„Nowe oczy Sojuszu? Szwedzkie samoloty GlobalEye zastąpią amerykańskie AWACS-y

Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) planuje strategiczną zmianę w swojej flocie samolotów obserwacyjnych, zastępując przestarzałe maszyny AWACS szwedzkimi samolotami GlobalEye firmy Saab. Decyzja, która ma zostać oficjalnie ogłoszona na szczycie NATO w Ankarze na początku lipca, może stanowić poważny test dla relacji Sojuszu z administracją Donalda Trumpa, znanego z nacisków na zakup amerykańskiego uzbrojenia.

NATO przygotowuje się do znaczącej modernizacji swoich zdolności obserwacyjnych. Zgodnie z informacjami przekazanymi w czwartek (2 lipca) przez agencję Reuters, powołującą się na cztery źródła zaznajomione z projektem, Sojusz zamierza wymienić swoją flotę amerykańskich samolotów AWACS na nowoczesne, szwedzkie maszyny GlobalEye. Oficjalne potwierdzenie tych planów ma nastąpić podczas szczytu NATO, który odbędzie się w Ankarze w dniach 7 i 8 lipca.

Szwedzka technologia wyprze amerykańską?

Obecnie NATO wykorzystuje amerykańskie samoloty Boeing E-3A AWACS, będące zmilitaryzowaną wersją komercyjnego odrzutowca Boeing 707. Flota czternastu natowskich maszyn AWACS, stacjonująca na co dzień w niemieckiej bazie Geilenkirchen, jest jednym z niewielu zasobów wojskowych będących bezpośrednią własnością Sojuszu, a nie poszczególnych państw członkowskich. Głównym zadaniem samolotów AWACS jest zapewnienie wczesnego ostrzegania, dozoru przestrzeni powietrznej, dowodzenia i kontroli (AEW&C). 

W normalnych warunkach lot operacyjny E-3A AWACS trwa około ośmiu i pół godziny i jest realizowany na pułapie ponad 9100 metrów. Radar z takiej wysokości pozwala na obserwację obszaru 120 tysięcy mil kwadratowych, czyli niemal 310,8 tysięcy kilometrów kwadratowych. Dla porównania, terytorium lądowe Polski (czyli bez należących do naszego krajów wód Bałtyku) wynosi 311 888 kilometrów kwadratowych. Działając jak "oczy i uszy na niebie", samoloty te są w stanie wykrywać obiekty powietrzne śledzić je i przekazywać dane w czasie rzeczywistym do centrów dowodzenia na ziemi, morzu i w powietrzu.

Na pokładzie znajduje się załoga złożona z 4 członków załogi odpowiedzialnych za lot samolotu oraz do 19 operatorów systemów pokładowych, które oprócz radu obejmują też łączność, nawigację oraz przetwarzania danych i ewentualnie kierowanie działaniami. Łącznie w dyspozycji jednostki NATO w Geilenkirche jest około 20 międzynarodowych załóg. Od ponad dekady w ich skład wchodzi również personel Polskich Sił Powietrznych

Ich rola stała się szczególnie kluczowa po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 i 2022 roku. Od tego czasu samoloty AWACS regularnie patrolują niebo nad wschodnią flanką NATO, w tym nad Polską, monitorując aktywność wojskową i chroniąc przestrzeń powietrzną Sojuszu.

Dlaczego AWACS potrzebuje następcy?

Pomimo licznych modernizacji, flota E-3A Sentry, oparta na platformie z lat 50. XX wieku, zaczyna zdradzać swój wiek. Rosnące koszty utrzymania, coraz bardziej skomplikowana logistyka i wyzwania związane z dostępnością części zamiennych to tylko część problemów. Przede wszystkim jednak, współczesne pole walki stawia przed systemami rozpoznania zupełnie nowe wyzwania. Główne zagrożenia to dziś nie tylko klasyczne samoloty bojowe, ale również pociski manewrujące i hipersoniczne, bezzałogowe statki powietrzne (drony) o małej sygnaturze radarowej czy intensywne działania w zakresie walki radioelektronicznej. A starzejące się systemy radarowe i awionika maszyn E-3A Sentry mają coraz większe trudności z efektywnym działaniem w tak złożonym i dynamicznym środowisku.

Przez długi czas naturalnym kandydatem wydawał się amerykański Boeing E-7 Wedgetail. Jest to nowoczesna platforma wczesnego ostrzegania bazująca na zmilitaryzowanej wersji popularnego odrzutowca pasażerskiego Boeing 737. W listopadzie 2023 roku NATO ogłosiło nawet wstępną decyzję o wyborze sześciu maszyn tego typu.

Sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie w 2025 roku, gdy Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) anulowały własne zamówienie na E-7, decydując się przesunąć priorytety w stronę systemów rozpoznania bazujących na satelitach. Decyzja ta podważyła fundamenty natowskiego programu i skłoniła sojuszników do ponownej oceny dostępnych opcji. Właśnie w tym momencie na prowadzenie wysunęła się oferta szwedzkiego koncernu zbrojeniowego Saab.

Dlaczego Trump może być niezadowolony?

Decyzja NATO o wyborze szwedzkich samolotów może zostać negatywnie odebrana przez Donalda Trumpa. Agencja Reuters przypomniała, że prezydent USA "naciska na sojuszników, by kupowali amerykańskie uzbrojenie i wielokrotnie groził, że USA opuszczą Sojusz; oskarża też państwa europejskie o to, że w kwestiach dotyczących własnego bezpieczeństwa są „pasażerami na gapę”, ponieważ pozwalają, by rachunek za nie płaciły Stany Zjednoczone".

Taka polityka stawia pod znakiem zapytania reakcję Trumpa na wybór europejskiego dostawcy, zwłaszcza w kontekście jego wcześniejszych wypowiedzi i działań. Możliwe jest, że decyzja ta zostanie zinterpretowana jako brak lojalności wobec amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego i może prowadzić do napięć w stosunkach transatlantyckich. Służby prasowe NATO na razie powstrzymują się od komentarzy, jak podała agencja Reuters: "służby prasowe NATO nie odpowiedziały na prośbę o skomentowanie doniesień dotyczących planów wymiany odrzutowców". 

GlobalEye – wielodomenowa przewaga nowej generacji

Saab GlobalEye to system, który od początku był projektowany z myślą o realiach współczesnego, sieciocentrycznego pola walki. W przeciwieństwie do dużych i kosztownych platform wojskowych, GlobalEye bazuje na zmodyfikowanym, ekonomicznym odrzutowcu biznesowym Bombardier Global 6000/6500. Zapewnia to niższe koszty eksploatacji i długotrwałość lotu przekraczającą 11 godzin.

Sercem systemu jest rewolucyjny radar Erieye ER (Extended Range). Zamiast obrotowego "talerza", wykorzystuje on nieruchomą antenę z technologią aktywnego skanowania elektronicznego (AESA), która zapewnia znacznie lepsze parametry wykrywania, zwłaszcza w przypadku małych obiektów i celów o obniżonej sygnaturze. Co najważniejsze, GlobalEye to system wielodomenowy z pokładu jednej platformy jest w stanie jednocześnie prowadzić dozór przestrzeni powietrznej, powierzchni morza oraz lądu. Jego sensory potrafią śledzić cele w promieniu nawet 650 km.

A330 MRTT A3R

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki