- Amerykańska produkcja kluczowych rakiet Patriot i Tomahawk boryka się z opóźnieniami, co zagraża bezpieczeństwu i planowaniu obronnemu sojuszników NATO.
- Wysokie zużycie amunicji i ograniczone moce produkcyjne USA powodują wieloletnie opóźnienia w dostawach, zmuszając kraje jak Szwajcaria do szukania alternatyw.
- Jak NATO reaguje na te braki, intensyfikując europejską produkcję, i dowiedz się, jakie są długoterminowe konsekwencje dla przyszłości obrony kontynentu?
Problem wynika przede wszystkim z różnicy między tempem zużywania pocisków a możliwościami ich produkcji. Według szacunków Congressional Budget Office odtworzenie amerykańskich zapasów amunicji wykorzystanej do 1 sierpnia 2026 roku wymagałoby około 21,7 mld dolarów. Z tej kwoty 13,1 mld dolarów przypada na pociski przechwytujące wykorzystywane przez systemy Patriot, THAAD, SM-3 i SM-6.
Jak podaje Army Recognition, niedobory są konsekwencją wysokiego zużycia amunicji oraz ograniczonych możliwości przemysłu obronnego. Pentagon przyznał, że wydatki na amunicję podczas operacji Epic Fury doprowadziły do powstania niedoborów strategicznych i ujawniły ograniczenia w możliwościach uzupełniania zapasów.
Patriot - produkcja pocisków ma zostać zwiększona
Jednym z najbardziej odczuwalnych problemów jest dostępność pocisków PAC-3 MSE dla systemów Patriot. To przechwytujące pociski typu hit-to-kill, przeznaczone m.in. do zwalczania pocisków balistycznych, rakiet manewrujących i samolotów. W kwietniu armia USA przeznaczyła 4,7 mld dolarów na przyspieszenie produkcji PAC-3 MSE. Lockheed Martin planuje zwiększyć roczną produkcję z około 600 pocisków do 2000 do końca 2030 roku. W 2025 roku firma dostarczyła 620 takich pocisków.
Zwiększenie produkcji Patriot nie jest jednak wyłącznie kwestią pieniędzy. Wąskimi gardłami pozostają m.in. produkcja silników rakietowych na paliwo stałe, materiałów wybuchowych i paliw, a także dostępność wykwalifikowanych pracowników. Oznacza to, że odbudowa zapasów będzie wymagała czasu.
Szwajcaria czeka na Patrioty
Skutki problemów z amerykańską produkcją odczuwają również europejscy użytkownicy Patriot. Jak donosi Army Recognition Szwajcaria poinformowała, że przewidywane opóźnienie dostaw systemu wzrosło z czterech-pięciu do pięciu-siedmiu lat.
Władze w Bernie rozpoczęły jednocześnie rozmowy z producentami z Francji, Izraela i Korei Południowej dotyczące drugiego systemu obrony powietrznej. Szwajcarskie ministerstwo obrony podkreśla, że rozwiązanie powinno być produkowane w Europie lub wytwarzane poza Europą, ale na jej terytorium. Problem z Patriot nie dotyczy wyłącznie Szwajcarii. Europejskie państwa coraz wyraźniej szukają sposobów na zwiększenie własnych zdolności produkcyjnych i ograniczenie ryzyka związanego z uzależnieniem od amerykańskich dostaw.
Niemcy stawiają na Tomahawk i Typhon
Presja na amerykański przemysł obronny dotyczy także uzbrojenia dalekiego zasięgu. Niemcy planują pozyskanie systemu Typhon wraz z pociskami Tomahawk. We wrześniu Berlin i Waszyngton podpisały list intencyjny dotyczący pogłębienia współpracy przemysłów obronnych, a planowany zakup Tomahawków był jednym z elementów rozmów.
Typhon wykorzystuje lądową wersję wyrzutni Mk 41 Vertical Launch System. System może używać pocisków Tomahawk oraz SM-6. Bundeswehra traktuje go jako rozwiązanie pomostowe do czasu pojawienia się europejskich zdolności rażenia dalekiego zasięgu.
Według niemieckich danych Tomahawk ma zasięg około 2000 km. W sierpniu RTX otrzymał kontrakt o wartości 22,9 mld dolarów mający wesprzeć produkcję ponad 1000 pocisków rocznie. Utrzymująca się presja na amerykańskie moce produkcyjne może więc mieć znaczenie także dla harmonogramu niemieckiego programu.
NATO przenosi część produkcji do Europy
Sojusznicy próbują jednocześnie zwiększyć produkcję pocisków w Europie. W Niemczech COMLOG, wspólne przedsięwzięcie Raytheon i MBDA Deutschland, rozwija produkcję pocisków Patriot GEM-T. Program realizowany jest w ramach NATO Support and Procurement Agency i obejmuje do 1000 pocisków dla koalicji skupiającej Niemcy, Holandię, Rumunię i Hiszpanię. GEM-T nie jest tym samym pociskiem co PAC-3 MSE, ale europejska produkcja zwiększa dostępność części uzbrojenia dla użytkowników Patriot. Według NATO pierwsza europejska fabryka pocisków Patriot ma rozpocząć działalność we wrześniu 2026 roku.
Dla państw NATO problemem staje się więc nie tylko liczba wyrzutni, ale również liczba dostępnych pocisków. Patriot może pozostawać w gotowości bojowej, jednak niewielkie zapasy interceptorów ograniczają możliwość prowadzenia długotrwałej obrony przed jednoczesnymi atakami dronów, rakiet manewrujących i pocisków balistycznych. Wysokie zużycie amunicji pokazało również, że zwiększenie liczby systemów obrony powietrznej nie wystarczy bez odpowiednich zapasów pocisków. NATO i państwa europejskie zwiększają więc nacisk na produkcję, wspólne zakupy oraz rozwój własnych zdolności przemysłowych.