Budowa fregat dla Bundeswehry w impasie. Rheinmetall wkracza do gry

2026-03-22 14:11

Największy projekt w historii niemieckiej marynarki wojennej, budowa sześciu fregat typu F126 o wartości niemal dziesięciu miliardów euro, znalazł się w poważnych tarapatach. Pierwotny wykonawca, holenderska stocznia Damen Naval, notuje już kilkuletnie opóźnienia. W tej sytuacji do gry o przejęcie gigantycznego kontraktu wkracza Rheinmetall, obiecując nadrobienie straconego czasu- informuje agencja DPA. Równolegle, aby zażegnać kryzys i wypełnić zobowiązania wobec NATO, Berlin rozważa awaryjny zakup mniejszych okrętów.

Program budowy fregat typu F126 od początku był określany jako kamień milowy dla niemieckiej marynarki wojennej (Deutsche Marine). Sześć nowoczesnych, wielozadaniowych okrętów o wyporności ponad 10 000 ton miało stać się trzonem floty, zdolnym do operowania na całym świecie i zwalczania celów podwodnych, nawodnych i powietrznych. Kontrakt, przyznany w 2020 roku holenderskiej grupie Damen Naval, od początku zakładał, że większość prac (około 70-80%) zostanie zrealizowana w niemieckich stoczniach, m.in. Blohm+Voss w Hamburgu i Peene-Werft w Wolgast.

Niestety, ten ambitny plan szybko zderzył się z rzeczywistością. Już teraz wiadomo, że pierwotny harmonogram, zakładający dostawę pierwszego okrętu w 2028 roku, jest nierealny. Opóźnienie szacowane jest na co najmniej cztery lata, a jako przyczyny podaje się m.in. problemy z oprogramowaniem projektowym i trudności finansowe głównego wykonawcy. Sytuacja stała się na tyle poważna, że niemiecki rząd zaczął szukać alternatywnych rozwiązań, aby nie dopuścić do paraliżu zdolności obronnych marynarki.

Rheinmetall wkracza do gry. Ambicje i obietnice

W obliczu narastającego kryzysu na scenę wkroczył niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall. Firma sfinalizowała przejęcie od grupy Lürssen działu budowy okrętów wojskowych NVL, którego sercem jest hamburska stocznia Blohm+Voss. Ten strategiczny ruch pozwolił Rheinmetall stać się istotnym graczem w sektorze morskim.

Tim Wagner, szef nowo utworzonego działu systemów morskich Rheinmetall, w wywiadzie dla „Welt am Sonntag” zadeklarował gotowość do przejęcia roli głównego wykonawcy w programie F126. „Spodziewamy się pozyskać kontrakt na głównego wykonawcę fregaty F126 tego lata” – oświadczył Wagner. Rheinmetall obiecuje nie tylko przejęcie projektu, ale także jego uzdrowienie. Firma chce skrócić terminy i dostarczyć pierwszą z sześciu planowanych fregat w drugiej połowie 2031 roku. Obecnie trwają intensywne rozmowy z Federalnym Urzędem ds. Wyposażenia, Technologii Informacyjnych i Wsparcia Eksploatacji Bundeswehry (BAAINBw).

Dwa tory, jedno rozwiązanie? Równoległy plan z TKMS

Niemieckie Ministerstwo Obrony, nie mogąc czekać bezczynnie na rozwiązanie problemów z F126, uruchomiło równoległy plan awaryjny. Aby zapewnić ciągłość zdolności operacyjnych marynarki i wywiązać się ze zobowiązań wobec NATO, podjęto decyzję o zakupie mniejszych i mniej skomplikowanych okrętów. W ten sposób na scenie pojawił się drugi kluczowy gracz – stocznia ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) z Kilonii.

Obecnie ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) buduje te wielozadaniowe fregaty w stoczniach w Kilonii i Bremerhaven, gdzie od 2022 roku zbudował pierwsze trzy egipskie okręty typu Al-Aziz. Jak zauważa niemiecki Fokus minister obrony Boris Pistorius waha się przed wstrzymaniem projektu F126, ponieważ wydano już około dwóch miliardów euro, a nie zwodowano ani jednego okrętu.

Komisja Budżetowa Bundestagu zatwierdziła fundusze, w tym 240 milionów euro ze specjalnego funduszu Bundeswehry, na zakup fregat typu MEKO A-200 DEU od TKMS. Jest to tak zwane „rozwiązanie pomostowe”, które ma wypełnić lukę do czasu, aż (i jeśli) program F126 wróci na właściwe tory. Cztery statki mają zostać zakupione w całości, z opcją zakupu czterech kolejnych. Bastian Ernst z CDU, popierają ten krok, podkreślając, że jest on niezbędny do szybkiego wzmocnienia floty.

Co istotne, fregaty MEKO, choć mniejsze, są sprawdzoną konstrukcją i mogą zostać dostarczone znacznie szybciej. TKMS planuje dostarczenie pierwszej fregaty MEKO już w 2029 roku, czyli dwa lata przed zrewidowanym terminem dla F126 proponowanym przez Rheinmetall.

Gospodarcze i strategiczne konsekwencje decyzji

Sytuacja jest bezprecedensowa, ponieważ obecnie realizowane są dwa równoległe zamówienia na fregaty dla niemieckiej marynarki. Decyzja o zakupie okrętów MEKO jest niezależna i nie przesądza o przyszłości całego, wielomiliardowego programu F126.

Jeśli Rheinmetall ostatecznie otrzyma kontrakt na F126, będzie to ogromny impuls dla niemieckiego przemysłu stoczniowego. Skorzystają na tym przede wszystkim stocznie w Kilonii, stocznia Peene w Wolgast oraz Blohm+Voss w Hamburgu, które będą zaangażowane w produkcję komponentów i finalny montaż okrętów. Dla Rheinmetall byłoby to ukoronowanie ambitnej strategii wejścia na rynek budowy całych jednostek morskich, a nie tylko dostarczania do nich uzbrojenia i systemów.

Fregaty typu F-126 - przyszłość niemieckiej floty

Fregaty typu F-126 (wcześniej znane jako MKS 180 – Mehrzweckkampfschiff 180) to wielozadaniowe okręty bojowe budowane dla niemieckiej marynarki wojennej (Deutsche Marine) w ramach największego programu stoczniowego w jej powojennej historii. Projekt ma na celu modernizację floty i zwiększenie zdolności operacyjnych Niemiec w operacjach morskich na skalę globalną. Bundeswehra zapowiada, że fregaty F-126 będą miały długości 166 metrów i wyporności około 10 000 ton, szerokość 21,7 metra i zanurzenie 5,9 metra, co czyni je największymi okrętami bojowymi Deutsche Marine po II wojnie światowej z załogą liczącą do 198 osób każda.

Napędzane systemem CODLAD (dieslowo-elektrycznym) osiągają prędkość 26–28 węzłów i zasięg 4000–5000 mil morskich. Załoga liczy do 198 osób, w tym 125 marynarzy i 70 dodatkowych specjalistów. Uzbrojenie obejmuje armatę OTO Melara 127 mm z amunicją Vulcano, dwa stanowiska MLG 27 z działkami 27 mm, dwie wyrzutnie RAM Block 2, 16 komór MK 41 VLS z pociskami ESSM Block 2, pociski przeciwokrętowe NSM oraz systemy ZOP z torpedami i śmigłowcami NH90 Sea Lion lub Sea Tiger. Systemy elektroniczne to Thales TACTICOS, radary Thales APAR Block 2 i Hensoldt TRS-4D oraz moduły walki elektronicznej. Okręty są wyposażone w wymienne moduły misyjne, umożliwiające dostosowanie do zadań takich jak nadzór morski, wsparcie sił specjalnych czy misje ewakuacyjne.

Pomimo dużych rozmiarów fregaty F126 są krytykowane za niedostateczne uzbrojenie przeciwlotnicze – tylko 16 komór VLS w porównaniu z np. 48 na hiszpańskich fregatach Álvaro de Bazán. Eksperci wskazują, że w pełnoskalowym konflikcie liczba pocisków może być niewystarczająca.

W czerwcu 2024 r. minister obrony Boris Pistorius (SPD) uczestniczył w ceremonii położenia stępki pierwszej fregaty, nazywając to wydarzenie „kamieniem milowym” i symbolem zaangażowania Niemiec w międzynarodowy porządek oraz konkurencyjność kraju. Fregaty F-126 mają zastąpić starzejące się fregaty typu F-123 Brandenburg i wzmocnić zdolności Deutsche Marine w operacjach globalnych, w tym w regionach tropikalnych i polarnych, w ramach strategii Zielbild Marine 2035+.

Transport bloku dziobowego pierwszej fregaty programu Miecznik - przyszłego ORP Wicher
Portal Obronny SE Google News