Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartek, 12 marca że nie podpisze ustawy wprowadzającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Według rządu decyzja ta nie uniemożliwi Polsce skorzystania z funduszy, ale może utrudnić dofinansowanie kluczowych służb, takich jak Straż Graniczna czy Policja. Na tę samą kwestię zwraca uwagę Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, któremu podlegają wymienione służby. "Brak porozumienia w sprawie ustawy wdrażającej unijny program SAFE blokuje strategiczne inwestycje w nowoczesny sprzęt dla służb MSWiA" - zaznaczył resort w opublikowanym komunikacie.
Co tracą Policja, Straż Graniczna i SOP?
Jak wyjaśniono wraz z wetem prezydenta wobec programu SAFE "Policja, Straż Graniczna oraz Służba Ochrony Państwa tracą wielką modernizacyjną szansę na realizację 42 strategicznych dla bezpieczeństwa i obronności projektów o wartości 7,1 mld złotych". Mowa tutaj dokładnie o następujących środkach projektach:
- Policja - 3,3 mld zł - 10 projektów: budowa ogólnokrajowego systemu antydronowego, wdrożenie nowoczesnych systemów AI automatyzujących pracę oraz wymiana sprzętu transportowego i ochronnego.
- Straż Graniczna - 3,2 mld zł - 11 projektów: inwestycje w systemy nadzoru i neutralizacji zagrożeń (w tym dronów) na granicach, nową flotę patrolową oraz nowoczesne wyposażenie osobiste funkcjonariuszy.
- Służba Ochrony Państwa - 640 mln zł - 21 projektów: wzmocnienie systemów detekcji zagrożeń, blokowania niebezpiecznych transmisji oraz doposażenie pirotechniczne.
MSWiA zawiedzione wetem prezydenta
W rozmowie z Portalem Obronnym rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Karolina Gałecka przyznała: "Nie ukrywamy, że jesteśmy zawiedzeni wetem pana prezydenta. 7 miliardów złotych dla służb podległych MSWiA przepadło. Tu nie chodzi tutaj tylko o kwestie pieniędzy przeznaczonych na wzmocnienie obronności kraju. Tu chodzi o bezpieczeństwo Polaków. Za wschodnią granicą mamy konflikt zbrojny, w związku z tym ta decyzja jest dla nas tym bardziej niezrozumiała".
"Proszę również pamiętać, że chociażby wczoraj [red. 12 marca] - i to jest, myślę, bardzo dobry przykład - byliśmy z ministrem Marcinem Kierwińskim w Osieranach Dużych, przy samej granicy polsko‑białoruskiej, gdzie został uruchomiony i wdrożony pierwszy klaster antydronowy. Natomiast żeby granica była szczelna w stu procentach - granica wschodnia i granica morska - planowaliśmy i wciąż planujemy wdrożenie kolejnych klastrów systemu antydronowego" - dodała.
Karolina Gałecka wyjaśniła, że pierwszy etap wdrożenia w ramach dużych wież obserwacyjnych kosztował 61 milionów złotych i pochodził z budżetu państwa. Natomiast kolejne etapy wdrażania następnych klastrów miały być finansowane ze środków SAFE. "W związku z tym ten przykład jasno pokazuje, co stracimy. My, Polacy, stracimy bezpieczeństwo" - podkreśliła.
Na wecie straci też polski przemysł obronny?
"Mówimy nie tylko o dużych inwestycjach w obronność, co powoduje, że Polacy są bardziej bezpieczni (...). Mówimy też tutaj o takich kwestiach, jak właśnie zakup hełmów, kasków, karabinów, broni, specjalistycznego sprzętu, który na co dzień byłby używany przez służby MSWiA, a to zwiększa możliwości obronne służb podległych MSWiA - wspomniała rzeczniczka MSWiA.
MSWiA zwraca uwagę, że skutki weta Karola Nawrockiego wobec programu SAFE uderzą w polską gospodarkę. Resort zakładał, że w ramach projektów dla służb MSWiA do 81 proc. zamówień trafi do rodzimego przemysłu. "Zamiast tego, np. fabryka w Skarżysku-Kamiennej oraz Nowej Dębie tracą ogromne zamówienia na amunicję, które miały zapewnić stabilność produkcji i zatrudnienia. Zakłady w Tarnowie nie dostarczą nowoczesnych karabinów, a firma w Ostrowie Wielkopolskim nie wyprodukuje kamizelek kuloodpornych, hełmów i płyt balistycznych, które chronią życie funkcjonariuszy na służbie" - wymieniono.
"Bez tych funduszy polskie ulice nie zostaną objęte nowoczesnym systemem nadzoru i neutralizacji dronów, a funkcjonariusze Policji nie otrzymają niezbędnych lekkich transporterów opancerzonych, nowoczesnej broni ani systemów sztucznej inteligencji, które miały automatyzować walkę z przestępczością. Również granice lądowe i morskie pozostaną bez planowanego wzmocnienia w postaci nowoczesnych radarów, śmigłowców wielozadaniowych oraz jednostek pływających" - dodano w komunikacie.
Co dalej z programem SAFE?
W odpowiedzi na weto prezydenta, w piątek, 13 marca odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Premier Donald Tusk zapowiedział wówczas przyjęcie uchwały, która ma umożliwić realizację programu "Polska Zbrojna". Weto prezydenta nas nie zatrzyma - oświadczył Tusk. Przyjęta przez rząd uchwała upoważnia Ministra Obrony Narodowej oraz Ministra Finansów i Gospodarki do podpisania umowy dotyczącej SAFE. Główną rolę w koordynacji zadań finansowanych z programu ma pełnić szef MON, a budżet resortu obrony ma być chroniony. Pożyczka z SAFE zostanie zaciągnięta przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Zgodnie z komunikatem KPRM, decyzja rządu wynika z potrzeby wzmocnienia potencjału obronnego oraz zdolności odstraszania polskiego wojska w obecnej sytuacji geopolitycznej. Podkreślono również konieczność wsparcia i rozwoju krajowego przemysłu zbrojeniowego. Uchwała przewiduje także wewnętrzny system kontroli oraz osłonę antykorupcyjną i kontrwywiadowczą w zakresie wykorzystania środków z SAFE.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. SAFE, potwierdziła w TVN24, że program będzie kontynuowany. "Nie zmienia się ta kwota 43,7 mld euro, którą mamy wynegocjowaną w komisji i na którą w lutym dały zielone światło wszystkie kraje członkowskie" - zaznaczyła. Dodała również, że w piątek, 13 marca odbyła rozmowę w Komisji Europejskiej, gdzie wyjaśniała stanowisko Polski.
Sobkowiak-Czarnecka wyraziła nadzieję, że "podpisanie umowy z KE to będzie kwestia kilku tygodni", a „pierwsze dni kwietnia to będzie podpisanie tej umowy”. Po podpisaniu umowy Polska otrzyma 15 proc. zaliczki, czyli około 6 mld euro. "Pierwsze pieniądze pójdą na system SAN, czyli ścianę antydronową na wschodniej granicy. W październiku rozliczenie kolejnej transzy" - wyjaśniła. Pożyczka będzie wypłacana transzami, dwa razy do roku, do 2030 roku, w zależności od zaawansowania realizacji projektów.
Na antenie TVN24 pełnomocniczka rządu ds. SAFE została zapytana również o środki z SAFE na Policję, Straż Graniczną oraz Służbę Ochrony Państwa, oraz na rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej. Sobkowiak-Czarnecka przyznała, że "jest to wyzwanie, nad którym cały czas trwają prace". "Szukamy drogi, żeby uratować część z tych inwestycji przede wszystkim w Policję, Straż Graniczną i w infrastrukturę. Myślę, że to jest kwestia kilku, kilkunastu dni" - stwierdziła.
Warto też przypomnieć, że przed wetem Karol Nawrocki wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim przedstawili własną alternatywę - "polski SAFE 0 proc.". Projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, złożony w Sejmie, zakłada utworzenie funduszu, którego podstawowym źródłem finansowania mają być środki pochodzące z zysku NBP. Ma to zapewnić państwu suwerenność decyzyjną, stabilność finansową i odporność na ryzyka zewnętrzne.
Sobkowiak-Czarnecka wyraziła sceptycyzm wobec tej propozycji, mówiąc: "Uważam, że tych pieniędzy po prostu nie ma, bo najpierw słyszałam, że są tu i teraz, potem, że za miesiąc, za dwa, za trzy, teraz już słyszymy, że może w następnych latach. Już nie mówię o wypowiedzi pana prezesa (Adama) Glapińskiego z tego tygodnia, który mówił, że właściwie to chyba wojsko tyle nie potrzebuje".