Szczegóły majowego porozumienia nie zostały w pełni ujawnione, jednak Zamir Kabułow określił dokument jako ramowy. Oznacza to, że stanowi on podstawę do zawierania w przyszłości odrębnych, bardziej szczegółowych kontraktów. Pierwszym praktycznym krokiem ma być pomoc Rosji w naprawie i renowacji sprzętu z czasów sowieckich, który wciąż jest na wyposażeniu afgańskiej armii. Rosyjski wysłannik Zamir Kabulow potwierdził, że umowa ramowa, podpisana 27 maja podczas Międzynarodowego Forum Bezpieczeństwa pod Moskwą, dopuszcza potencjalne przyszłe kontrakty, w tym dostawy innych systemów.
Według dostępnych danych z 2025 roku, siły zbrojne talibów dysponują znaczną ilością poradzieckiego uzbrojenia, będącego dziedzictwem interwencji ZSRR zakończonej w 1989 roku. Wiele z tych maszyn jest jednak w złym stanie technicznym. W afgańskich arsenałach wciąż znajdują się: czołgi T-55 i T-62; bojowe wozy piechoty BMP-1 i BMP-2; śmigłowce szturmowe Mi-24 i transportowe Mi-17; samoloty transportowe An-26 i An-32; systemy artyleryjskie, w tym haubice D-30 i wyrzutnie rakietowe BM-21 Grad oraz duże ilości broni strzeleckiej. Minister obrony talibów, Mohammad Yaqoob Mujahid, podkreślił, że celem umowy jest wzmocnienie bezpieczeństwa, a nie wymierzenie jej w inne kraje. Dodał, że prace wdrożeniowe rozpoczną się w najbliższych dniach.
Odnowienie tego sprzętu mogłoby wzmocnić zdolność Talibów do monitorowania granic i reagowania na zagrożenia, zwłaszcza w obliczu starć z ISIS i narastających napięć z Pakistanem i Iranem. Media rosyjskie zwracają jednak uwagę, że chociaż pakt mógłby wzmocnić potencjał talibów, rosyjskie zaangażowanie na Ukrainie może ograniczyć skalę wsparcia, co czyni umowę w zasadzie niepewną co do realizacji. Poza tym, można sądzić, że umowa ma charakter raczej symboliczny, bo nie przewiduje w najbliższym czasie transferów broni na dużą skalę. Przyszły rozwój sytuacji będzie zależał od potencjału Rosji w obliczu wojny na Ukrainie.
Dlaczego Kreml zacieśnia relacje z talibami?
Analizując obecne zaangażowanie Moskwy, trudno dostrzec wolę lub zdolność do zapewnienia Afganistanowi wsparcia na poziomie, który definiowałby prawdziwe partnerstwo strategiczne. Rosja nie oferuje znaczącej pomocy gospodarczej, wojskowej ani politycznej. Rodzi to fundamentalne pytanie: jeśli nie chodzi o sojusz, to o co? Odpowiedź wydaje się leżeć w pragmatyzmie podyktowanym względami bezpieczeństwa.
Decyzja Kremla o współpracy z rządem, który przez większość świata wciąż nie jest formalnie uznawany, a przez USA i UE jest określany jako organizacja terrorystyczna, ma kilka strategicznych przyczyn. Krok ten jest zwieńczeniem procesu normalizacji stosunków, który przyspieszył w ostatnich latach. W grudniu 2024 roku rosyjska Duma Państwowa przyjęła ustawę umożliwiającą usunięcie talibów z listy organizacji terrorystycznych, a w kwietniu 2025 roku Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej zawiesił zakaz ich działalności. W lipcu 2025 roku Rosja jako pierwszy kraj na świecie formalnie uznała rząd talibów.
Poza tym decyzja Moskwy o zacieśnieniu współpracy z reżimem w Kabulu jest podyktowana kilkoma strategicznymi względami, które wykraczają poza samą pomoc techniczną. Jednym z kluczowych motywów jest zagrożenie terrorystyczne pochodzące z Afganistanu, głównie ze strony lokalnego odłamu Państwa Islamskiego (ISIS). Kreml, pamiętając o ataku na salę koncertową Crocus City Hall, którego sprawcy pochodzili z Tadżykistanu, dąży do koordynacji działań z talibami w celu zwalczania wspólnego wroga. Rosja postrzega stabilny rząd w Kabulu, nawet jeśli jest to rząd talibów, jako potencjalnego partnera w ograniczaniu wpływów ISIS w Azji Centralnej, co ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa południowych granic Rosji.
Polecany artykuł:
Współpraca z talibami wpisuje się w szerszą strategię Kremla, polegającą na budowaniu wizerunku lidera tzw. Globalnego Południa – bloku państw sprzeciwiających się dominacji Zachodu. Talibowie, którzy zmusili USA do wycofania się z Afganistanu, są dla rosyjskiej propagandy symbolem skutecznego oporu. Poprzez gesty takie jak współpraca wojskowa, Moskwa stara się wypełnić próżnię pozostawioną przez Zachód i umocnić swoją pozycję jako kluczowego gracza w regionie. Jest to działanie stosunkowo niskokosztowe, w przeciwieństwie do wartych miliardy dolarów inwestycji gospodarczych, na które stawiają Chiny.
Pogarszający się stan afgańskiej armii dodatkowo komplikuje obraz. Sprzęt wojskowy, odziedziczony po poprzednim rządzie, to mieszanka systemów amerykańskich i rosyjskich. USA nie zapewnią części zamiennych ani wsparcia technicznego, co czyni sprzęt produkcji amerykańskiej praktycznie bezużytecznym. Z kolei znaczna część wyposażenia z czasów radzieckich jest przestarzała lub niesprawna.
Dla Rosji, izolowanej na arenie międzynarodowej po inwazji na Ukrainę, sojusz z talibami jest elementem budowy „wielobiegunowego porządku światowego” i dowodem na to, że wciąż posiada partnerów zdolnych rzucić wyzwanie dominacji Zachodu. Z kolei dla talibów współpraca z Moskwą to klucz do przełamania międzynarodowej izolacji i uzyskania legitymizacji, a także szansa na wsparcie gospodarcze i wojskowe.
Historia relacji Rosja-Talibowie
Fundamentalnym doświadczeniem kształtującym relacje Moskwy z Afganistanem była radziecka interwencja w latach 1979-1989. Decyzja o wprowadzeniu wojsk w celu wsparcia upadającego komunistycznego rządu w Kabulu wciągnęła ZSRR w wyniszczający, dziesięcioletni konflikt. Armia Radziecka walczyła wówczas z mudżahedinami – islamskimi partyzantami wspieranymi finansowo i militarnie przez Stany Zjednoczone, Pakistan i Arabię Saudyjską.
Choć talibowie jako ruch polityczny pojawili się dopiero w latach 90., to właśnie z chaosu wojny domowej, która wybuchła po wycofaniu się wojsk radzieckich, wyłonili się przyszli liderzy i bojownicy tego ugrupowania. Porażka w Afganistanie, często nazywana „radzieckim Wietnamem”, nie tylko przyczyniła się do upadku ZSRR, ale także pozostawiła w rosyjskiej świadomości głęboką traumę i niechęć do ponownego angażowania się militarnie w tym kraju.
Gdy w 1996 roku talibowie zdobyli Kabul i proklamowali Islamski Emirat Afganistanu, Rosja uznała ich za śmiertelne zagrożenie. Moskwa obawiała się, że rządzony przez fundamentalistów Afganistan stanie się bazą dla islamskich radykałów, którzy mogliby zdestabilizować poradzieckie republiki w Azji Środkowej, postrzegane przez Kreml jako jego strefa wpływów.
W odpowiedzi Rosja, wraz z Iranem i Indiami, udzieliła wsparcia militarnego i finansowego Sojuszowi Północnemu – koalicji afgańskich ugrupowań etnicznych, na czele której stał legendarny dowódca Ahmad Szah Masud. Sojusz kontrolował północne tereny kraju, tworząc swoistą strefę buforową, która miała chronić sojuszników Rosji w regionie przed ekspansją talibów. W 2003 roku, już po obaleniu ich pierwszych rządów przez interwencję USA, Rosja oficjalnie wpisała talibów na listę organizacji terrorystycznych.
Paradoksalnie, kluczowym czynnikiem, który pchnął Moskwę do zmiany polityki i nawiązania dialogu z wrogim ugrupowaniem, było pojawienie się nowego, wspólnego przeciwnika. Po 2014 roku w Afganistanie zaczęły rosnąć w siłę struktury Państwa Islamskiego (ISIS), które otwarcie rzuciły wyzwanie talibom.
Kreml, obawiając się ekspansji ISIS w kierunku Azji Środkowej, zaczął postrzegać talibów jako potencjalnego sojusznika w walce z terroryzmem i mniejsze zło. Moskwa uznała, że to właśnie talibowie, jako lokalna siła, są w stanie najskuteczniej powstrzymać rozwój Państwa Islamskiego. Równocześnie Rosja dążyła do wypełnienia próżni strategicznej po stopniowym wycofywaniu się sił USA i NATO, zwiększając swoje wpływy w regionie.
Od 2015 roku kontakty stawały się coraz bardziej regularne. W 2017 roku zainicjowano tzw. format moskiewski – platformę dialogu z udziałem państw regionu (m.in. Chin, Pakistanu, Iranu i Indii), na którą regularnie zapraszano delegacje talibów. Celem było wypracowanie regionalnego konsensusu w sprawie przyszłości Afganistanu i włączenie talibów w proces polityczny.
Błyskawiczne przejęcie władzy przez talibów w sierpniu 2021 roku i chaotyczna ewakuacja sił zachodnich zostały przyjęte w Moskwie z satysfakcją. Rosja, w przeciwieństwie do państw zachodnich, nie zamknęła swojej ambasady w Kabulu, która znalazła się pod ochroną talibów. Kreml od początku prowadził pragmatyczny dialog z nowymi władzami, stawiając im jednak warunki: powstrzymanie się od destabilizacji Azji Centralnej i walka z innymi grupami terrorystycznymi.
W kolejnych latach współpraca zacieśniała się na wielu polach. Już w 2022 roku podpisano umowę na dostawy rosyjskiej ropy, gazu i pszenicy. Moskwa jest również zainteresowana udziałem w strategicznych projektach infrastrukturalnych, takich jak Kolej Transafgańska, oraz dostępem do bogatych złóż surowców naturalnych Afganistanu, w tym litu, miedzi i gazu ziemnego.
W kwietniu 2025 roku Sąd Najwyższy Rosji, na wniosek MSZ i FSB, usunął talibów z listy organizacji terrorystycznych, co otworzyło drogę do pełnej normalizacji stosunków. Kulminacją tego procesu było oficjalne uznanie rządu talibów 3 lipca 2025 roku, kiedy to Moskwa przyjęła listy uwierzytelniające od afgańskiego ambasadora. Rosja stała się tym samym pierwszym państwem na świecie, które podjęło taką decyzję.