Gołota na MSPO 2026: Budujemy największą armię lądową w europejskiej części NATO

Putin nie osiągnął żadnego ze swoich celów: NATO jest bardziej scementowane i przyjęło nowe państwa, Unia Europejska po raz pierwszy wydaje pieniądze na obronność, a podbój Ukrainy się nie udał. Nasze służby wszystko monitorują. Apeluję do opinii publicznej: nie dajcie się dezinformacji, czytajcie krytycznie i zgłaszajcie podejrzane sprawy. Jesteśmy bezpieczni. Odporność oznacza także brak lenistwa w myśleniu i świadome społeczeństwo - mówi wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota w rozmowie z Portalem Obronnym.

Konrad Gołota na MSPO 2026 | Portal Obronny

Portal Obronny: - Targi MSPO w zasadzie dobiegają już końca, chociaż to nie znaczy, że nic się nie będzie działo, bo ostatni dzień to są wielkie podpisania bardzo poważnych umów. Panie ministrze, to może zacznijmy od takich ważnych rzeczy, które się dzieją jeszcze na targach, czyli umów.

Wiceminister MAP Konrad Gołota: - Odpowiedziałbym trochę naokoło. Dzisiaj będą ważne umowy, bo podpisujemy umowy wykonawcze na sprzedaż Piorunów dla naszych Sił Zbrojnych i również na eksport do trzech krajów.

- Czyli konkret.

- No oczywiście, że konkret – jest eksport, jest zwiększenie produkcji Pioruna od 2019 roku do dzisiaj: pięciokrotny wzrost produkcji. To jest skala bardzo dużych wyzwań i tego, w jaki sposób prowadzimy przemysł obronny. Będziemy też dzisiaj ogłaszali kilka ciekawych partnerstw technologicznych, z którymi wchodzimy w nowe technologie. Nie skupiałbym się tylko na jednej czy drugiej umowie, ale najpierw na tym, w jak fantastycznym miejscu jesteśmy jako polski przemysł obronny. Dwa czy trzy lata temu te targi były zdecydowanie mniejsze, a w tej chwili samo stoisko Polskiej Grupy Zbrojeniowej ma wielkość połowy dawnego polskiego przemysłu.

- No tak, ale też jest w nowej hali, więc jest więcej miejsca.

- Chodzi mi o to, jak bardzo polski przemysł się rozwinął, o ile ma więcej produktów, jest pewniejszy siebie, mocniej wychodzi w eksport i partnerstwa. Jeżeli mamy tak wielki podmiot jak PGZ, to oznacza tysiące kooperantów – nie ma Borsuka czy innych sprzętów bez setek i tysięcy firm kooperujących. To bardzo fajny moment, kiedy rozwijamy przemysł, dostarczamy najlepszy sprzęt dla naszych sił zbrojnych i ciągniemy za sobą mnóstwo mniejszych firm.

- Te firmy w tym roku szczególnie zacząły się prezentować z komponentami i kompetencjami, których nie ma tzw. prime contractor. Przykładem jest Radiotechnika Marketing – firma dostarczająca agregaty, okablowanie i urządzenia zarządzające mocą we wszystkich pojazdach PGZ, która prezentuje się bardzo efektownie i przyciąga zagraniczne podmioty.

- Widać, że ten rozwój rozprzestrzenia się kręgami. To czytelny wynik strategii przyjętej rok temu. PGZ jako największy „prime” jest liderem, ale chce być integratorem. Zorganizowaliśmy cykl regionalnych spotkań – w zeszłym roku z około 1000 firm, w tym roku już z ponad 1000. Dostarczamy ostateczną platformę i ciągniemy za sobą firmy, które uwierzyły, że warto wejść w konkretną specjalizację oraz niszę.

Jest eksport, jest zwiększenie produkcji Pioruna od 2019 roku do dzisiaj: pięciokrotny wzrost produkcji. To jest skala bardzo dużych wyzwań i tego, w jaki sposób prowadzimy przemysł obronny. Będziemy też dzisiaj ogłaszali kilka ciekawych partnerstw technologicznych, z którymi wchodzimy w nowe technologie. Nie skupiałbym się tylko na jednej czy drugiej umowie, ale najpierw na tym, w jak fantastycznym miejscu jesteśmy jako polski przemysł obronny.

- Te firmy zaczynają rozmawiać ze sobą, łącząc komplementarne kompetencje, by tworzyć coś razem i wrzucać do finalnego produktu. Ale panie ministrze: patrząc na to jak MSPO w Kielcach eksplodowało, może powstać wrażenie u ludzi, że zbroimy się, bo idzie wojna.

- „Będzie wojna, bo węgiel we wiosce”. Zbroimy się, to prawda. Budujemy największą armię lądową w europejskiej części NATO, a polski przemysł obronny ją wyposaża. Dzisiejszy budżet na obronność to 200 miliardów złotych – ponad pięciokrotnie więcej niż w 2021 roku. Do tego mamy SAFE - 180 miliardów złotych, z czego 90 proc. trafi do polskiego przemysłu obronnego. Mamy już podpisane kontrakty na 120 miliardów złotych. To są wielkie kwoty, bo jesteśmy dużym krajem.

Poza tym chcemy dawać jak najlepszy sprzęt naszemu wojsku - sprzęt i całe zaplecze logistyczne, systemy, radary, optoelektronikę. To pokazuje skalę naszego rozwoju, naszą determinację – nie budujemy armii teoretycznej. Nie budujemy fajnego przemysłu, który ma fajnie wyglądać na wystawach. Robimy to, by ruszyć na eksport, zapewnić stabilizację w regionie oraz wyraźnie pokazać potencjalnemu wrogowi, że koszty jakiejkolwiek próby ataku na nas rosną i jest to straceńcza misja, więc nawet niech nie próbuje. Robimy to po to, aby nie być zagrożonymi.

- To morał wielu rozmów – nie ma innej metody niż przygotowanie się do wojny, żeby do niej nie doszło, bo przeciwnik przeliczy tabelki w Excelu. Przykład Ukrainy pokazuje, że Rosja fatalnie się pomyliła.

- To nie jest tylko budowa takiego bezpieczeństwa wprost, choć to jest najbardziej istotne. To także sposób na budowę siły państwa, dawanie dodatkowych narzędzi dyplomacji, budowanie większego wpływu w regionie, Europie i na świecie.

- Z drugiej strony jesteśmy zagrożeni działaniami poniżej progu wojny – pożarami czy pogróżkami grup rosyjskich.

- Rosyjska strategia to straszenie od 5 lat. Putin nie osiągnął żadnego ze swoich celów: chciał rozbić NATO - NATO jest bardziej scementowane i przyjęło nowe państwa. Chciał rozbić Unię Europejską - Unia Europejska po raz pierwszy wydaje pieniądze na obronność, a podbój Ukrainy się nie udał. Nasze służby wszystko monitorują. Apeluję do opinii publicznej: nie dajcie się dezinformacji, czytajcie krytycznie i zgłaszajcie podejrzane sprawy. Jesteśmy bezpieczni. Odporność oznacza także brak lenistwa w działaniu, podejmowaniu decyzji, w myśleniu. Świadome społeczeństwo, mądre jest bardziej odporne.

Zbroimy się, to prawda. Budujemy największą armię lądową w europejskiej części NATO, a polski przemysł obronny ją wyposaża. Dzisiejszy budżet na obronność to 200 miliardów złotych – ponad pięciokrotnie więcej niż w 2021 roku. Do tego mamy SAFE - 180 miliardów złotych, z czego 90 proc. trafi do polskiego przemysłu obronnego. Mamy już podpisane kontrakty na 120 miliardów złotych. To są wielkie kwoty, bo jesteśmy dużym krajem. Poza tym chcemy dawać jak najlepszy sprzęt naszemu wojsku.

- Myślałem, że będzie Pan krytykował polityków. Odporność państwa zależy od jego struktur, polityków i instytucji. W krajach takich jak Litwa, Łotwa czy Finlandia świadomość obywatelską buduje się od szkoły podstawowej.

- Bezdyskusyjnie. Premier Kosiniak-Kamysz powiedział podczas otwarcia targów, że z rosyjską dezinformacją sobie poradzimy, trochę gorzej z tą szerzoną w kraju. Dzisiaj się cieszymy, jak się świetnie rozwija przemysł obronny - dzięki podpisaniu umów w SAFE. W samej Polskiej Grupie Zbrojeniowej zatrudniliśmy dodatkowe 1,5 tysiąca osób. Przez dwa miesiące ze strony PiS i ośrodka prezydenckiego obserwowaliśmy ordynarną kampanię dezinformacji na temat SAFE. Nikt powiedział, że mylił się, nikt nie przeprosił za twierdzenia, że to „niemiecka chwilówka”, podczas gdy zamówienia trafiają do polskich zakładów w Skarżysku-Kamiennej, Gdyni, Kielcach, Jaśle, Nowej Dębie, Warszawie, Zielonce czy Poznaniu. Dzięki tym środkom PGZ staje się poważnym partnerem dla globalnych potentatów.

- Zobaczymy, jak to będzie po 2030 roku i czy uda się zbudować bazę eksportową.

- Jest już plan: mocny rozwój eksportu, partnerstwa z globalnymi graczami oraz inicjatywa PGZ 2.0 nastawiona na nowe technologie (lotnictwo, kosmonautyka, produkty niszowe).

- Jako osoba pracująca w branży od prawie 20 lat pozostaję sceptyczny i poczekam na efekty wykraczające poza Pioruny.

- Mamy teraz większą świadomość całego rządu, politykę local content, współpracę MAP, MON, KPRM i dobrą koniunkturę. Polski przemysł obronny 20 lat temu grał o utrzymanie w lidze, a teraz PGZ zdobył mistrzostwo Polski, gra w Lidze Mistrzów i dokupuje nowych zawodników na fazę pucharową.

- Mam nadzieję na puchar. Dziękuję za rozmowę.

Bardzo dziękuję.

Rozmawiał: Juliusz Sabak

Not. MAO