- Pod okiem Kim Dzong Una, Korea Północna przetestowała nowe systemy rakietowe, prezentowane po raz pierwszy od zeszłorocznej defilady.
- Wśród nich: zaawansowane pociski manewrujące oraz modułowa wyrzutnia, zdolna odpalać pociski balistyczne i precyzyjne rakiety.
- Odkryj, czy ta "rewolucja technologiczna" to realny postęp, efekt współpracy z Rosją, i jakie ma prawdziwe możliwości – dowiedz się więcej.
Według analiz wojskowych obie konstrukcje zostały po raz pierwszy zaprezentowane publicznie podczas parady wojskowej w październiku 2025 roku z okazji 80-lecia Partii Pracy Korei. Jedne z nich uzbrojony jest w pociski manewrujące o zasięgu około 100 km. Drugi system jest dość jasną kopią systemów takich HIMARS czy Chunmoo, a więc modułową wyrzutnią, zdolną do odpalania pocisków rakiet 240 mm lub pocisków balistycznych.
Korea Północna z precyzyjnym uzbrojeniem rakietowym
Podczas testu była ona uzbrojona w dwa moduły amunicyjne. Jeden zawierał 9 rakiet kierowanych kalibru 240 mm o zasięgu około 50-60 km, drugi to kontener startowy pocisku balistycznego. Najprawdopodobniej była to odmiana koreańskiej rakiety balistycznej Hwasongpho-11Ra, który po raz pierwszy reżim Kim Dzong Una testował w kwietniu bieżącego roku. Jej zasięg szacowany jest na 100-130 km. Informacje na ten temat zostały opublikowane przez rządową telewizji KRLD.
Polecany artykuł:
Jak informują siły zbrojne Korei Południowej, testy odbyły się rejonie poligonu Jeongju i pociski odpalono w stronę Morza Żółtego. Odpalono kilka rakiet, w tym pociski manewrujące i rakietę balistyczną, która przeleciała około 80 km. Dane zebrane przez wywiad oraz systemy radiolokacyjne są analizowane przez siły zbrojne oraz służby wywiadowcze Korei Południowej i USA.
Automatyzacja dowodzenia i system naprowadzania
Największe zainteresowanie analityków wojskowych budzi system pocisków manewrujących o zasięgu szacowanym na 100 km. Jak przekonuje Pjongjang, jest on wyposażony w trzy systemy kierowania: inercyjny układ pozycjonowania, śledzący kontur terenu układ TERCOM (ang. Terrain Contour Matching) oraz optyczny system terminalnego naprowadzania wykorzystujący sztuczną inteligencję. Pocisk ma też wykonywać lot w sposób kombinowany. To znaczy, że w pierwszej fazie wynoszony jest z wykorzystaniem silnika rakietowego na odpowednią wysokość i dystans, a po ich wyczerpaniu wykonuje lot szybujący do celu.
Jeśli chodzi o „HIMARS Kim Dzong Una, to jego osiągi są niezbyt spektakularne. Pocisk balistyczny osiąga nieco ponad 100 km, natomiast rakiety z wyrzutni wieloprowadnicowej ponad 50 km. Dokładne parametry nie są obecnie znane.
Ważne jest natomiast zastosowanie zautomatyzowanych systemów dowodzenia i kierowania ogniem. Stanowi to istotny krok w rozwoju systemów rakietowych o artyleryjskich Korei Północnej, która dotąd stawiała raczej na ilość i zasięg odpalanych rakiet, a nie ich precyzję.
Rewolucja technologiczna czy propaganda?
Dzięki pełnej automatyzacji czas od zajęcia stanowiska ogniowego do odpalenia rakiet uległ istotnemu skróceniu, co bezpośrednio przekłada się na wyższą przeżywalność systemów na nowoczesnym polu walki (taktyka shoot-and-scoot). Program ten wpisuje się w realizację północnokoreańskiego pięcioletniego planu rozwoju nauk obronnych i modernizacji sił zbrojnych.
Oczywiście otwartą kwestią pozostają realne możliwości ogniowe, skuteczność systemu kierowania ognia i poziom technologiczny. Najprawdopodobniej jest to częściowo efekt współpracy z Rosją, która z pewnością przekazuje Korei Północnej nowe technologie za wsparcie w wojnie ukraińskiej. Jest to sytuacja wpływająca istotnie na zagrożenie, jakie stanowić mogą w przyszłości rozwijane przez Pjongjang systemy uzbrojenia. Z drugiej jednak strony, możliwości aplikacji nowych technologii są w dużym stopniu ograniczone przez poziom technologiczny Korei Północnej, jej możliwości przemysłowe i finansowe.