Tusk ostrzega przed nasileniem rosyjskich ataków i zagrożeniem dla Polski. „Przypadkowe” uderzenia dronów mogą sparaliżować NATO

Premier Donald Tusk w Sejmie alarmuje o nasileniu rosyjskich ataków na Ukrainę w najbliższych miesiącach, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Ostrzega również przed potencjalnymi „przypadkowymi” uderzeniami dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę, co ma na celu osłabienie jedności NATO i podważenie art. 5. Tusk zapowiedział podróż na Ukrainę na rozmowy z Wołodymyrem Zełenskim oraz wzmocnienie bezpieczeństwa polskich granic, w tym poprzez budowę schronów hesco-bastion i rozbudowę obrony przeciwlotniczej. Ostrzeżenie to następuje po kolejnym ataku Rosji na Ukrainę w pobliżu polskiej granicy, który miał miejsce w czwartek.

Donald Tusk
Autor: Paweł Skraba/Super Express
  • Premier Donald Tusk ostrzegł w Sejmie przed nasileniem rosyjskich ataków na Ukrainę w nadchodzących miesiącach, zwłaszcza zimą, przewidując również "przypadkowe" uderzenia dronami i rakietami na Polskę i inne kraje NATO.
  • Rosja wykorzystuje nowe, szybsze drony odrzutowe (Geran-4, Geran-5, S8000), które znacząco zwiększają straty po stronie ukraińskiej i mają na celu zniszczenie gospodarki oraz logistyki, w tym infrastruktury kolejowej.
  • W odpowiedzi na zagrożenie, Polska wzmacnia infrastrukturę i posterunki na granicy z Ukrainą, m.in. budując 23 z 28 zaplanowanych schronów hesco-bastion w Dorohusku, Zosinie, Budomierzu, Korczowej, Medyce i Krościenku. Rozwijany jest też system obrony przeciwlotniczej na sześciu przejściach granicznych.
  • W czwartek doszło do incydentu, gdy rosyjski dron uderzył 4 km od polskiej granicy, co spowodowało poderwanie myśliwców i alerty dla mieszkańców woj. lubelskiego i podkarpackiego. Rosja nie jest gotowa na rozmowy pokojowe bez de facto kapitulacji Ukrainy, licząc na "tragicznie krytyczną" zimę dla Kijowa.

Premier Donald Tusk podczas swojego czwartkowego (17 września) przemówienia w Sejmie przedstawił poważne ostrzeżenie dotyczące nadchodzących miesięcy w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej. Szef rządu podkreślił, że najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy zakłada „poważne zdarzenia” i wymaga od wszystkich „mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów”. Zaznaczył, że mówi o okresie do wczesnej wiosny, „ponieważ według wszystkich źródeł właśnie późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie rosyjsko-ukraińskiej”. 

Jednym z najbardziej niepokojących elementów rosyjskiej strategii jest masowe wprowadzanie nowego typu dronów – odrzutowych. Premier Tusk zwrócił uwagę na tę bardzo negatywną zmianę, podkreślając, że te drony poruszają się z większą prędkością i działają na dużej wysokości, zanim uderzą w cel. „Mało kto jest przygotowany na skuteczne im przeciwdziałanie”, stwierdził, wskazując, że jest to zadanie do wykonania dla rządu i polityków. Wywiad wojskowy Ukrainy (HUR) poinformował o użyciu pierwszych odrzutowych bezzałogowców już w styczniu 2026 roku, a w kolejnych miesiącach ich liczba znacząco wzrosła. Nowe rosyjskie konstrukcje, takie jak drony o napędzie odrzutowym – Geran-4 i Geran-5, a także drony S8000 Banderol (często określane jako niskokosztowe pociski manewrujące), otrzymały doskonalsze systemy nawigacyjne i namierzania celów. Wśród tych ulepszeń znajdują się systemy działające w oparciu o termowizję i sztuczną inteligencję, co znacząco podniosło ich wartość bojową. Choć drony odrzutowe mają nieco mniejszy zasięg – około 1000 km w przypadku Geran-5 i około 500 km dla S8000 (co wynika z mniej ekonomicznego zużycia paliwa przez silnik odrzutowy) – S8000 może być również przenoszony przez samoloty, śmigłowce szturmowe lub duże bezzałogowce typu Orion, co pozwala na zwiększenie jego zasięgu operacyjnego.

Konsekwencje tych nowych zagrożeń są już odczuwalne. Premier Tusk przekazał, że według informacji uzyskanych od ukraińskich partnerów, nowa rosyjska strategia i nowe techniczne możliwości, w tym drony odrzutowe, powodują „o wiele większe straty po stronie ukraińskiej”. Zaznaczył, że „ostatnio miesięcznie to jest 27 tys. osób zabitych i rannych i to są oczywiście niestety w najsmutniejszym tego słowa znaczeniu rekordy w tej wojnie”. Ocenił, że „przy takiej tendencji zima na Ukrainie rzeczywiście może mieć katastrofalny przebieg”. 

Hybrydowe ataki Rosji: Jak osłabić jedność NATO?

Donald Tusk ostrzegł również przed szerszym planem Rosji, który wykracza poza bezpośrednie działania na Ukrainie. Według oceny służb wywiadowczych, w rosyjskim planie znajdują się także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Premier wyjaśnił, że „potencjalne, możliwe uderzenia będą miały charakter w cudzysłowie przypadkowy, tak aby paraliżować albo przynajmniej osłabiać motywację państw NATO, aby stosować odpowiednie przepisy NATO-wskie w przypadku agresji na któryś z krajów członkowskich”. 

Tusk szczegółowo opisał to zagrożenie, mówiąc: „Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw, bądź kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, dokonywać nawet zniszczeń. I oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejś odpowiedzi ze strony NATO”. Ocenił, że głównym celem Rosji jest osłabienie integralności NATO i przekonanie członków Sojuszu, że art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego jest „bardziej teoretyczny niż praktyczny”. Podkreślił, że „te przypadkowe uderzenia mogą się powtarzać”, co stanowi stałe wyzwanie dla stabilności regionu.

W kontekście tej strategii Tusk wspomniał o „domniemanych możliwych zmianach politycznych w niektórych państwach europejskich”, przypominając, że w różnych krajach zbliżają się wybory i „nie brakuje sił, które można nazwać jawną opcją prorosyjską”. Zwrócił się bezpośrednio do posłów, ze szczególnym naciskiem na posłów Konfederacji, aby nie uczestniczyli, czy to niechcący, czy intencjonalnie, w promowaniu treści, na jakich zależy Rosjanom. Premier stanowczo stwierdził, że „szczucie na Unię Europejską, polskich sojuszników i Ukraińców jest wykonywaniem wprost strategii rosyjskiej”. Zaapelował o jedność w sprawach dotyczących bezpieczeństwa polskich granic, polskiej przestrzeni powietrznej i polskich obywateli. Wezwał przedstawicieli wszystkich sił politycznych, by nie kwestionowali lojalności Polski wobec sojuszników w kwestii realizacji art. 5 NATO, gdyż – jak podkreślił – Polska jako kraj graniczny będzie szczególnie potrzebowała lojalności sojuszniczej.

Wzmocnienie obrony Polski i strategiczna wizyta w Ukrainie

W obliczu rosnącego zagrożenia, premier Tusk zapowiedział konkretne działania mające na celu wzmocnienie obronności Polski. Poinformował, że będą wzmocnione posterunki Straży Granicznej oraz infrastruktura w pobliżu granicy Polski z Ukrainą. W ramach tych działań, z 28 zaplanowanych schronów hesco-bastion, zrealizowano już 23. Te konstrukcje mają za zadanie zabezpieczyć pracowników na przejściach granicznych oraz osoby przebywające w ich pobliżu na wypadek ataku lub incydentu po polskiej stronie. Tusk wymienił konkretne lokalizacje, w których realizowane są te schrony: Dorohusk, Zosin, Budomierz, Korczowa, Medyka i Krościenko.

Premier mówił także o rozwinięciu systemu obrony przeciwlotniczej na sześciu przejściach granicznych, co ma kluczowe znaczenie w obliczu zagrożenia dronami i rakietami. Dodatkowo, w odwodzie utrzymywane są siły i środki 16. Batalionu Remontu Lotnisk na wypadek ataku, który mógłby zdewastować płytę lotniska lub tory kolejowe na przejściu granicznym. Tusk zapewnił, że wojskowi i inżynierowie zrobią wszystko, co w ich mocy, by Polska była gotowa do natychmiastowej naprawy i przywrócenia użyteczności infrastruktury drogowej, kolejowej, a jeśli będzie trzeba – także energetycznej.

Ważnym elementem odpowiedzi na te wyzwania jest także dyplomacja i współpraca międzynarodowa. Tusk przekazał, że w nocy z czwartku na piątek uda się na Ukrainę, gdzie – jak poinformował – będzie rozmawiał z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim o możliwości współdziałania w ramach koalicji antybalistycznej i korzystania z umiejętności, możliwości oraz zdolności Ukrainy i innych państw. Wcześniej Tusk informował, że w nocy z czwartku na piątek „będzie jechał przez Ukrainę” i że na Ukrainie odbędzie się szczyt, z udziałem m.in. premiera Słowacji Roberta Fico.

Sytuacja na granicy polsko-ukraińskiej jest napięta. W czwartek doszło do kolejnego ataku Rosji na Ukrainę w pobliżu polskiej granicy. Jeden z rosyjskich dronów uderzył zaledwie 4 kilometry od granicy z Polską. W odpowiedzi na to zdarzenie, Wojsko Polskie poderwało myśliwce, a mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert o zagrożeniu atakiem z powietrza. Po około godzinie wojsko zakończyło operowanie lotnictwa, nie odnotowując naruszenia granicy RP. Ten incydent jest dobitnym przykładem realności zagrożeń, o których mówił premier Tusk.

Rosyjska strategia i przyszłość rozmów pokojowych

W trakcie sejmowego przemówienia premier Tusk odniósł się również do kwestii rozmów pokojowych i postawy Rosji. Przyznał, że nie spełniły się zapowiedzi dotyczące rozejmu energetycznego pomiędzy Rosją a Ukrainą, o którym mówił w poniedziałek prezydent USA Donald Trump. „Od tego czasu zdarzyło się wiele ataków, w tym na infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. Musimy więc założyć, że będzie to kontynuowane, co ma także konsekwencje dla Polski, ponieważ te ataki coraz częściej dotyczą instalacji bardzo blisko naszych przejść granicznych z Ukrainą”, powiedział premier. Dodał, że celem Rosji jest zniszczenie w możliwie dużej skali gospodarki i logistyki Ukrainy. „Na razie Ukrainy”, zaznaczył szef rządu, sugerując dalsze, potencjalnie szersze, konsekwencje.

Tusk podkreślił, że „spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych miast ukraińskich, w tym niszczenie magazynów wszelkiego typu produktów niezbędnych przede wszystkim do obrony kraju, a także – czego jesteśmy świadkami w ostatnich tygodniach już bardzo mocno – infrastruktury kolejowej”. Dodał, że w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni Rosjanie zniszczyli ponad 300 lokomotyw kolei ukraińskich, co jest potężnym ciosem w logistykę i gospodarkę kraju.

Premier powiedział ponadto, że informacje, jakie otrzymał rząd, dotyczące przebiegu amerykańsko-rosyjskich konsultacji na różnych szczeblach są „dość jednoznaczne”: „Rosja nie jest gotowa do żadnej poważnej rozmowy na temat rozejmu, przerwania ognia, już nie mówiąc o pokoju, bez de facto kapitulacji Ukrainy”. Tusk zastrzegł, że nie wymieni warunków, które stawiała strona rosyjska podczas rozmów z USA, ale „z punktu widzenia Ukrainy i każdego innego niepodległego państwa, byłyby one traktowane jako prowokacje i byłyby absolutnie nie do przyjęcia”. Ostrzegł również, że „przyjęcie tych warunków oznaczałoby także wzrost bezpośredniego zagrożenia dla państw europejskich graniczących dzisiaj z Ukrainą, a więc także dla Polski”. Na podstawie uzyskanych informacji, Tusk dodał, że Rosja „nie jest zainteresowana żadnymi poważnymi rozmowami przynajmniej do końca zimy”. Jego zdaniem, Rosjanie są przekonani, że zima będzie dla Ukrainy „tragicznie krytyczna”, m.in. z powodu planów zablokowania przez Rosję dostaw do Ukrainy, zniszczenia przejść drogowych i kolejowych czy zablokowania przejść granicznych. Wszystkie te elementy składają się na obraz narastającego napięcia i konieczności wzmożonej czujności oraz gotowości ze strony Polski i jej sojuszników.

Putin CHCE SPROWOKOWAĆ NATO do wojny?!". Beata Lubecka BEZLITOŚNIE o zagrożeniu | Express Biedrzyckiej