• W ciągu kolejnych dwóch dekad Afganistan przeszedł istotne zmiany społeczne i gospodarcze.
• Rozwój był jednak silnie uzależniony od pomocy zagranicznej, sięgającej 60 proc. PKB.
• W ciągu dwóch dekad zachodniej obecności zginęło 70 tys. afgańskich żołnierzy i policjantów oraz ponad 45 tys. cywilów.
Amerykanie chcieli uczynić Afganistan państwem demokratycznym
Siły amerykańskie i ich sojusznicy szybko pozbawili talibów władzy. Do końca 2001 r. utracili oni kontrolę nad głównymi miastami i częściowo wycofali się m.in. do Pakistanu. Przez następne dwie dekady prowadzili rebelię przeciwko wspieranemu przez Zachód rządowi.
Po obaleniu talibów zakres zachodniego zaangażowania rozszerzył się. Celem przestało być wyłącznie zwalczanie organizacji terrorystycznych – USA i sojusznicy podjęli próbę budowy afgańskich instytucji państwowych oraz sił bezpieczeństwa. W grudniu 2001 r. utworzono tymczasową administrację z Hamidem Karzajem na czele. W 2004 r. przyjęto nową konstytucję, a Karzaj wygrał pierwsze bezpośrednie wybory prezydenckie.
W ciągu kolejnych dwóch dekad Afganistan przeszedł istotne zmiany społeczne i gospodarcze. Zwiększył się dostęp do edukacji, ochrony zdrowia i energii elektrycznej, spadła śmiertelność dzieci i matek, a kobiety uzyskały większy dostęp do edukacji, pracy i życia publicznego.
Według Banku Światowego w latach 2001–2020 afgańska gospodarka rosła średnio o ponad 7 proc. rocznie, a PKB zwiększył się o około 180 proc. Rozwój był jednak silnie uzależniony od pomocy zagranicznej, która w tym okresie odpowiadała średnio za około 60 proc. afgańskiego PKB.
Choć rządy talibów szybko obalono, nie udało się trwale zakończyć konfliktu. Od połowy pierwszej dekady XXI w. rebelia przybierała na sile, a talibowie atakowali zagraniczne wojska, afgańskie siły bezpieczeństwa, przedstawicieli władz i ludność cywilną. USA i sojusznicy zwiększali w odpowiedzi zaangażowanie militarne. W latach 2010–2011 liczba zagranicznych żołnierzy przekroczyła 130 tys.
Afganistan – światowy potentat w produkcji opium
Afganistan pozostawał wciąż jednym z najuboższych państw świata, a po obaleniu talibów gwałtownie wzrosła produkcja opium. W 2007 r. kraj odpowiadał za ponad 90 proc. światowej produkcji tego surowca. Dochody z narkobiznesu zasilały rebeliantów i grupy przestępcze, a handel opium wiązał się z korupcją w strukturach państwowych.
W maju 2011 r. komandosi z Navy SEALs zabili Osamę bin Ladena, który ukrywał się w Pakistanie. W kolejnych latach USA zaczęły ograniczać swoją obecność wojskową w Afganistanie. Pod koniec 2014 r. odpowiedzialność za bezpieczeństwo w kraju przejęły siły afgańskie, choć wojska zachodnie pozostały na miejscu, wspierając lokalną armię i policję.
W 2018 r. administracja prezydenta USA Donalda Trumpa rozpoczęła bezpośrednie negocjacje z talibami z pominięciem rządu w Kabulu. W 2020 r. USA i talibowie podpisali w Dosze porozumienie przewidujące wycofanie wojsk koalicji.
Talibowie zobowiązali się m.in. nie dopuścić do tego, by Al-Kaida i inne ugrupowania wykorzystywały terytorium Afganistanu do działań zagrażających bezpieczeństwu USA i sojuszników.
Joe Biden po objęciu urzędu zdecydował o dokończeniu wycofywania amerykańskich sił. 2 lipca 2021 r. Amerykanie opuścili bazę Bagram.
Trwająca już ofensywa talibów postępowała błyskawicznie – zajmowali oni kolejne dystrykty, przejścia graniczne i miasta. Tempo upadku afgańskiego państwa okazało się znacznie szybsze, niż prognozowali zachodni sojusznicy. 15 sierpnia 2021 r. talibowie wkroczyli do Kabulu, a prezydent Aszraf Ghani opuścił kraj. 30 sierpnia ostatni amerykańscy żołnierze odlecieli z Afganistanu.
Powrót talibów do władzy tak skomentowano w raporcie Banku Światowego:
„Wydarzenia z 15 sierpnia 2021 r. wywołały gwałtowny spadek i rekonfigurację afgańskiej gospodarki oraz podejścia do pomocy międzynarodowej. Ograniczenie pomocy doprowadziło do gwałtownego spadku popytu zagregowanego i powszechnych zakłóceń w świadczeniu usług publicznych.
Afganistan stracił dostęp do międzynarodowego systemu bankowego i zagranicznych rezerw walutowych, ponieważ aktywa banku centralnego zostały zamrożone. Zakłócenia i niepewność doprowadziły do gwałtownego spadku zaufania inwestycyjnego, a dziesiątki tysięcy wysoko wykwalifikowanych Afgańczyków uciekło z kraju…”.
Upadek republiki obnażył wady systemu zbudowanego po 2001 r. Dwie dekady zachodniej obecności przyniosły wymierne zmiany cywilizacyjne, ale nie doprowadziły do powstania państwa zdolnego funkcjonować samodzielnie. Szczególnie uzależnione od wsparcia zewnętrznego okazały się afgańskie siły bezpieczeństwa – od zagranicznego finansowania, logistyki, osłony lotniczej i prywatnych kontraktorów.
W Afganistanie zginęło 2,4 tys. żołnierzy USA
Koszty ludzkie wojny były ogromne. W Afganistanie zginęło ok. 2,4 tys. Amerykanów, 1,1 tys. żołnierzy wojsk sojuszniczych – w tym 44 Polaków – a także 70 tys. afgańskich żołnierzy i policjantów oraz ponad 45 tys. cywilów.
Pięć lat po powrocie talibów Afganistan wciąż tkwi w głębokim kryzysie humanitarnym. Zakończenie otwartej wojny przyniosło co prawda spadek poziomu bezpośredniej przemocy, lecz społeczeństwo zmaga się z powszechnym ubóstwem i niedożywieniem. Według danych ONZ aż 22 mln osób (ok. 45 proc. populacji) wymaga pilnej pomocy humanitarnej.
Jednocześnie talibowie systematycznie odbierają prawa kobietom i dziewczętom, eliminując je z życia publicznego. Dziewczęta nie mogą uczyć się w szkołach średnich, kobiety pozbawiono możliwości studiowania na uniwersytetach, a ich dostęp do pracy i przestrzeni publicznej został drastycznie ograniczony. Kolejne restrykcje uderzyły także w swobodę przemieszczania się i podstawowe prawa obywatelskie.
Al-Kaida dziś jest cieniem tego, czym była przed laty. Al-Kaida i inne ugrupowania zbrojne wciąż funkcjonują na terytorium Afganistanu, chociaż nie mają już takiego wpływu na talibów, jak za czasów Osamy bin Ladena. Według szacunków ekspertów i ONZ organizacja liczy zaledwie kilkudziesięciu członków, z których część mieszka w Kabulu.
Na pograniczu afgańsko-pakistańskim operuje także kilka tysięcy bojowników Państwa Islamskiego (IS-K). Najliczniejszą grupę stanowią jednak pakistańscy talibowie (TTP), którzy wykorzystują nieszczelną granicę do przeprowadzania ataków na siły bezpieczeństwa w Pakistanie. Do kraju docierają również zagraniczni bojownicy, m.in. z Syrii czy Somalii, choć zjawisko to ma bez porównania mniejszą skalę niż w latach 90.