- 34. edycja Targów MSPO w Kielcach przejdzie do historii bijąc rekordy frekwencji i prezentując najnowocześniejszą halę wystawienniczą w tej części Europy.
- Dr Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce, tłumaczy, że za gigantycznym zainteresowaniem targami stoją wojna w Ukrainie oraz miliardy euro z programu SAFE, otwierające bezprecedensowe możliwości dla polskiego przemysłu obronnego.
- Prezes wyjaśnia też, jak globalne zmiany kształtują przyszłość obronności i dlaczego Polska zyskuje kluczową pozycję na międzynarodowej arenie.
***
Portal Obronny: - To już 34. edycja targów MSPO. Mamy ogromną frekwencję, dużo firm. Panie prezesie: jaka to jest edycja? Co możemy o niej powiedzieć?
Dr Andrzej Mochoń: - To edycja wyjątkowa, ponieważ zadebiutowała na niej nowa hala, ukończona zaledwie trzy tygodnie przed targami. Okazała się strzałem w dziesiątkę i jest obecnie najnowocześniejszą halą w Polsce oraz w tej części Europy. Frekwencja przekroczyła oczekiwania – w targach uczestniczy 1200 firm, a wyroby kolejnych 250 są prezentowane na stoiskach. Dla porównania: trzy lata temu było 600 firm, dwa lata temu 700, a w ubiegłym roku 800. To poziom zbliżony do targów w Londynie, znajdujących się w ścisłej światowej czołówce za paryskim Eurosatory. Liczba zwiedzających również wskazuje na pobicie dotychczasowego rekordu, choć pełne dane będziemy mieli po czterech dniach. Główną przyczyną takiego wzrostu, obok sytuacji na Ukrainie, jest pojawienie się środków z programu SAFE w wysokości 43 miliardów euro, czyli 170 miliardów złotych, na zakupy obronne. Zgodnie z deklaracjami premiera, około 80 proc. tych zamówień trafi do polskich firm, co stwarza ogromną szansę dla krajowego przemysłu oraz rozwoju sektora dual-use.
- Wspomniał Pan o agresji na Ukrainę, programie SAFE i ogromnych wydatkach na obronność. Czy myśli Pan, że po wygaszeniu tego konfliktu, kiedy geopolityczna sytuacja się zmieni, to targi obronne wciąż będą budziły tak ogromne zainteresowanie?
- Sytuacja raczej się nie zmieni, ponieważ utraconego zaufania do sąsiada nie da się szybko odbudować, a wydatki na obronność są traktowane jak polisa bezpieczeństwa. Polska wzmacnia bezpieczeństwo na wypadek ewentualnej agresji, co jako społeczeństwo musimy zaakceptować. Potrzeba organizacji targów wynika także z dynamicznej zmiany charakteru wojny. Tradycyjny sprzęt: czołgi, haubice, śmigłowce ustępuje miejsca pojazdom autonomicznym - latającym, pływającym, jeżdżącym, systemom antydronowym, cyberbezpieczeństwu oraz sztucznej inteligencji. Targi są i będą niezbędne do promowania nowości technologicznych, a celem Salonu w Kielcach jest pozostanie platformą dla ich polskich, europejskich i światowych debiutów.
- Faktem jest, że tak naprawdę nie wiadomo, jak przyszła wojna będzie wyglądać – czy będzie przypomnać konflikt na Ukrainie, czy będą to wojny dronowe z użyciem AI lub działania hybrydowe. Zastanawiam się, czy w tym kontekście targi są okazją do zakulisowych dyskusji na temat wyglądu przyszłych konfliktów?
- Targi to dzisiaj nie tylko ekspozycja sprzętu, ale też platforma polityczna i informacyjna. W tym roku odbywa się aż 76 konferencji skupiających się na kwestiach technicznych i kooperacji przemysłowej, m.in. polsko-kanadyjskiej oraz technologicznej współpracy Polski i Ukrainy. Wcześniej organizowano zazwyczaj od 30 do 40 konferencji, lecz nowa hala znacznie zwiększyła te możliwości.
- A czy planowane są kolejne inwestycje, rozbudowa dodatkowych obiektów, które pomogą obsługiwać targi?
- Kolejną inwestycją, finansowaną samodzielnie z kredytu komercyjnego, będzie wielopoziomowy parking na tysiące samochodów, który ma rozwiązać problemy komunikacyjne wynikające z dużego napływu gości.
- Mówił Pan o Kanadzie jako kraju wiodącym w tym roku. Mamy ponad 200 firm z Kanady. Jak udało się zgromadzić tak dużą liczbę przedstawicieli firm z tego kraju?
- Wynikało to z decyzji strony kanadyjskiej po zaproszeniu wystosowanym przez ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza do jego kanadyjskiego odpowiednika. Minister obrony Kanady podkreślił, że jest to największa w historii prezentacja potencjału obronnego Kanady poza jej granicami. Kanadyjskie targi CANSEC w Ottawie są trzykrotnie mniejsze. Kanada, jako jedyny kraj spoza Unii Europejskiej, została zaakceptowana do programu SAFE, a jej delegacja rządowa liczyła ponad 100 osób.
- Ogromna liczba konferencji, premier, wyjątkowa reprezentacja Kanady – to dzisiaj. A jak za 5–10 lat mogą wyglądać targi, skoro już teraz są one robione z takim sukcesem?
- Targi będą się nadal rozwijać wraz z powstawaniem nowych firm i technologii. Celem jest trwałe utrzymanie pozycji w ścisłej czołówce europejskiej obok Francji i Wielkiej Brytanii, będących światowymi liderami eksportu uzbrojenia. MSPO ma pomóc polskim przedsiębiorstwom w ekspansji zagranicznej.
- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.
Rozmawiała: Karolina Modzelewska
Not. MAO