Rząd Niemiec przejmuje udziały w KNDS. Strategiczna decyzja warta ponad 7 mld euro

Komisja Budżetowa niemieckiego Bundestagu zatwierdziła historyczny plan rządu federalnego, otwierając drogę do nabycia znaczącego pakietu akcji we francusko-niemieckiej spółce zbrojeniowej KNDS - jak podały agencje prasowe Reuters i DPA po posiedzeniu Bundestagu, powołując się na posłów. Niemcy planują przejąć 40% udziałów w KNDS, producencie m.in. czołgów Leopard 2, za kwotę mogącą sięgnąć nawet 7,2 mld euro.

Rząd federalny, działając za pośrednictwem państwowego banku rozwoju KfW, uzyskał zgodę na przejęcie 40-procentowego pakietu akcji od dotychczasowych niemieckich właścicieli – rodzin Bode i Braunbehrens. Transakcja ma zostać sfinalizowana przed planowaną na lato 2026 roku pierwszą ofertą publiczną (IPO) spółki KNDS na giełdach we Frankfurcie i Paryżu.

Decyzja została podjęta przy wstrzymującej się od głosu Partii Zielonych i głosowaniu przeciw Partii Lewicy. Sebastian Schäfer, z Parii Zielonych skrytykował cenę w szczególności i oskarżył rząd o to, że dał się „szantażować superbogatej rodzinie właścicieli”. Polityk Partii Lewicy, Dietmar Bartsch, mówił o „nowym poziomie bezgranicznego zbrojenia”.

W ostatnich miesiącach Federalne Ministerstwo Gospodarki i Energii prowadziło intensywne negocjacje z niemieckimi udziałowcami. Pozostałe akcje, które pozostaną w ich rękach, a także część udziałów strony francuskiej, mają zostać wprowadzone do wolnego obrotu giełdowego w lipcu. Łącznie na rynek ma trafić 20% akcji spółki.

Strategiczny sojusz i parytet z Francją – co oznacza transakcja?

Głównym celem inwestycji jest zapewnienie sobie przez Niemcy równej pozycji z państwem francuskim w strategicznie ważnym producencie uzbrojenia. Do tej pory Francja posiadała 50% udziałów, a drugie 50% należało do niemieckich rodzin. W ramach nowej umowy Francja zredukuje swój udział do 40%, zrównując się z pakietem, który obejmie niemiecki rząd. Co istotne, oba państwa zawarły porozumienie, zgodnie z którym przez najbliższe dziesięć lat ich udziały nie spadną poniżej 30% bez obopólnej zgody.

Dzięki posiadaniu 40% akcji Berlin uzyska tzw. mniejszość blokującą. Pozwoli to na skuteczne zabezpieczenie niemieckich interesów bezpieczeństwa, na przykład poprzez możliwość zablokowania decyzji o odwołaniu członków zarządu wbrew woli rządu federalnego.

Kluczowe technologie dla Bundeswehry

Znaczenie KNDS dla niemieckich sił zbrojnych jest nie do przecenienia. Jak podkreślono w poufnym dokumencie Ministerstwa Obrony, do którego dotarł „Spiegel”, pojazdy opancerzone zostały uznane w Narodowej Strategii Bezpieczeństwa z grudnia 2024 roku za kluczową technologię narodową. KNDS (powstałe z połączenia niemieckiego Krauss-Maffei Wegmann i francuskiego Nexter) produkuje fundamentalne dla potencjału obronnego Niemiec systemy, takie jak:czołgi podstawowe Leopard 2, bojowe wozy piechoty Puma, kołowe transportery opancerzone Boxer,oraz samobieżne haubice Panzerhaubitze 2000.

W dokumencie czytamy, że „opancerzone systemy lądowe KNDS DEU stanowią trzon jednostek pancernych i opancerzonych Bundeswehry, a tym samym niemieckich zdolności obronnych”. Ponadto, aż 57% obrotów koncernu generuje jego niemiecka część, a prognozy wskazują na dalszy wzrost tego udziału w związku z nowymi zamówieniami dla niemieckiej armii.

Finansowe kulisy operacji: Ile naprawdę kosztuje wejście do KNDS?

Ostateczna cena nabycia 40% udziałów nie została jeszcze sztywno ustalona. Zależy ona od ceny emisyjnej akcji KNDS podczas lipcowego debiutu giełdowego. Rząd federalny i rodziny właścicielskie uzgodniły „formułę ceny nabycia”, która bazuje na cenie z IPO, powiększonej o standardową premię rynkową za pakiet kontrolny. Uwzględnia ona również zmiany kursu akcji w miesiącach następujących po ofercie publicznej.

Mimo to, w poufnych dokumentach dla Komisji Budżetowej o czym pisze Spiegel maksymalny koszt operacji oszacowano na 7,2 miliarda euro. Kwota ta budzi pewne kontrowersje, zwłaszcza w kontekście wyceny wartości całej spółki, zleconej przez rząd firmie audytorskiej PwC. Według informacji „Spiegel-a”, PwC oszacowało wartość KNDS na 13,4 do 17,4 mld euro. Prosta kalkulacja pokazuje, że jeśli państwo zapłaciłoby maksymalną kwotę 7,2 mld euro, byłoby to więcej, niż wynosi 40% wartości firmy nawet przy najwyższym progu wyceny (40% z 17,4 mld euro to ok. 6,96 mld euro).

Ryzyka i kontrowersje wokół inwestycji

Wysoka cena to nie jedyny powód do niepokoju. Sebastian Schäfer, z Partii Zielonych, którego partia wstrzymała się od głosu, wskazał na poważne ryzyka. Jego zdaniem presja czasowa związana z IPO postawiła rząd w trudnej sytuacji negocjacyjnej.

Kolejnym punktem budzącym wątpliwości są szacowane koszty zarządzania udziałami przez bank KfW, które mogą wynieść nawet 350 milionów euro rocznie. W dokumentacji dla posłów wspomniano również o ryzyku związanym z domniemanym przypadkiem korupcji przy sprzedaży czołgów do Kataru, choć obecnie oceniono je jako niskie ze względu na brak intensywnych działań ze strony prokuratury.

Głosy polityków i przyszłość niemieckiego giganta zbrojeniowego

Mimo obaw, koalicja rządząca mocno popiera inwestycję. Christian Haase z frakcji CDU/CSU, podkreślił jej znaczenie dla gospodarki: „Chodzi o miejsca pracy w Niemczech. Chodzi o zapewnienie Niemcom tej wiedzy specjalistycznej w perspektywie długoterminowej”. W podobnym tonie wypowiedział się Thorsten Rudolph z SPD, stwierdzając, że wzięcie odpowiedzialności za tak kluczową dla Bundeswehry firmę jest „absolutnie konieczne”.

KNDS CAPINT - Francuski czołg przyszłości | Eurosatory 2026