- Rosja stworzy czołg nowej generacji na bazie zmodernizowanego T-90M Proryw, rezygnując z platformy T-14 Armata z powodu doświadczeń z pola walki i problemów z produkcją.
- Przyszły czołg będzie intensywnie wykorzystywał robotyzację i sztuczną inteligencję, integrując się w siećocentrycznym polu walki oraz posiadając zaawansowane systemy ochrony.
- Rosja zaproponowała Indiom strategiczną współpracę przy rozwoju tego czołgu, dążąc do podziału kosztów i zapewnienia sobie partnera na rynku.
- Moskwa wyraża również chęć współpracy z Indiami w programie myśliwca Su-57 oraz w dziedzinie systemów obrony powietrznej, w tym dostaw S-400.
Od lat rosyjska propaganda przedstawiała czołg T-14 Armata jako niekwestionowany przełom i maszynę przyszłości, która zredefiniuje pole walki. Choć T-14 Armata był zapowiadany jako rewolucja, jego przyszłość staje pod coraz większym znakiem zapytania. Problemy z produkcją, ogromne koszty i wątpliwości co do niezawodności sprawiły, że czołg ten, mimo propagandowych zapowiedzi, praktycznie nie pojawił się na froncie.
Dlatego też jak wskazują informacje płynące z samego serca rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, przyszłość wojsk pancernych może wyglądać inaczej. Aleksander Potapow, szef koncernu Uralwagonzawod, w rozmowie z agencją "Interfax" przyznał, że doświadczenia zdobyte podczas operacji wojskowej na Ukrainie są bezcenne i wpłyną na kształt przyszłych konstrukcji. To właśnie te wnioski, połączone z realiami ekonomicznymi, skłaniają konstruktorów do zwrotu w kierunku bardziej pragmatycznego rozwiązania.
Zamiast forsować niezwykle drogi i skomplikowany technologicznie projekt T-14 Armata, który do dziś nie wszedł do masowej produkcji i budzi wątpliwości co do swojej niezawodności, Rosja skupi się na głębokiej modernizacji swojego najnowocześniejszego czołgu liniowego – T-90M Proryw. Jak powiedział Potapow:
„Czołg przyszłości będzie wyposażony we wszystkie najnowocześniejsze systemy, które posiada obecnie T-90, ale z uwzględnieniem nowych wyzwań. Doświadczenie zdobyte przez rosyjską armię podczas operacji wojskowej jest bezcenne i znajdzie odzwierciedlenie w naszych czołgach przyszłości. Nie będę teraz podawał dokładnych, konkretnych parametrów, ponieważ prace badawcze postępują w niesamowitym tempie, ale jedno jest pewne: myśl konstruktorów zmierza w kierunku tworzenia maszyn zrobotyzowanych i wykorzystania sztucznej inteligencji” – powiedział Potapow, odpowiadając na pytanie agencji.
Jak mówił dalej: „Prace te są prowadzone nieustannie, aby po osiągnięciu kolejnego poziomu mieć możliwość niszczenia nowych celów, przeciwnika i ochrony własnego personelu. Cały świat podąża tą drogą. A my wyprzedzamy tutaj naszych przeciwników w tworzeniu bezzałogowego modułu projektu A” – zauważył Potapow.
Pomimo tych publicznych oświadczeń, nie ma jasności co do tego, czy istnieje konkretny projekt takiego czołgu, czy też koncepcje te są jedynie spekulacjami. Potapow nie sprecyzował również, które systemy mogłyby zostać „przeniesione” z samego czołgu T-90M.
Czołg przyszłości, czyli T-90M z umysłem maszyny
T-90M jest obecnie najnowocześniejszym i najliczniej produkowanym rosyjskim czołgiem. Pojazd jest już w czynnej służbie, jego konstrukcja jest dobrze znana przemysłowi, a załogi i personel techniczny są z nim obeznani. Produkcja i rozwój czołgu na bazie istniejącej platformy są znacznie tańsze niż wdrażanie od zera zupełnie nowego, skomplikowanego systemu, jakim jest T-14 Armata.
Zapowiadany rosyjski czołg nowej generacji przejdzie ewolucję w kierunku pojazdu naszpikowanego najnowszymi technologiami. Wiele z tych rozwiązań było pierwotnie opracowywanych z myślą o T-14 Armata, co oznacza, że kosztowny projekt posłuży jako dawca technologii dla bardziej masowej konstrukcji.
Głównym kierunkiem rozwoju, jak podkreśla Potapow, jest tworzenie maszyn zrobotyzowanych i wykorzystanie sztucznej inteligencji. Elementy AI mają wspierać załogę w kluczowych zadaniach, takich jak analiza zagrożeń w czasie rzeczywistym, identyfikacja i priorytetyzacja celów oraz automatyzacja systemów kierowania ogniem. Celem jest skrócenie czasu reakcji załogi i zwiększenie jej skuteczności w dynamicznie zmieniającej się sytuacji bojowej. W dalszej perspektywie mówi się nawet o stworzeniu w pełni autonomicznych modułów bojowych.
Czołg przyszłości ma przestać być samodzielną jednostką, a stać się w pełni zintegrowanym elementem sieciocentrycznego pola walki. Głęboka digitalizacja systemów pokładowych umożliwi stałą wymianę informacji między czołgami, dronami rozpoznawczymi, systemami artyleryjskimi i piechotą. Taka zdolność ma zapewnić dowódcom pełną świadomość sytuacyjną i pozwolić na błyskawiczne koordynowanie działań na szeroką skalę.
Poza tym nowe wersje czołgów mają być wyposażone w zaawansowane systemy ochrony aktywnej (APS), takie jak Arena-M, oraz pancerz reaktywny nowej generacji, np. Rielikt, które są projektowane z myślą o neutralizacji tego typu zagrożeń. Dodatkowe osłony, w tym tzw. "grille" antydronowe, staną się standardem.
W zeszłym roku Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) informował, że rosyjski przemysł zbrojeniowy planuje ambitne zwiększenie produkcji czołgów T-90 o 80% do 2028 roku. Dodatkowo planowane jest uruchomienie produkcji nowego wariantu – T-90M2. Wersja ta charakteryzująca się znacznymi ulepszeniami w zakresie siły ognia, ochrony i mobilności, dostosowanymi do współczesnych wymagań pola walki.
Według raportu Conflict Intelligence Team (CIT) z czerwca 2025 r., w 2022 r. wyprodukowano 60-70 jednostek T-90M, w 2023 r. – 140-180, a w 2024 r. liczba ta wzrosła do 280-300 czołgów, w tym nowo zbudowanych i zmodernizowanych. Te dane potwierdzają analizy ISW z października 2025 r., które wskazują na planowane tempo 240-300 czołgów w 2025 r.
Według Frontelligence Insight dane Urałwagonzawodu (UVZ) wskazują, że od 2027 roku Rosja znacznie zwiększy produkcję czołgów, osiągając szczyt w 2028 roku z planowaną produkcją 428 czołgów T-90M i T-90M2 – o niemal 80% więcej niż w 2024 roku. W latach 2027–2029 Rosja zamierza wyprodukować lub zmodernizować 1118 tych czołgów. Nawet przy 30% spadku produkcji w stosunku do planów, w ciągu trzech lat powstanie ponad 780 nowoczesnych czołgów. Do 2035 roku Moskwa planuje wyprodukować co najmniej 1783 egzemplarze T-90M i T-90M2.
Polecany artykuł:
Partnerstwo strategiczne: Rosja zaprasza Indie do współpracy
Co ciekawe, Rosja nie zamierza rozwijać swojego czołgu przyszłości w pojedynkę. Aleksandr Potapow oficjalnie potwierdził, że Moskwa jest otwarta na współpracę z Indiami przy tworzeniu tej platformy.
„Mówimy o nowych platformach, mówimy o czołgu przyszłości i w pełni rozumiemy, że indyjskie Ministerstwo Obrony również zadaje sobie to pytanie. Jesteśmy gotowi do współpracy w tej dziedzinie. Myślę, że znajdziemy wspólne rozwiązanie, które będzie możliwe do realizacji” – stwierdził Potapow.
Propozycja ta pada na podatny grunt, biorąc pod uwagę wieloletnią i owocną kooperację obu państw. Indie od lat produkują na licencji czołgi T-90 Bhishma, a Uralwagonzawod pozostaje kluczowym partnerem w modernizacji indyjskiej floty pancernej.
Co więcej, indyjska armia aktywnie poszukuje następcy swoich starzejących się flot T-72 i T-90 w ramach programu Future Ready Combat Vehicle (FRCV). Celem jest pozyskanie około 1700-1800 nowoczesnych maszyn, które zastąpią ponad 2400 czołgów T-72M1 Ajeya i uzupełnią nowsze T-90S Bhishma.
Dla Indii, wspólny projekt jest szansą na pozyskanie najnowszych technologii i rozwój własnego przemysłu w ramach inicjatywy Atmanirbhar Bharat (Samowystarczalne Indie). Dla Rosji to z kolei możliwość podziału ogromnych kosztów badawczo-rozwojowych i zapewnienie sobie strategicznego partnera oraz potencjalnego rynku zbytu. Wspólny projekt mógłby połączyć rosyjskie doświadczenie w budowie ciężkich platform pancernych z indyjskimi osiągnięciami w dziedzinie elektroniki, oprogramowania i systemów sensorycznych.
Nie milknie także kwestia samolotu Su-57. Kilka dni temu w rozmowie z agencjami informacyjnymi Putin, odnosząc się do różnych aspektów indyjsko-rosyjskich powiązań obronnych i wojskowych, stwierdził, że Moskwa nadal jest zainteresowana zaangażowaniem Nowego Delhi w program samolotu Su-57.
„Jeśli chodzi o Su-57, zaproponowaliśmy naszym przyjaciołom z Indii wspólne opracowanie tej maszyny, samolotu piątej generacji. Uważam, że jest to najlepszy z dotychczasowych. Ale nasi indyjscy przyjaciele powiedzieli: »No cóż, zobaczymy«” – powiedział, odpowiadając na pytanie dyrektora generalnego i redaktora naczelnego PTI, Vijaya Joshiego, jedynego indyjskiego dziennikarza obecnego na spotkaniu.
Jak dodał Putin „W zasadzie to mógł być nasz (przyp. red. rosyjsko-indyjski) produkt. Stworzyliśmy go niezależnie. I jesteśmy gotowi współpracować z Indiami. Pracować i rozwijać. Nie będzie żadnych ograniczeń” – powiedział.
W swoim wystąpieniu Putin wyraził również chęć Rosji do współpracy z Indiami w rozwijaniu innych kluczowych platform, w tym zintegrowanych systemów obrony powietrznej.
„To samo dotyczy systemu obrony powietrznej” – powiedział, wyjaśniając, że Rosja jest gotowa współpracować z Indiami w zakresie systemów obrony powietrznej i związanego z nimi sprzętu.
Indie opracowują własny system obrony powietrznej o nazwie „Sudarshan Chakra”, a jednym z jego kluczowych elementów mają być rosyjskie systemy S-400. W październiku 2018 r. Indie podpisały z Rosją umowę o wartości 5 mld USD na zakup pięciu jednostek systemu rakiet przeciwlotniczych S-400. W marcu Nowe Delhi zatwierdziło zakup od Rosji nowej partii pięciu systemów rakietowych S-400, co zwiększy ich łączną liczbę do 10.