Rosja i Ukraina wstrzymają ataki na infrastrukturę energetyczną i petrochemiczną?

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w poniedziałek (14 września), że Ukraina i Rosja zgodziły się wstrzymać ataki na obiekty infrastruktury energetycznej. Jeszcze w niedzielę Trump dwukrotnie oskarżał Ukrainę, że „szkodzi światu”, uderzając w rosyjskie rafinerie. Idea zawieszenia broni uderzeń na obiekty energetyczne miała być jednym z elementów niedawnych rozmów z wysłannikami Donalda Trumpa Steve'em Witkoffem i Jaredem Kushnerem.

Graficzne postacie siłujące się na rękę. Na nich miniatury prezydentów Ukrainy i Rosji. Czytaj na SE Portal Obronny.
Autor: Kancelaria Prezydenta Ukrainy/Kancelaria Prezydenta FR/ Materiały prasowe

• Ukraińska kampania tzw. głębokich uderzeń na rosyjskie rafinerie prowadzona jest od ponad roku.

• Rosyjskie uderzenia na ukraiński sektor energetyczny prowadzone są od początku wojny.

• Prezydent Ukrainy chce gwarancji, że Moskwa będzie przestrzegała zobowiązań.

„Ukraina zgodziła się, by nie uderzać w rosyjskie obiekty energetyczne. Rosja podobnie się zgodziła” – oznajmił Donald Trump we wpisie na swojej platformie społecznościowej Truth Social. Ponownie przy tym ocenił, że wzrost ceny oleju napędowego – który w USA jest obecnie najdroższy w historii – jest w większości spowodowany wojną Rosji z Ukrainą, a nie wojną z Iranem.

Jeszcze w niedzielę Trump dwukrotnie oskarżał Ukrainę, że „szkodzi światu”, uderzając w rosyjskie rafinerie, i mówił, że prosił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o powstrzymanie się od tych ataków.

– Zełenski musi zrobić jedną rzecz: musi przestać niszczyć olej napędowy w Rosji. Niech atakuje inne cele, ale nie olej napędowy, ponieważ powoduje niedobór oleju napędowego. To nie efekt Bliskiego Wschodu. To jest spowodowane tym, co dzieje się z Rosją i Ukrainą – powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Irlandii.

Ukraińska kampania tzw. głębokich uderzeń na rosyjskie rafinerie prowadzona jest od ponad roku i zaczęła się na długo przed obecnym wzrostem cen oraz wojną USA z Iranem. W sierpniu jednak „Financial Times” podawał, że Biały Dom zwrócił się z usilną prośbą zaprzestania tych ataków. Dotąd Kijów nie przerwał tych uderzeń, a ostatnie miały miejsce jeszcze w niedzielę, kiedy według Kijowa zaatakowane zostały rafinerie w Sławiańsku w Kraju Krasnodarskim i Niżniekamsku w Tatarstanie.

Portal Obronny - debata Łukasiewicz – ILOT
Portal Obronny SE Google News

Według Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy skutkiem dotychczasowych uderzeń było wyłączenie ponad 40 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych. Szacunki Międzynarodowej Agencji Energetyki były dwukrotnie mniejsze. Idea zawieszenia broni uderzeń na obiekty energetyczne miała być jednym z elementów niedawnych rozmów z wysłannikami Donalda Trumpa Steve'em Witkoffem i Jaredem Kushnerem.

Jeszcze w poniedziałek Zełenski deklarował, że jest otwarty na „odpowiednie zawieszenie broni na morzu i w sektorze energetycznym”. W tym samy dniu prezydent Ukrainy zakomunikował via Telegram:

„Jeśli partnerzy są gotowi zagwarantować, że Rosja rzeczywiście będzie chciała zaprzestać ataków na naszą energetykę, inne nasze obiekty energetyczne, infrastrukturę krytyczną oraz transport żywności, to oczywiście jesteśmy gotowi zapewnić odpowiednie wstrzymanie naszych ataków”.

Ukraina zaproponowała partnerom wypracowanie z Rosją porozumienia, które powstrzymałoby niszczenie infrastruktury krytycznej. Zełenski podkreślił, że ochroną powinny być objęte żywność, energetyka i inne elementy podstawowego zabezpieczenia życia, podczas gdy rosyjskie ataki są przede wszystkim wymierzone w te obszary.

Kilka zdań komentarza

Wychodzi na to, że albo Donald Trump zbyt optymistycznie przedstawił ukraińsko-rosyjskie stanowisko w kwestii wzajemnego zastopowania uderzeń na infrastruktury energetyczne. Albo też prezydent USA nie wiedział, że Kijów uzależnia to segmentowe zawieszenie broni od gwarancji ze strony państw wspierających wysiłek obronny Ukrainy. Byłoby wspaniale, gdyby – jakimś sposobem – udało się zamrozić uderzenia ze strony ukraińskiej na zakłady petrochemiczne, a ze strony rosyjskiej na infrastrukturę energetyczną. Nie jest to niemożliwe, ale jest to mało prawdopodobne.

Ukraina jest gotowa powstrzymać się od takich działań i nie ma co poddawać w wątpliwość deklaracji Zełenskiego. A Federacja Rosyjska?

Zakładając, że obie strony przystały na amerykańską propozycję, to można mieć poważne wątpliwości, czy taki ograniczony rozejm będzie przestrzegany. Chłodno oceniając, na bok odkładając empatię, nie jest on – na dłuższą metę – w interesie Kremla. Co prawda w tej wojnie nie można wskazać jednoznacznie, że Ukraina / Rosja wygrywa lub przegrywa, jednak strategiczna przewaga jest po stronie rosyjskiej.

Kreml liczy, że dalsza destrukcja ukraińskiego systemu energetycznego będzie wzmacniać rosyjską pozycję negocjacyjną, a osłabiać ukraińską. A nawiązując do kwestii wpływu ukraińskich ataków na rosyjską petrochemię skutkującą, jak twierdzi prezydent USA, niedoborami i zwyżkami cen oleju napędowego. To temat na osobną, wielowątkową analizę ekonomiczną. Nieco racji jest w argumentacji Donalda Trumpa...