Spis treści
Program budowy fregat typu F126 od początku był określany jako kamień milowy dla niemieckiej marynarki wojennej (Deutsche Marine). Sześć nowoczesnych, wielozadaniowych okrętów o wyporności ponad 10 000 ton miało stać się trzonem floty, zdolnym do operowania na całym świecie i zwalczania celów podwodnych, nawodnych i powietrznych. Kontrakt, przyznany w 2020 roku holenderskiej grupie Damen Naval, od początku zakładał, że większość prac (około 70-80%) zostanie zrealizowana w niemieckich stoczniach, m.in. Blohm+Voss w Hamburgu i Peene-Werft w Wolgast.
Niestety, ten ambitny plan szybko zderzył się z rzeczywistością. Już teraz wiadomo, że pierwotny harmonogram, zakładający dostawę pierwszego okrętu w 2028 roku, jest nierealny. Opóźnienie szacowane jest na co najmniej cztery lata, a jako przyczyny podaje się m.in. problemy z oprogramowaniem projektowym i trudności finansowe głównego wykonawcy. Sytuacja stała się na tyle poważna, że niemiecki rząd zaczął szukać alternatywnych rozwiązań, aby nie dopuścić do paraliżu zdolności obronnych marynarki.
Rheinmetall wkracza do gry. Ambicje i obietnice
W obliczu narastającego kryzysu na scenę wkroczył niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall. Firma sfinalizowała przejęcie od grupy Lürssen działu budowy okrętów wojskowych NVL, którego sercem jest hamburska stocznia Blohm+Voss. Ten strategiczny ruch pozwolił Rheinmetall stać się istotnym graczem w sektorze morskim.
Tim Wagner, szef nowo utworzonego działu systemów morskich Rheinmetall, w wywiadzie dla „Welt am Sonntag” zadeklarował gotowość do przejęcia roli głównego wykonawcy w programie F126. „Spodziewamy się pozyskać kontrakt na głównego wykonawcę fregaty F126 tego lata” – oświadczył Wagner. Rheinmetall obiecuje nie tylko przejęcie projektu, ale także jego uzdrowienie. Firma chce skrócić terminy i dostarczyć pierwszą z sześciu planowanych fregat w drugiej połowie 2031 roku. Obecnie trwają intensywne rozmowy z Federalnym Urzędem ds. Wyposażenia, Technologii Informacyjnych i Wsparcia Eksploatacji Bundeswehry (BAAINBw).
Dwa tory, jedno rozwiązanie? Równoległy plan z TKMS
Niemieckie Ministerstwo Obrony, nie mogąc czekać bezczynnie na rozwiązanie problemów z F126, uruchomiło równoległy plan awaryjny. Aby zapewnić ciągłość zdolności operacyjnych marynarki i wywiązać się ze zobowiązań wobec NATO, podjęto decyzję o zakupie mniejszych i mniej skomplikowanych okrętów. W ten sposób na scenie pojawił się drugi kluczowy gracz – stocznia ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) z Kilonii.
Obecnie ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) buduje te wielozadaniowe fregaty w stoczniach w Kilonii i Bremerhaven, gdzie od 2022 roku zbudował pierwsze trzy egipskie okręty typu Al-Aziz. Jak zauważa niemiecki Fokus minister obrony Boris Pistorius waha się przed wstrzymaniem projektu F126, ponieważ wydano już około dwóch miliardów euro, a nie zwodowano ani jednego okrętu.
Komisja Budżetowa Bundestagu zatwierdziła fundusze, w tym 240 milionów euro ze specjalnego funduszu Bundeswehry, na zakup fregat typu MEKO A-200 DEU od TKMS. Jest to tak zwane „rozwiązanie pomostowe”, które ma wypełnić lukę do czasu, aż (i jeśli) program F126 wróci na właściwe tory. Cztery statki mają zostać zakupione w całości, z opcją zakupu czterech kolejnych. Bastian Ernst z CDU, popierają ten krok, podkreślając, że jest on niezbędny do szybkiego wzmocnienia floty.
Co istotne, fregaty MEKO, choć mniejsze, są sprawdzoną konstrukcją i mogą zostać dostarczone znacznie szybciej. TKMS planuje dostarczenie pierwszej fregaty MEKO już w 2029 roku, czyli dwa lata przed zrewidowanym terminem dla F126 proponowanym przez Rheinmetall.
Gospodarcze i strategiczne konsekwencje decyzji
Sytuacja jest bezprecedensowa, ponieważ obecnie realizowane są dwa równoległe zamówienia na fregaty dla niemieckiej marynarki. Decyzja o zakupie okrętów MEKO jest niezależna i nie przesądza o przyszłości całego, wielomiliardowego programu F126.
Jeśli Rheinmetall ostatecznie otrzyma kontrakt na F126, będzie to ogromny impuls dla niemieckiego przemysłu stoczniowego. Skorzystają na tym przede wszystkim stocznie w Kilonii, stocznia Peene w Wolgast oraz Blohm+Voss w Hamburgu, które będą zaangażowane w produkcję komponentów i finalny montaż okrętów. Dla Rheinmetall byłoby to ukoronowanie ambitnej strategii wejścia na rynek budowy całych jednostek morskich, a nie tylko dostarczania do nich uzbrojenia i systemów.
Fregaty typu F-126 - przyszłość niemieckiej floty
Fregaty typu F-126 (wcześniej znane jako MKS 180 – Mehrzweckkampfschiff 180) to wielozadaniowe okręty bojowe budowane dla niemieckiej marynarki wojennej (Deutsche Marine) w ramach największego programu stoczniowego w jej powojennej historii. Projekt ma na celu modernizację floty i zwiększenie zdolności operacyjnych Niemiec w operacjach morskich na skalę globalną. Bundeswehra zapowiada, że fregaty F-126 będą miały długości 166 metrów i wyporności około 10 000 ton, szerokość 21,7 metra i zanurzenie 5,9 metra, co czyni je największymi okrętami bojowymi Deutsche Marine po II wojnie światowej z załogą liczącą do 198 osób każda.
Napędzane systemem CODLAD (dieslowo-elektrycznym) osiągają prędkość 26–28 węzłów i zasięg 4000–5000 mil morskich. Załoga liczy do 198 osób, w tym 125 marynarzy i 70 dodatkowych specjalistów. Uzbrojenie obejmuje armatę OTO Melara 127 mm z amunicją Vulcano, dwa stanowiska MLG 27 z działkami 27 mm, dwie wyrzutnie RAM Block 2, 16 komór MK 41 VLS z pociskami ESSM Block 2, pociski przeciwokrętowe NSM oraz systemy ZOP z torpedami i śmigłowcami NH90 Sea Lion lub Sea Tiger. Systemy elektroniczne to Thales TACTICOS, radary Thales APAR Block 2 i Hensoldt TRS-4D oraz moduły walki elektronicznej. Okręty są wyposażone w wymienne moduły misyjne, umożliwiające dostosowanie do zadań takich jak nadzór morski, wsparcie sił specjalnych czy misje ewakuacyjne.
Pomimo dużych rozmiarów fregaty F126 są krytykowane za niedostateczne uzbrojenie przeciwlotnicze – tylko 16 komór VLS w porównaniu z np. 48 na hiszpańskich fregatach Álvaro de Bazán. Eksperci wskazują, że w pełnoskalowym konflikcie liczba pocisków może być niewystarczająca.
W czerwcu 2024 r. minister obrony Boris Pistorius (SPD) uczestniczył w ceremonii położenia stępki pierwszej fregaty, nazywając to wydarzenie „kamieniem milowym” i symbolem zaangażowania Niemiec w międzynarodowy porządek oraz konkurencyjność kraju. Fregaty F-126 mają zastąpić starzejące się fregaty typu F-123 Brandenburg i wzmocnić zdolności Deutsche Marine w operacjach globalnych, w tym w regionach tropikalnych i polarnych, w ramach strategii Zielbild Marine 2035+.
Polecany artykuł: