Francuski czołg CAPINT. Pancerny Frankenstein zamiast europejskiego superczołgu?

Podczas ostatnich targów Eurosatory w Paryżu, niemiecko-francuski koncern KNDS zaprezentował pojazd CAPINT - nowy francuski demonstrator technologii, który rzuca wyzwanie programowi MGCS i redefiniuje pojęcie czołgu przejściowego. Ten pancerny Frankenstein łączy niemieckie podwozie czołgu Leopard 2 z bezzałogową wieżą ASCALON, która może być uzbrojona w armatę od 120 do 140 mm.

KNDS CAPINT - Francuski czołg przyszłości | Eurosatory 2026
  • Na targach Eurosatory zadebiutował CAPINT – francuski demonstrator technologii, który rzuca wyzwanie programowi MGCS i redefiniuje pojęcie czołgu przejściowego.
  • Ten "pancerny Frankenstein" łączy podwozie Leoparda 2 z bezzałogową wieżą ASCALON, uzbrojoną w armatę do 120 mm, zapewniając załodze maksymalną ochronę.
  • Dowiedz się, dlaczego CAPINT to francuska odpowiedź na opóźnienia MGCS i czy oznacza to definitywny koniec niemiecko-francuskiej współpracy pancernej.

CAPINT (Capacité Intermédiaire – dosłownie Zdolność Przejściowa) to francuska propozycja czołgu przejściowego, który w strukturach Armée de terre miałby zastąpić wysłużone wozy podstawowe Leclerc do czasu stworzenia ich następcy. Jest to odpowiedź na przeciągające się negocjacje w sprawie wspólnego francusko-niemieckiego projektu MGCS (Main Ground Combat System).

Choć CAPINT powstał pod szyldem niemiecko-francuskiego zbrojeniowego giganta KNDS, stanowi on niezależną, francuską wizję rozwoju czołgów w stronę wielozadaniowego pojazdu bojowego. Stanowi on element systemu bojowego, w skład ktróego wchodzą też m.in. bezzałogowce lądowe oraz drony rozpoznawcze i uderzeniowe.

Niemiecki kadłub, francuski styl. Hybryda doskonała?

Konstrukcja CAPINT opiera się na nietypowej fuzji. Jako bazę wykorzystano zmodyfikowane i wzmocnione podwozie niemieckiego czołgu Leopard 2A8, lub raczej Leopard 2 A-RC, czyli wariant z wieżą bezzałogową. Francuscy inżynierowie przebudowali przednią część kadłuba, która została wyraźnie podniesiona i dopancerzone. Dodatkowe moduły chronią zarówno pancerz czołowy jak i boki części mieszczącej przedział załogi.

Dzięki podniesieniu stropu i zmniejszeniu konta pochylanie pancerza, trzyosobowa załoga, której przedział mieści się przed wieżą, nie podróżuje w pozycji półleżącej. Czołgiści siedzą bardziej pionowo w specjalnie zaprojektowanej, silnie opancerzonej kabinie (kapsule). Oprócz zaawansowanego systemu kamer i sensorów do dookolnej obserwacji otoczenia, żołnierze mają do dyspozycji również tradycyjne peryskopy zintegrowane z pokrywami włazów. Jest to jednak rozwiązanie raczej awaryjne. Mimo tak awangardowej konstrukcji, pojazd wykorzystuje sprawdzony powerpack z silnikiem wysokoprężnym MTU MB873 o mocy 1500 KM i przekładnią RENK, co pozwala na osiągnięcie prędkości 65 km/h na drodze oraz zasięg operacyjny do 450 km.

Rozproszona ochrona i maksymalne bezpieczeństwo

W czołgu CAPINT postawiono na maksymalną ochronę załogi, ale też całej platformy, przed różnego rodzaju zagrożeniami. Opancerzenie i rozmieszczenie załogi ma zapewnić jej maksymalne bezpieczeństwo, ale też wysoką świadomość sytuacyjną. Przednia część wozu od frontu i z boków posiada dodatkowe opancerzenie.

aktywny system ochrony pojazdu (ASOP) – najprawdopodobniej francuski system DIAMANT, łączy system wykrywania i identyfikacji zagrożeń z rozwiązaniami soft-kill i hard-kill. Ten pierwszy ma zakłócać i oślepiać systemy naprowadzania wrogich rakiet i dronów FPV, podczas gdy drugi fizycznie niszczy nadlatujące pociski. Uzupełnieniem jest też 30 mm armata automatyczna w zdalnie sterowanym module, która może zwalczać nadlatujące bezzałogowce i inne zagrożenia.

ASCALON - bezzałogowa wieża o niszczycielskiej sile

Sercem możliwości bojowych wozu CAPINT jest zdalnie sterowany, bezzałogowy system wieżowy opracowany przez KNDS France. Głównym uzbrojeniem jest rewolucyjna armata gładkolufowa ASCALON (Autoloaded and SCALable Outperforming guN). Skalowalność polega na tym, że teoretycznie przynajmniej, wieża może zostać uzbrojona w 140 mm armatę na amunicję teleskopową, która jest już testowana. Ma już za sobą udane strzelania w ruchu, które zostały pomyślnie zrealizowane.

W tym wypadku prezentowano bardziej tradycyjny wariant kalibru 120 mm. Wieża kryje zmechanizowany, automatyczny system ładowania z zapasem 22 naboi (standard formatu 120x570 mm) i sprzężony z armatą wielkokalibrowy karabin maszynowy M2 kal. 12,7 mm z zapasem 300 naboi. Co ciekawe, na stropie wieży, zamiast przeciwlotniczego karabinu maszynowego kalibru 12,7 mm zamontowano zdalnie sterowany moduł uzbrojenia ARX30 z krótko lufową armatą automatyczną kalibru 30 mm i zapas 150 naboi. Jest ona przeznaczona do zwalczania m.in. celów powietrznych, w tym dronów (C-UAV).

Czołg CAPINT dysponuje także zaawansowanym systemem dowodzenia i kierowania ogniem oraz wymiany danych. Umożliwia to współpracę z bezzałogowcami naziemnymi, w tym platformami uzbrojonymi, oraz rażenie celów poza linią wzroku (NLOS) za pomocą amunicji krążącej i uzbrojenia platform naziemnych.

Polityczny zgrzyt w tle czołgu przyszłości

Demonstrator czołgu CAPINT debiutował obok niemieckiego projektu Leopard 2 A-RC 3.0, to wyraźny sygnał, że Paryż i Berlin, mimo deklaracji o współpracy, zabezpieczają własne interesy przemysłowe i militarne. Nawet w ramach jednej, międzynarodowych korporacji jak KNDS, która powstałą z połączenia firm KMW i Nexter.

Rząd Niemiec przejął niedawno znaczne udziały w KNDS, inwestując ponad 7 mld euro, a niemieckie media wprost spekulują o tarciach wokół wspólnego programu MGCS. Podobny, francusko-niemiecki projekt lotniczy FCAS napotkał ogromne trudności. CAPINT ma pokazać, że Francja ma gotową alternatywę na wypadek, gdyby pancerny sojusz z Niemcami ostatecznie przeszedł do historii.

Portal Obronny SE Google News