Europejska Rada Bezpieczeństwa i nowa architektura obronna UE. Czy Unia Europejska przejmie odpowiedzialność za własną obronę?

Andrius Kubilius, komisarz UE ds. obronności, skomentował niedawne propozycje Ursuli von der Leyen dotyczące stworzenia nowej europejskiej architektury bezpieczeństwa, w tym Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Podkreśla, że inicjatywy te mają uzupełniać zdolności NATO, a nie konkurować z nimi, wzmacniając tym samym europejską obronność i partnerstwo transatlantyckie. Zdaniem Kubiliusa, Unia Europejska musi rozwijać własne zdolności, aby skuteczniej reagować na kryzysy, co może prowadzić do przesunięcia odpowiedzialności za konwencjonalną obronę na barki samej Europy.

Flaga Unii Europejskiej powiewająca na wietrze na tle błękitnego nieba. O nowej strategii obronnej UE na SE Portal Obronny.
Autor: Håkan Dahlström, Wikimedia Commons/ Creative Commons

W obliczu dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, kwestia bezpieczeństwa Europy nabiera coraz większego znaczenia. Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, w swoim orędziu o stanie Unii Europejskiej ogłosiła propozycje mające na celu wzmocnienie obronności kontynentu. Wśród nich znalazły się pomysły mechanizmu wzorowanego na art. 4 Traktatu NATO oraz powołania Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Do tych zapowiedzi odniósł się Andrius Kubilius, unijny komisarz ds. obronności, podkreślając, że nowa europejska architektura bezpieczeństwa ma charakter komplementarny, a nie konkurencyjny wobec istniejących struktur.

„Nowa europejska architektura bezpieczeństwa nie ma kopiować NATO, lecz uzupełniać jego zdolności” – powiedział Kubilius w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Dodał również, że „w obronności nie widzę żadnej konkurencji ani dublowania”. Słowa te stanowią odpowiedź na obawy, że rozwijanie unijnych struktur bezpieczeństwa mogłoby powielać zadania Sojuszu Północnoatlantyckiego, osłabiając jego spójność. Komisarz podkreślił, że Unia Europejska musi dążyć do rozwijania własnych zdolności, które umożliwią jej skuteczniejsze reagowanie na różnorodne sytuacje kryzysowe, z którymi może się mierzyć.

Uzupełnianie NATO, nie konkurowanie: Wizja Kubiliusa

Andrius Kubilius zaznaczył, że w Unii Europejskiej istnieją państwa, które nie są członkami NATO. Dla tych krajów szczególnie istotna jest zawarta w Traktacie o UE klauzula wzajemnej pomocy, która gwarantuje wsparcie w przypadku napaści zbrojnej. Wzmacnianie europejskiej gotowości obronnej jest, według Kubiliusa, równoznaczne ze wzmacnianiem NATO i partnerstwa transatlantyckiego. Taka synergia ma kluczowe znaczenie dla stabilności regionu i globalnego bezpieczeństwa.

Komisarz zwrócił uwagę na oczekiwania transatlantyckich partnerów, którzy liczą, że Europa przejmie podstawową odpowiedzialność za własną obronę konwencjonalną. Stany Zjednoczone miałyby zachować swoją rolę w zakresie odstraszania nuklearnego. „Europejska obrona zbiorowa zacznie przesuwać się od modelu transatlantyckiego, który funkcjonował od początku istnienia NATO, w kierunku modelu bardziej europejskiego” – wyjaśnił Kubilius, sygnalizując potencjalną, długoterminową zmianę w dynamice bezpieczeństwa kontynentu. Ta wizja zakłada większą autonomię i samowystarczalność Europy w kwestiach obronnych, co wcale nie musi oznaczać osłabienia więzi z USA, lecz raczej ich redefinicję.

Europejska Rada Bezpieczeństwa: Platforma dla kluczowych partnerów

Za szczególnie istotną propozycję Ursuli von der Leyen Andrius Kubilius uznał utworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Zdaniem komisarza, instytucja ta mogłaby stać się kluczową platformą współpracy między państwami członkowskimi UE a krajami, które są fundamentalne dla europejskiego bezpieczeństwa. Wśród potencjalnych partnerów wymienił Ukrainę, Kanadę, Wielką Brytanię i Norwegię.

„To tworzy platformę dla takich państw jak Ukraina, Kanada, Wielka Brytania i Norwegia, razem z krajami członkowskimi UE, do stworzenia nowej architektury obronnej” – podkreślił Kubilius.

Szczegóły funkcjonowania tej nowej rady mają zostać przedstawione w ramach przygotowywanej europejskiej strategii bezpieczeństwa. Idea utworzenia Europejskiej Rady Bezpieczeństwa nie jest nowa. Litewski polityk przypomniał, że o podobnej koncepcji mówili już wcześniej prominentni europejscy liderzy, tacy jak prezydent Francji Emmanuel Macron oraz była kanclerka Niemiec Angela Merkel. 

Koniec ze status quo: Potrzeba strategicznych zdolności UE

Według Andriusa Kubiliusa, jednym z najważniejszych elementów nowej agendy obronnej jest konieczność odejścia od rozwiązań instytucjonalnych i doktryn, które zostały wypracowane w warunkach pokoju. „Nie możemy pozwolić sobie na pozostanie przy status quo. Doktryny i instytucje stworzone w czasie pokoju nie są odpowiednie do obecnych celów” – ocenił komisarz. 

Wśród konkretnych propozycji Kubilius wymienił tzw. europejski protokół bezpieczeństwa na wypadek sytuacji nadzwyczajnej. Ma on służyć przygotowaniu do wdrażania art. 42 ust. 7 Traktatu o UE, czyli klauzuli wzajemnej obrony. Zobowiązuje ona pozostałe państwa członkowskie do udzielenia wszelkiej niezbędnej pomocy i wsparcia, jeśli jedno z nich padnie ofiarą napaści zbrojnej. Jest to fundament europejskiej solidarności w obliczu zagrożeń i stanowi mocny sygnał dla potencjalnych agresorów.

Przesunięcie odpowiedzialności: Europa w obliczu zmian geopolitycznych

Komisarz zwrócił również uwagę na pilną potrzebę rozwijania europejskich „strategicznych zdolności umożliwiających prowadzenie działań”. Wśród nich wymienił m.in. bezpieczną łączność satelitarną, zaawansowane systemy rozpoznania kosmicznego oraz inne zdolności, które są niezbędne do prowadzenia nowoczesnych operacji obronnych. Inwestycje w te obszary są kluczowe dla utrzymania przewagi technologicznej i operacyjnej w coraz bardziej złożonym środowisku bezpieczeństwa.

Potrzeba rozwijania tych zdolności będzie szczególnie widoczna, jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się przenieść większą część swoich zasobów wojskowych z Europy do regionu Indo-Pacyfiku. „Jeśli nasi transatlantyccy partnerzy przeniosą większą część swoich zasobów z Europy do Indo-Pacyfiku, będziemy musieli ich zastąpić” – powiedział Andrius Kubilius. 

PROF. PISARSKA: JECHAŁAM DO KIJOWA POCIĄGIEM, GDY DRON ZAATAKOWAŁ! | Najsztub Pyta