Spór o program SAFE. Kosiniak-Kamysz odpowiada na weto prezydenta i ostrzega przed opóźnieniami w modernizacji armii

2026-03-17 13:14

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odpiera zarzuty prezydenta Karola Nawrockiego dotyczące unijnego programu SAFE, podkreślając, że jest on kluczowy dla bezpieczeństwa Polski i nie zagraża jej suwerenności - podkreśla w rozmowie z „Super Expressem". Decyzja prezydenta o zawetowaniu ustawy wdrażającej program wywołała polityczną burzę i postawiła pod znakiem zapytania tempo modernizacji Sił Zbrojnych. Rząd zapowiada realizację "planu B", ale minister obrony ostrzega, że straconego czasu nie da się odzyskać.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz jest jednym z najgorętszych zwolenników jak najszybszego uruchomienia środków z SAFE. W swoich wypowiedziach konsekwentnie podkreśla, że program jest efektem polskich starań i odpowiedzią na pilne potrzeby zgłaszane przez dowódców Wojska Polskiego, odpierając zarzuty, jakoby program był narzucony przez Brukselę.

Minister obrony narodowej argumentuje, że SAFE to przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa dla każdej Polki i każdego Polaka. W rozmowie z "Super Expressem" stwierdził:

"SAFE to zwiększenie bezpieczeństwa dla każdej Polki i każdego Polaka. Nie zabiera nam suwerenności i przede wszystkim zabezpiecza nas przed Rosją. My szukamy sojuszników na Zachodzie, nie na Wschodzie".

Zarzuty Pałacu Prezydenckiego i groźba weta

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu ustawy, argumentując ją troską o suwerenność państwa. W jego ocenie, uzależnienie finansowania kluczowych projektów obronnych od decyzji instytucji unijnych stanowi zagrożenie dla niezależności Polski. "Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne" – podkreślił prezydent w orędziu.

Wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim, prezydent zaproponował alternatywę – tzw. "polski SAFE 0 proc.", który miałby być finansowany z zysków Narodowego Banku Polskiego. Pomysł ten został jednak skrytykowany przez stronę rządową i część ekspertów jako nierealny, m.in. z powodu braku notowanych zysków NBP w ostatnich latach. Szef MON ocenił propozycję prezydencką jako próbę "zmieniania porządku dotyczącego sprawowania nadzoru nad armią".

Konsekwencje prezydenckiego weta

Choć weto nie blokuje całkowicie udziału Polski w programie, znacząco go komplikuje i opóźnia. Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z SE ostrzega:

"Dozbroimy się bez względu na weto prezydenta Karola Nawrockiego, ale modernizacja armii może być przez to opóźniona, a straconego czasu nie da się odzyskać. SAFE to inicjatywa powstała w Polsce i efekt pracy wojska, spełnienie pilnych potrzeb. Polska jest gotowa już teraz, ale dodatkowe pieniądze to zawsze wzrost bezpieczeństwa dla każdego z nas – dodaje minister obrony narodowej". 

Jedną z najpoważniejszych strat będzie brak możliwości przekazania funduszy dla Policji i Straży Granicznej, które miały otrzymać miliardy na wzmocnienie swoich zdolności, m.in. w zakresie ochrony granic i systemów antydronowych.

Co dalej w sporze o bezpieczeństwo? "Plan B" w działaniu 

W odpowiedzi na decyzję prezydenta, rząd przyjął uchwałę uruchamiającą program "Polska Zbrojna", który ma pozwolić na realizację celów modernizacyjnych z wykorzystaniem innych dostępnych mechanizmów. Szef MON zapowiedział, że mimo trudności, rząd jest zdeterminowany, by kontynuować transformację armii. Konflikt wokół SAFE pokazuje jednak głębokie podziały polityczne w kwestiach fundamentalnych dla bezpieczeństwa państwa. Podczas gdy rząd widzi w programie historyczną szansę na skokowy wzrost potencjału obronnego, Pałac Prezydencki postrzega go jako zagrożenie dla narodowej suwerenności. Ostatecznie, spór ten może przełożyć się na realne opóźnienia w dostawach kluczowego sprzętu dla Wojska Polskiego w krytycznym dla Europy momencie.

Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła w Studiu PAP, że w instytucjach unijnych pojawiają się wstępne rozmowy nt. SAFE II, o co mają zabiegać m.in. niektóre południowe kraje UE. Sobkowiak-Czarnecka pytana w Studiu PAP o ewentualny SAFE II, będący kontynuacją programu wspierającego inwestycje obronne państw członkowskich odpowiedziała, że w instytucjach unijnych pojawiają się wstępne rozmowy na ten temat. Jak zauważyła, część krajów, szczególnie południa Europy w sierpniu 2025 r. nie widziało potrzeby obecności w tym programie twierdząc, że kwestia zbrojeń "ich nie dotyczy".

"Po tym jak wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie, te same kraje wróciły do Komisji Europejskiej, pukają i pytają, czy będzie SAFE II, albo czy z tego SAFE zostały jakieś pieniądze, bo oni by chętnie pożyczyli" - podkreśliła.

Jako przykład wskazała Cypr, który – jak zauważyła – stał się częścią napięć związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła jednak, że obecnie dyskusja o SAFE II ma charakter wstępny. W jej ocenie pierwszeństwo mają negocjacje dotyczące nowego budżetu Unii Europejskiej.

"Nowy budżet pojawi się w roku 2028, czyli za 2 lata. Więc SAFE jest takim mostem i my właściwie te pieniądze z SAFE wydamy do roku 2028. Dzisiaj skupiamy się też na wysiłkach negocjacyjnych, żeby jak najwięcej pieniędzy na obronność było w budżecie unijnym po 2028 roku" - powiedziała pełnomocniczka rządu ds. SAFE.

Lider delegacji europosłów z komisji bezpieczeństwa i obrony Nicolás Pascual de la Parte z grupy EPP, w połowie lutego w rozmowie z dziennikarzami w polskim Sejmie podkreślił, że na forum unijnym rozważana jest już kolejna odsłona programu SAFE. Dodał, że w najbliższych miesiącach ruszą także negocjacje ws. nowych wieloletnich ram finansowych UE, które obejmą okres od 2027 do 2034 roku. Zdaniem Pascaula, SAFE II miałby zostać osadzony w ramach przyszłego Funduszu Konkurencyjności, z wyraźnym komponentem bezpieczeństwa oraz środkami przeznaczonymi na mobilność wojskową.

SAFE dzieli nie tylko polityków ale także i Polaków 

Podziały widać także coraz bardziej w sondażach. Najnowsze badania opinii publicznej, przeprowadzone przez CBOS i IBRIS, ukazują złożony obraz postaw Polaków wobec unijnego programu SAFE i decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy, która miała go wdrożyć. Według sondażu CBOS, 43% ankietowanych uważa, że unijny program pożyczek na zbrojenia będzie korzystny dla Polski, przy czym 20,5% ocenia go jako „bardzo korzystny”. Z drugiej strony, 39% respondentów jest przeciwnego zdania. Co ciekawe, wcześniejsze badanie tego samego ośrodka, przeprowadzone kilka dni wcześniej, wskazywało na 52% poparcia dla uczestnictwa Polski w programie, co sugeruje spadek entuzjazmu w krótkim czasie.

„W ciągu kilku dni ubyło zwolenników SAFE, a przybyło przeciwników” – zauważa „Dziennik Gazeta Prawna”, analizując wyniki sondażu CBOS. Ta zmiana nastrojów może być efektem intensywnej debaty publicznej i kontrowersji, jakie narosły wokół programu po decyzji prezydenta.

Sondaż IBRIS dla Polsat News skupił się natomiast na ocenie weta prezydenta Nawrockiego. Okazuje się, że 33,8% respondentów pozytywnie ocenia tę decyzję, natomiast 56,9% wyraża się o niej negatywnie. Wśród zwolenników weta, 22,7% uważa, że prezydent postąpił „zdecydowanie dobrze”, a 11,1% „raczej dobrze”. Z kolei wśród krytyków, 42,4% stwierdziło, że prezydent postąpił „zdecydowanie źle”, a 14,5% „raczej źle”.

Te dane wyraźnie wskazują na głębokie podziały w społeczeństwie, które w dużej mierze pokrywają się z preferencjami politycznymi.

Analiza sondaży CBOS i IBRIS ujawnia silne powiązania między sympatiami politycznymi a stosunkiem do programu SAFE i prezydenckiego weta.

Z badania CBOS wynika, że największymi zwolennikami SAFE są osoby utożsamiające się z lewicą. Aż 72,7% z nich ocenia program pozytywnie, podczas gdy tylko 13,2% lewicowych respondentów wyraża negatywną opinię. Zupełnie odmienne proporcje widać na prawicy, gdzie 69,4% uważa program za niekorzystny dla Polski, a korzyści dostrzega jedynie 24,2%.

Podobne zależności zaobserwowano w sondażu IBRIS, dotyczącym weta prezydenta Nawrockiego. Decyzja prezydenta cieszy się ogromnym poparciem wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości, gdzie aż 86,5% popiera weto, a tylko 11,3% jest przeciwnego zdania. Wśród wyborców Konfederacji weto popiera 44,1%, a 31% jest przeciw.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda wśród partii opozycyjnych. Wyborcy Koalicji Obywatelskiej w zdecydowanej większości (93,8%) negatywnie oceniają decyzję prezydenta. Podobnie jest wśród wyborców PSL i Polski 2050 (Trzeciej Drogi), gdzie 91,2% negatywnie ocenia weto. Nowa Lewica jest bardziej podzielona: 67,5% wyborców oceniło weto negatywnie, a 27,3% pozytywnie.

Sondaż IBRIS zapytał również o ogólne poparcie dla przyjęcia unijnego programu SAFE. Tutaj również widać wyraźne podziały. Program zdecydowanie popiera 38,1% badanych, a „raczej popiera” 14,9%. Z drugiej strony, 27,9% „zdecydowanie nie popiera”, a 6% „raczej nie popiera”.

Preferencje wyborcze mają tu kluczowe znaczenie:

  • Wyborcy PiS: tylko 13,2% popiera program SAFE.
  • Wyborcy KO: 93,4% popiera program SAFE.
  • Wyborcy PSL i Polski 2050: 68,5% popiera program SAFE.
  • Wyborcy Nowej Lewicy: 67,5% popiera program SAFE.
  • Wyborcy Konfederacji: 27,1% popiera program SAFE.

Oprócz preferencji politycznych, sondaż CBOS wskazuje na inne czynniki demograficzne, które kształtują opinię Polaków na temat programu SAFE. Widać bardzo wyraźną zależność między oceną programu a poziomem wykształcenia, zamożnością czy pozycją społeczną.

„Im wyższy poziom wykształcenia i kapitału społecznego, tym większa skłonność do uznawania SAFE za korzystny” – wynika z badania. To sugeruje, że osoby lepiej wykształcone i zamożniejsze, być może bardziej świadome kontekstu międzynarodowego i korzyści płynących z integracji europejskiej, są bardziej skłonne popierać unijne inicjatywy.

Ciekawie przedstawiają się również różnice pokoleniowe. Starsze pokolenia są w tej sprawie bardziej jednoznaczne i częściej oceniają program pozytywnie. Natomiast młodzi deklarują sceptycyzm, albo brak zdania. Może to wynikać z mniejszego doświadczenia w kwestiach geopolitycznych, ale także z ogólnej tendencji do większej ostrożności wobec dużych programów finansowych.

W sondażu IBRIS zapytano także o prezydencki program „polskie SAFE 0 proc.”, który ma być alternatywą dla unijnego mechanizmu. Ten program „zdecydowanie popiera” 23,4% respondentów, a „raczej popiera” 15%. Z drugiej strony, 37,1% „zdecydowanie nie popiera”, a 8,8% „raczej nie popiera”.

Tutaj również widać silne powiązania z preferencjami wyborczymi:

  • Wyborcy PiS: 86,5% popiera propozycję prezydenta i prezesa NBP.
  • Wyborcy KO: 12,9% popiera.
  • Wyborcy PSL i Polski 2050: 14,1% popiera.
  • Wyborcy Nowej Lewicy: 46,8% popiera.
  • Wyborcy Konfederacji: 58,2% popiera.
Garda: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka o mitach na temat SAFE
Portal Obronny SE Google News