Miliardowy kontrakt na miny narzutowe dla Wojska Polskiego. BELMA z kontraktem

2026-04-29 12:21

W środę, 29 kwietnia, w Bydgoskich Zakładach Elektromechanicznych „BELMA” S.A. podpisano umowę o wartości 3,4 mld zł brutto na dostawę bojowych i ćwiczebnych min narzutowych krajowej produkcji. Kontrakt, który ma być realizowany w latach 2027–2029, ma znacząco zwiększyć zdolności Sił Zbrojnych RP w zakresie tworzenia zapór przeciwpancernych. W uroczystości wzięli udział wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz sekretarz stanu w MON Paweł Bejda.

  • W Bydgoskich Zakładach Elektromechanicznych „BELMA” S.A. podpisano 29 kwietnia umowę o wartości 3,4 mld zł brutto na dostawę min bojowych i ćwiczebnych.
  • W ramach kontraktu, realizowanego w latach 2027–2029, polskie wojsko otrzyma łącznie 360 tysięcy min przeciwpancernych.
  • Nowe miny zasilą nowoczesne systemy minowania narzutowego, takie jak Baobab-K, co ma znacząco zwiększyć zdolności obronne Sił Zbrojnych RP w zakresie tworzenia zapór przeciwpancernych.

Z udziałem wicepremiera W. Kosiniaka-Kamysza oraz sekretarza stanu w MON Pawła Bejdy podpisano umowę na dostawę bojowych i ćwiczebnych min narzutowych krajowej produkcji. Zamówienie zrealizują Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne „BELMA” S.A. Wartość kontraktu to ok. 3,4 mld zł brutto. Zamówienie zrealizują wchodzące w skład PGZ zakłady BELMA S.A. Dostawy zaplanowano na lata 2027–2029.

Kontrakt obejmuje dostawę kilkudziesięciu tysięcy kaset minowych, które będą wykorzystywane w zaawansowanych systemach minowania narzutowego. Wśród nich znajdują się nowoczesne Pojazdy Minowania Narzutowego Baobab-K (PMN) oraz Transportery Minowania Narzutowego (TMN) na podwoziu gąsienicowym. Co więcej, nowe miny znajdą zastosowanie również w eksploatowanych już systemach Kroton, co zapewni spójność i efektywność operacyjną.

Pozyskiwane środki bojowe, w tym miny przeciwpancerne MN-123, są kluczowe dla zwiększenia zdolności Sił Zbrojnych RP w zakresie szybkiego tworzenia zapór przeciwpancernych. Jak podkreślono, systemy PMN i TMN pozwalają na „dynamiczne stawianie narzutowych pól minowych o zróżnicowanej gęstości, dostosowanej do sytuacji taktycznej”. Ich głównym zadaniem jest „skuteczne unieszkodliwianie i niszczenie pojazdów przeciwnika”, co ma kluczowe znaczenie w obronie przed ewentualnymi atakami pancernymi. Nowoczesna architektura systemu zapewnia wysoką automatyzację procesu minowania – od programowania parametrów po rejestrację współrzędnych pola minowego w systemach cyfrowych. Jednocześnie operator zachowuje możliwość ręcznego sterowania, co zwiększa elastyczność użycia w warunkach bojowych.

Jak mówił Kosiniak-Kamysz:

"Uwierzcie mi, trochę lat już pracuję w polityce i w relacjach z ludźmi, więc wiem, o czym mówię. Czuje się dobrą atmosferę, skupienie na pracy, oddanie dla swojej firmy, często także oddanie dla Polski. Jakby to górnolotnie nie zabrzmiało, żyjemy w takich czasach, że potrzeba górnolotnych słów. Ojczyzna nie broni się tylko siłą swojego wojska i sojuszy, ale także siłą swoich obywateli, każdego i każdej z nas. To niesamowite, że mamy w Polsce takie zakłady jak ten, pewnie jeszcze nie w pełni wykorzystane i wypromowane na świecie. Będziemy nad tym dalej pracować. Są one w stanie zawierać niezwykłe kontrakty".

Jak mówił dalej:

"I teraz o kontrakcie, bo to jest przedmiot naszego spotkania. 3,5 miliarda złotych na 360 tysięcy min, z tego część bojowych, część szkoleniowych. To jest wielka umowa ramowa, dzięki której będziemy mogli czuć się bezpieczniej w Polsce. Pan prezes opisał także historię wychodzenia z konwencji ottawskiej. Dzisiaj rozmawiamy o minach przeciwpancernych. O programie BAOBAB, który obejmuje zarówno zaopatrzenie w miny, jak i pojazdy do ich naziemnego stawiania. Mamy dwa rodzaje pojazdów minowania naziemnego: te na podwoziu Jelcza, czyli kołowe, oraz te na podwoziu gąsienicowym, czyli transportery opancerzone. To wszystko jest produkowane przez Polską Grupę Zbrojeniową".

PMN i TMN BAOBAB mogą przewozić łącznie do 600 min przeciwpancernych MN-123 rozmieszczonych na sześciu miotaczach, może zaminować pas o długości 1,8 km i szerokości 180 m (w wersjach o działaniu natychmiastowym i zwłocznym z opcją programowalnej samolikwidacji). Każdy z miotaczy wyposażony jest w 20 luf mieszczących po 5 min. System jest w pełni automatyczny, przekazując informacje o polu minowym do sztabu w czasie rzeczywistym. Podstawowy wariat umieszczony jest na podwoziu ciężarówki Jelcz, ale też jest mniejsza wersja, aż po jeden miotacz i 100 min na bezzałogowym pojeździe 4x4.

W trakcie stawiania pola minowego głębokość zaminowanego terenu jest zgodna z wymaganym zagęszczeniem min. Parametry i współrzędne układanego pola minowego są rejestrowane na mapach cyfrowych.

BELMA: Polska wychodzi z Konwencji Ottawskiej