ona zasobnikiem, który integruje się z systemem kierowania ogniem (SKO) platformy nośnika. SKO, wyposażony w głowicę optoelektroniczną z dalmierzem laserowym i kamerą termowizyjną, oblicza nastawy do strzelania rakietami niekierowanymi lub współpracuje z laserowym podświetlaczem celu w przypadku użycia amunicji precyzyjnej.

Na stoisku można było także zobaczyć pocisk rakietowy M-21 FHD kalibru 122 mm. Ta nowoczesna amunicja do wyrzutni WR-40 Langusta, BM-21 Grad i RM-70, pocisk jest przeznaczony do przenoszenia głowic odłamkowo-burzących na odległość do 41 km. Odległość strzelania pociskami z głowicami odłamkowo-burzącymi ustalana jest pod kątem podniesienia wyrzutni oraz poprzez stosowanie pierścieni hamujących. Jego głównym zadaniem jest niszczenie umocnień, sprzętu wojskowego oraz siły żywej. 

Nowoczesne materiały wysokoenergetyczne

Uzupełnieniem ekspozycji był nowy materiał wybuchowy plastyczny MWP-14Z. Jest to najnowszej generacji produkt przeznaczony dla wojsk inżynieryjnych, saperów oraz sił specjalnych. Charakteryzuje się wysoką plastycznością, stabilnością w szerokim zakresie temperatur oraz dużą siłą detonacji, co czyni go niezawodnym narzędziem do zadań wyburzeniowych i specjalistycznych prac saperskich. Na stoisku był także zaprezentowany Proch Jedobazowy SB. Są to wyroby produkowane z nitrocelulozy przy użyciu rozpuszczalników, stabilizatorów i dodatków wchodzących w skład tego prochu. W zależności od potrzeb stosuje się prochy o różnej geometrii ziarna. 

Prochy nitrocelulozowe drobnoziarniste używane są głównie do produkcji amunicji do broni strzeleckiej mało i średnio kalibrowej. Prochów drobnoziarnistych używa się też jako składników wchodzących w skład ładunków artyleryjskich tzw. kombinowanych. Prochy nitrocelulozowe gruboziarniste używane są głównie do amunicji średniokalibrowej i jako składnik amunicji większych kalibrów np. moździerzowych oraz ładunków artyleryjskich miotających.