- Polska opracowała drona uderzeniowego dalekiego zasięgu „Pelargonia”, a w zasadzie PLargonia, porównywalnego do Shaheda, oraz jego odrzutowego „krewnego” – Jet-2LM.
- Pelargonia to amunicja krążąca o zasięgu 900 km i prędkości 185 km/h, przeznaczona do precyzyjnego niszczenia celów stacjonarnych.
- Jet-2LM, rozwinięcie odrzutowych celów powietrznych, może przenosić głowicę do 40 kg z prędkością ponad 500 km/h.
Na początek warto sprostować, że nazywany „polskim Shahedem” projekt, który ma zapewnić Polsce tanią i skuteczną amunicję krążącą dalekiego zasięgu, nazywa się PLargonia i powstał w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych w Warszawie.
PLargonia: Odpowiedź na współczesne pole walki
Mimo że wcześniej nie wzbudził aż takich emocji, projekt ten powstaje od kilku lat i był prezentowany podczas targów MSPO 2025. PLargonia rozwijana przez polskie konsorcjum, ma wypełnić lukę w zdolnościach rażenia na dystansach operacyjnych, oferując parametry zbliżone do znanych z konfliktu na Ukrainie systemów typu Shahed, ale przy zachowaniu wyższej precyzji i nowocześniejszych łączy, zapewniających wymiane danych i naprowadzanie. Pozwala to na precyzyjne naprowadzenie na cel.
PLargonia została zaprojektowana w układzie latającego skrzydła o rozpętości 2,2 m i długości 2,6 m. Przy masie startowej 85 kg posiada głowicę o masie do 20kg. Uważny czytelnik zauważy, że masa całkowita maszyny jest mniejsza niż głowica rosyjskiego drona kamikaze Geran-2 czy irańskiego Shahed-136, jednak wynika to z dwóch przyczyn. Pierwszą jest rodowód PLargonii, która powstała pierwotnie jako cel powietrzny, mający imitować drony klasy Shaheda podczas ćwiczdń obrony powietrznej. Z drugiej strony, jej głównym przeznaczeniem jest niszczenie celów stacjonarnych, infrastruktury krytycznej oraz stanowisk dowodzenia przeciwnika.
Nie jest to broń terrorystyczna ale przeznaczona do precyzyjnego rażenia. Jest to jednak projekt w pełni skalowalny, co znaczy, że łatwi jest na tej bazie stworzyć większe maszyny. Układ aerodynamiczny zapewnia łatwą skalowalność, niską sygnaturę radarową oraz dużą efektywność aerodynamiczną. Dzięki temu silnik tłokowy 342i B4 TS o mocy 32 KM zapewnia PLargonii zasięg do 900 km i prędkość 185 km.
Tak więc startująca z niewielkiej wyrzutni pneumatycznej maszyna może służyć zależnie od wersji jako cel powietrzny lub broń uderzeniowa. Podobny rodowód ma projekt Jest-2LM, stworzony również przez ITWL.
Jet-2 - prędkość nad poligonem i polem walki
Maszyna oznaczona Jet-2LM to efekt ewolucji rodziny odrzutowych celów powietrznych, które służą od lat do szkolenia operatorów systemów przeciwlotniczych i pilotów myśliwców. Maszyny Jet-2 powstały w ramach projektu „Odrzutowe cele powietrzne z programowalną trasą lotu” finansowanego ze środków NCBiR od 2012 r. Osiągają one prędkość nawet 700 km/h i mogą symulować różnego typu szybkie stałopłaty, takie jak samoloty bojowe czy pociski manewrujące.
Unikalną cechą maszyn Jet-2 jest zastosowanie dwóch silników odrzutowych, co nie tylko zwiększa prędkość, ale i podnosi bezpieczeństwo misji (redundancja napędu). Wersja celu powietrznego może pozostawać w powietrzu przez około godzinę, poruszając się na pułapie do 5000 metrów.
Na bazie tego płatowca o masie startowej około 110 kg, rozpiętości 2,4 m i długości 2,9 m powstał projekt Jet-2 LM (ang. loitering munition – amunicja krążąca). Przy prędkości przelotowej ponad 500 km/h maszyna tego typu ma przenosić głowicę do 40 kg. Maszyny mogą operować na pułapie od 50 m do 5000 m. Zasięg i długotrwałość lotu są zależne od zastosowanej głowicy a masa startowa Jet-2ML nie przekracza 150 kg.
Polecany artykuł:
Koncepcja użycia JET-2 LM zakłada wykonywanie misji pojedynczej maszyny która unika wykrycia, ale też loty w formacjach z maszynami nieuzbrojonymi, których zadaniem jest symulowanie ataku i przełamanie systemu obrony przeciwlotniczej przeciwnika poprzez atak saturacyjny. Podobnej taktyki używa Rosja, stosując mieszane formacje maszyn uzbrojonych i celów pozorowanych.
Synergia innowacji - skuteczność uderzenia
Zarówno PLargonia, jak i Jet-2LM pokazują dwie drogi rozwoju polskiego sektora BSP (Bezzałogowych Statków Powietrznych). Z jednej strony mamy do czynienia z pragmatycznym podejściem do taniej broni do „wojny na wyczerpanie”. Z drugiej, zastosowywanie już istniejących projektów, które powstawały w Polsce „zanim to było modne”, ale są dostosowywane do nowych zadań.
Integracja tych zdolności w ramach nowo powołanych struktur, takich jak Ośrodek Systemów Autonomicznych, ma pozwolić na szybsze wdrażanie tych maszyn do służby liniowej i integracji ich w systemie operacyjnych sił zbrojnych.