Korea Północna prezentuje nowe czołgi. Córka Kima za sterami

2026-03-21 10:00

Korea Północna zaprezentowała nowe czołgi bojowe, które według jej zapewnień są niemal niezniszczalne. Podczas nadzorowanych przez Kim Dzong Una ćwiczeń wojskowych za sterami jednej z maszyn zasiadła jego nastoletnia córka, Kim Ju Ae. Ten publiczny pokaz siły i zaangażowanie dziewczynki w sprawy militarne ponownie tworzy spekulacje na temat jej przyszłej roli jako następczyni dyktatora.

Podczas ostatnich ćwiczeń wojskowych, które osobiście nadzorował przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un, główną rolę odegrał nowy czołg podstawowy, określany w mediach jako Chonma-20. Ćwiczenia z udziałem jednostki pancernej symulowały sytuację przełamania linii obrony przeciwnika. Żołnierze zaatakowali wrogi posterunek dowodzenia dronami, wykorzystując dane z rozpoznania w czasie rzeczywistym. Kim powiedział, że armia zostanie wyposażona w czołgi nowego typu. Zaapelował również o „szybkie sukcesy w dokończeniu przygotowań do wojny”. W maju 2025 roku północnokoreańskie media państwowe ujawniły nową, dużą fabrykę czołgów, w której  przewodniczący Kim Dzong Un podkreślił, że zastąpienie pojazdów najnowszymi modelami stało się głównym zadaniem budowy sił zbrojnych. NHK Word Japan zwraca uwagę, że zintegrowane działanie dronów i czołgów w ramach ćwiczeń odzwierciedla wnioski, jakie Pjongjang wyciągnął, wysyłając wojska do Rosji w ramach wsparcia w wojnie z Ukrainą. 

Koreańska Armia Ludowa zaprezentowała swój pierwszy, całkowicie nowy projekt czołgu podstawowego, Chonma 2, w 2020 roku. Chonma-2 po raz pierwszy pokazane publicznie na paradzie wojskowej w październiku 2025 roku, mają teraz trafić na wyposażenie armii. Nastąpiło to po prezentacji poprzedniej wersji projektu, Tianma 2, w listopadzie 2024 roku. Jednym z najważniejszych postępów w stosunku do pierwotnego Chonma 2, osiągniętych przez Tianma 2 i odziedziczonych przez Chonma 20, była integracja automatu ładowania, co zwiększyło szybkostrzelność i zmniejszyło zapotrzebowanie na załogę z czterech do trzech osób. Do istotnych udoskonaleń w Chonma 20 w stosunku do starszych Chonma 2 i Tianma 2 należą: przeprojektowany właz kierowcy, integracja nowego, zdalnie sterowanego działa przeciwlotniczego zamontowanego na wieżyczce, zmodyfikowany układ pancerza wieżyczki, a przede wszystkim integracja nowego systemu aktywnej ochrony.  Północnokoreańska propaganda twierdzi, że nowy sprzęt jest „niezrównany na świecie pod względem siły uderzeniowej i mobilności”.

Maszyna wizualnie przypomina hybrydę amerykańskiego M1 Abrams i rosyjskiego T-14 Armata. Kolejne publiczne pokazy dowodzą, że nie jest to już tylko propagandowa makieta. Chonma-20 jest wyposażony w szereg systemów. Uzbrojenie główne stanowi najprawdopodobniej gładkolufowa armata kalibru 125 mm, będąca rozwinięciem radzieckiej konstrukcji 2A46, stosowanej już we wcześniejszych czołgach KRLD. Na wieży zamontowano dwie wyrzutnie pocisków, prawdopodobnie typu Bulsae-3, które są porównywane do rosyjskich Kornetów. Czołg pokryty jest modułami pancerza kompozytowego oraz pancerza reaktywnego (ERA). Dodatkowo, w nowszych wersjach ciężki karabin maszynowy zastąpiono automatycznym granatnikiem kal. 30 mm.

Największe wrażenie ma robić rzekoma skuteczność „aktywnego systemu ochrony” czołgów. Według oficjalnej agencji KCNA, podczas testów system ten przechwycił 100% pocisków przeciwpancernych i dronów, które atakowały pojazd z różnych kierunków. Choć te rewelacje należy traktować z dużą dozą ostrożności, obecność nowoczesnych rozwiązań, takich jak aktywny system ochrony, jest niepokojąca, zwłaszcza że niektóre kraje, w tym sąsiednia Korea Południowa, dopiero planują wdrożenie podobnych technologii. Jednak jak powszechnie wiadomo reżimy często lubią w swojej propagandzie podkręcać doskonałość swojej broni, która jest "najlepsza" i nie ma sobie równych na tle zachodnich konstrukcji. Kim Dzong Un podkreślił, że opracowanie nowego czołgu trwało siedem lat, a jego wprowadzenie ma całkowicie przezwyciężyć dotychczasowe ograniczenia sił pancernych, w tym poprawić zdolność do prowadzenia operacji w nocy.

Pokaz siły Pjongjangu nie odbywa się w próżni. Ćwiczenia z udziałem nowych czołgów zbiegły się w czasie z dorocznymi manewrami wojskowymi „Tarcza Wolności”, prowadzonymi przez Stany Zjednoczone i Koreę Południową. Reżim w Pjongjangu tradycyjnie postrzega te ćwiczenia jako próbę generalną przed inwazją i odpowiada na nie własnymi testami rakietowymi i pokazami uzbrojenia. Ostatnie tygodnie obfitowały w testy pocisków balistycznych i manewrujących.

Modernizacja północnokoreańskiej armii, od czołgów, przez drony, po zaawansowane programy rakietowe, postępuje pomimo międzynarodowych sankcji. Stany Zjednoczone ostrzegają również, że Korea Północna zdobywa cenne doświadczenie bojowe, wysyłając sprzęt i amunicję do Rosji na wojnę z Ukrainą. 

Kim Ju Ae w centrum uwagi. Nastolatka za sterami czołgu

Jednak to nie tylko technologia przykuła uwagę światowych mediów. Kluczowym elementem propagandowego przekazu stał się udział córki dyktatora, Kim Ju Ae, w manewrach. Na zdjęciach opublikowanych przez państwowe media widać około 13-letnią dziewczynkę, ubraną podobnie jak ojciec w czarną skórzaną kurtkę, siedzącą za sterami jednego z nowych czołgów. Z uśmiechem na twarzy i głową wystającą z włazu kierowcy prowadziła czołg, podczas gdy jej ojciec obserwował wszystko, siedząc na czołgu.

To jej najbardziej wyrazisty występ podczas wydarzenia o charakterze wojskowym, który wpisuje się w serię starannie wyreżyserowanych publicznych prezentacji. Wcześniej pokazywano ją m.in. strzelającą z broni palnej podczas wizyty w fabryce amunicji czy obserwującą testy rakiet balistycznych. 

Kim Ju Ae: Wojowniczka i przyszła dowódczyni?

Coraz częstsza obecność Kim Ju Ae u boku ojca, szczególnie w kontekście militarnym, jest interpretowana przez wywiad Korei Południowej jako wyraźny sygnał, że jest ona przygotowywana na następczynię Kima. Narodowa Służba Wywiadowcza (NIS) w Seulu ocenia, że dziewczynka przeszła z etapu „szkolenia” do fazy „wyznaczonego następcy”. Argumentem za tą tezą jest jej udział w kluczowych dla reżimu wydarzeniach, takich jak rocznice powstania armii czy wizyty w Pałacu Słońca Kumsusan, gdzie spoczywają jej dziadek i pradziadek – symbolu dynastycznej sukcesji.

Eksperci, jak Lim Eul-chul z Instytutu Studiów Dalekowschodnich na Uniwersytecie Kyungnam, zauważają, że rola Kim Ju Ae wykracza poza bycie bierną obserwatorką. Budowany jest jej wizerunek „wojowniczki i dowódczyni”. Media państwowe w Korei Północnej określają ją mianem „najbardziej ukochanego” lub „szanowanego” dziecka, co w systemie opartym na kulcie jednostki ma ogromne znaczenie.

Mimo mocnych przesłanek, część analityków podchodzi do tej tezy z rezerwą. Wskazują oni na dwa główne argumenty. Po pierwsze, stosunkowo młody wiek Kim Dzong Una (około 42 lata), co sugeruje, że kwestia sukcesji nie jest palącą potrzebą. Po drugie, głęboko zakorzeniona, patriarchalna hierarchia władzy w Korei Północnej, gdzie kobieta na czele państwa byłaby bezprecedensowym wydarzeniem. Niektórzy eksperci sugerują, że silną pozycję w walce o władzę wciąż zachowuje siostra dyktatora, Kim Yo Jong. I

Zewnętrzna wystawa uzbrojenia Wojska Polskiego na MSPO 2025
Portal Obronny SE Google News