- Polska wyraża zainteresowanie dołączeniem do brytyjsko-włosko-japońskiego programu myśliwca szóstej generacji – Global Combat Air Programme (GCAP).
- Wielka Brytania jest "zasadniczo otwarta" na nowych partnerów, ale priorytetem jest utrzymanie dynamiki obecnego trójstronnego sojuszu.
- GCAP napotyka jednak na poważne trudności, w tym opóźnienia w brytyjskim planie inwestycji w obronność, co wywołuje frustrację po stronie japońskiej.
- Mimo wyzwań, japońskie Ministerstwo Obrony informuje, że negocjacje są na końcowym etapie i nie przewiduje opóźnień w programie.
Polska, dynamicznie modernizująca swoje siły zbrojne, ale nie chce być jedynie klientem kupującym gotowe uzbrojenie, o czym od dawna mówi wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota. Rząd w Warszawie wyraźnie zasygnalizował chęć dołączenia do programu Global Combat Air Programme (GCAP), co potwierdził wiceminister Gołota, który w rozmowie z TVP Info ujawnił, że Polska prowadzi rozmowy na temat przystąpienia do GCAP.
Według wiceministra, polska propozycja spotkała się ze „zrozumieniem i chęcią do dalszych rozmów”. W ostatnich miesiącach odbyły się kontakty z przedstawicielami włoskiego i japońskiego przemysłu zbrojeniowego. Dla Polski udział w GCAP to nie tylko kwestia pozyskania nowoczesnego samolotu po 2035 roku, ale przede wszystkim szansa na skok technologiczny dla krajowego przemysłu. Choć Polska nie ma obecnie zdolności do produkcji całego samolotu, dysponuje kompetencjami w kluczowych dziedzinach, takich jak tworzenie oprogramowania, systemy łączności, cyberbezpieczeństwo czy algorytmy sztucznej inteligencji.
Brytyjska powściągliwość – otwartość z zastrzeżeniami
Według serwisu UK Defence Journal reakcja Londynu na polskie aspiracje jest dyplomatyczna, ale i ostrożna. Sekretarz obrony Wielkiej Brytanii, John Healey, w rozmowie z „UK Defence Journal” przyznał, że program przyciąga międzynarodowe zainteresowanie i że trzej główni partnerzy są „zasadniczo otwarci” na rozmowy z innymi państwami.
Healey jasno podkreślił jednak, że absolutnym priorytetem jest utrzymanie obecnego tempa i fundamentów programu, a nie jego rozszerzanie w najbliższym czasie.
„To program, którego trzon stanowią trzy państwa: Japonia i Włochy oraz Wielka Brytania” – stwierdził, dodając, że jakiekolwiek zaangażowanie nowych krajów na tym etapie ma charakter „ograniczony i eksploracyjny”.
Brytyjczycy obawiają się, że dołączenie nowego, pełnoprawnego partnera mogłoby skomplikować proces decyzyjny i spowolnić prace, które już nabrały realnego rozmachu.
„W programie GCAP pracuje już sześć i pół tysiąca inżynierów. Ma on realny rozmach i solidne podstawy, na które, co zrozumiałe, zwracają uwagę inne kraje”.
Powiedział, że te trzy kraje są zasadniczo gotowe do nawiązania współpracy z innymi, ale tylko na wczesnym etapie.
„Jako trzy kraje oświadczyliśmy zasadniczo, że będziemy rozmawiać z innymi krajami zainteresowanymi programem GCAP, aby ewentualnie dowiedzieć się więcej i nawiązać współpracę w przyszłości” – powiedział.
Struktura zarządzania, oparta na wspólnym przedsięwzięciu trzech głównych firm i jednym rządowym biurze programowym, jest postrzegana jako kluczowa przewaga GCAP nad konkurencyjnymi projektami.
„Jako Sekretarz Obrony, moim najważniejszym priorytetem jest zapewnienie utrzymania dynamiki, jaką mamy w GCAP, fundamentów, które już zbudowaliśmy…” – powiedział.
Zwrócił uwagę w szczególności na sposób, w jaki program został zorganizowany w rządzie i przemyśle.
„Fundamenty, które już zbudowaliśmy, to wspólne przedsięwzięcie trzech głównych firm i jedno rządowe biuro programowe…” – powiedział.
Argumentował, że ta struktura wyróżnia GCAP na tle konkurencyjnych inicjatyw. „To wyróżnia nasz program GCAP od innych, tak zwanych, podobnych programów szóstej generacji, w które mogą być zaangażowane inne kraje” – dodał.
Choć pełne partnerstwo Polski w GCAP na obecnym etapie wydaje się mało prawdopodobne, na stole leży kilka możliwych scenariuszy zaangażowania. Polska mogłaby dołączyć do projektu w ograniczonym zakresie, koncentrując się na dostarczaniu konkretnych technologii lub komponentów, np. w dziedzinie oprogramowania czy systemów bezzałogowych. Nawet bez pełnego udziału, Polska może wynegocjować dostęp do kluczowych technologii, co byłoby ogromnym impulsem dla innowacyjności polskiej gospodarki i przemysłu obronnego.
W najprostszym wariancie Polska mogłaby stać się jednym z pierwszych klientów eksportowych na myśliwiec GCAP, co z kolei zwiększyłoby skalę produkcji i obniżyło koszty jednostkowe. Już teraz dołączeniem do programu wyraża Arabia Saudyjska, a nawet Indie. Choć droga do pełnego partnerstwa jest długa i pełna wyzwań, już sam fakt prowadzenia rozmów na tak wysokim szczeblu świadczy o rosnących ambicjach naszego kraju. Polska ma szanse po raz pierwszy wykorzystać okazję w obiecującym programie, i zacieśnić relację z innymi partnerami nie tylko ze Stanami Zjednoczonymi, jeśli chodzi siły powietrzne.
Niemcy także dołączą do programu?
Jak już pisaliśmy niemiecki rząd, zniecierpliwiony wielomiesięcznym impasem w rozmowach z Francją na temat Future Combat Air System (FCAS) postawił sprawę jasno: Francja i Niemcy muszą osiągnąć porozumienie w sprawie budowy wspólnego myśliwca nowej generacji do połowy kwietnia 2025 roku. To ultimatum, podyktowane zbliżającymi się decyzjami budżetowymi w Berlinie, ma zmusić firmy do znalezienia kompromisu, którego od dawna nie potrafili wypracować.
Berlin od pewnego czasu naciskają na Francję w kwestii dogadania się i grożąc nawet poszukiwaniem innych partnerów. W lutym kanclerz Niemiec Friedrich Merz zasygnalizował, że planowany samolot bojowy nie odpowiada potrzebom Niemiec. Niemieckie wojsko nie potrzebowało myśliwca zdolnego do przenoszenia broni jądrowej, podczas gdy Francja tak, stwierdził, podkreślając, że „nie jest to spór polityczny”, lecz techniczny między tymi dwoma krajami.
Co ciekawe szef Rolls-Royce'a Tufan Erginbilgiç powiedział, że z zadowoleniem przyjąłby pomoc Niemiec w budowie brytyjskiego myśliwca nowej generacji. Dodał, że dzięki temu projektowi przybyłoby zleceń - napisał The Guardian.
„Współpracujemy już z Niemcami (...) mamy dużą pozycję w Dahlewitz [przyp. red. fabryce Rolls-Royce'a pod Berlinem]. Jeśli chodzi o cywilny przemysł lotniczy, produkujemy tam silniki do samolotów biznesowych” – powiedział. „Ale korzyści z GCAP będą większe. Przystąpienie kolejnych krajów oznacza, że z pewnością więcej krajów będzie kupować, bo nie można być partnerem i nie kupować.
„To decyzja rządu, a nie moja ani żadnej firmy komercyjnej. W zależności od rozwoju sytuacji geopolitycznej i innych czynników, [przyp. red. przystąpienie Niemiec] nadal jest możliwe”.
Japonia i Wielka Brytania: Przyszłość myśliwca GCAP pod znakiem zapytania?
Mimo zainteresowania programem przez inne kraje napotyka on na poważne trudności. Według informacji podanych przez Financial Times 22 marca kluczowe prace projektowe i rozwojowe w ramach programu GCAP utknęły w martwym punkcie, co wywołuje rosnącą frustrację po stronie japońskiej. Głównym problemem są opóźnienia w brytyjskim planie inwestycji w obronność, które uniemożliwiają podpisanie niezbędnej umowy z firmą Edgewing – komercyjnym joint venture zrzeszającym czołowych wykonawców z sektora obronnego trzech krajów. Jeden z uczestników GCAP otwarcie przyznał w rozmowie z Financial Times, że sytuacja jest „szczerze mówiąc, straszna”. Druga osoba zaangażowana w projekt potwierdziła „rosnące poczucie frustracji” po stronie Japonii.
Problemy finansowe Wielkiej Brytanii są znaczące. Kraj ten planował opublikować 10-letni plan inwestycji w obronność jesienią 2025 roku, jednak został on wielokrotnie odkładany z powodu ograniczeń budżetowych. Urzędnicy wskazują na lukę finansową sięgającą nawet 28 miliardów funtów w ciągu dekady. Ta sytuacja bezpośrednio wpływa na harmonogram GCAP, ponieważ brak stabilnego finansowania ze strony Wielkiej Brytanii wstrzymuje dalsze działania.
Włochy już oszacowały, że ich udział w fazie projektowania i rozwoju wyniesie 18,6 miliarda euro, co stanowi trzykrotność wcześniejszych prognoz. W zeszłym miesiącu Rzym zatwierdził budżet, który obejmował transzę finansowania programu w wysokości 8,8 miliarda euro. Te dane pokazują skalę finansowych wyzwań stojących przed partnerami GCAP.
Polecany artykuł:
Różnice w priorytetach i perspektywy czasowe
Oprócz kwestii finansowania, źródła bliskie projektowi na które powołuje się FT wskazują na różnice w priorytetach między stolicami. Głównym celem Tokio jest wyprodukowanie nowego myśliwca do połowy lat 30. XXI wieku. Natomiast Londyn i Rzym są bardziej zainteresowane tym, aby GCAP stworzył najnowocześniejszy „system systemów” – samolot odrzutowy współpracujący z rojem dronów – w ramach mniej sztywnego harmonogramu. Ta rozbieżność może skłonić Wielką Brytanię do próby spowolnienia harmonogramu, aby w krótkim okresie uczynić projekt bardziej przystępnym finansowo.
Premier Wielkiej Brytanii Sir Keir Starmer próbował zapewnić swoją japońską odpowiedniczkę Sanae Takaichi o zaangażowaniu Wielkiej Brytanii podczas swojej wizyty w tym roku. Jednakże, jak twierdzą dwie osoby zaznajomione z przebiegiem wizyty z którym rozmawiał FT, „w obliczu braku jakiegokolwiek finansowania jego zapewnienia nie miały zbytniego znaczenia”.
Partnerzy przemysłowi programu, w tym BAE Systems, włoski Leonardo i japoński Mitsubishi Heavy Industries, spodziewali się podpisania międzynarodowej umowy we wrześniu ubiegłego roku. Umowa ta miała umożliwić wypłatę kolejnej transzy finansowania, szacowanej na miliardy funtów, na rzecz konsorcjum Edgewing. Jednak, jak już wspomniano, podpisanie umowy było wielokrotnie odkładane z powodu opóźnień w publikacji brytyjskiego planu inwestycji w obronność. Firmy te kontynuują prace inżynieryjne i projektowe w ramach istniejących krajowych źródeł finansowania, ale obawiają się, że brytyjskie środki „wyczerpią się w najbliższych tygodniach”.
W obliczu tych wyzwań Tokio zmieniło swoje stanowisko i stało się bardziej otwarte na podpisywanie umów z potencjalnymi klientami na samoloty myśliwskie, aby zmniejszyć wymagania finansowe wobec Wielkiej Brytanii. Kanada jest wymieniana jako główny potencjalny klient. Japońscy urzędnicy podkreślili jednak, że Tokio niechętnie zgadza się na przyjęcie jakiegokolwiek nowego partnera w zakresie projektowania i rozwoju, biorąc pod uwagę złożoność sprawy. W zeszłym roku Japonia oparła się naciskom Wielkiej Brytanii i Włoch, aby zaangażować Arabię Saudyjską w rozwój projektu. Według dwóch osób zaznajomionych z sytuacją, Arabia Saudyjska nadal prowadziła rozmowy w sprawie przyłączenia się do projektu w jakiejś formie.
Brytyjski minister obrony John Healey powiedział w tym roku posłom, że jest „zdeterminowany, aby utrzymać tempo programu GCAP”. W poniedziałek (16 marca) poinformował parlament, że rząd „pracuje na pełnych obrotach nad ustaleniem planu inwestycji w obronność”, ale nie podał żadnych konkretnych terminów jego publikacji.
Rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Obrony podkreślił zaangażowanie Wielkiej Brytanii w program, wskazując na otwarcie trójstronnej siedziby GCAP w Reading oraz uruchomienie joint venture złożonego z organizacji przemysłowych z wszystkich trzech krajów. Dodał również:
„Naszym najbliższym priorytetem jest współpraca ze wszystkimi stronami w celu jak najszybszego podpisania pierwszej dużej umowy międzynarodowej w ramach GCAP”.
Japońskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że negocjacje dotyczące kontraktu na samolot Edgewing są na końcowym etapie i „nie sądzimy, aby miało to spowodować opóźnienia w realizacji programu”. Dodało również, że „jeśli pojawią się kraje wyrażające zainteresowanie, wspólnie z Wielką Brytanią i Włochami uwzględnimy ich zainteresowanie i perspektywy oraz zareagujemy w sposób, który pomoże ulepszyć program”.