Spis treści
Występując we wtorek (21 lipca) przed senacką komisją budżetową, Pete Hegseth, szef Pentagonu, przedstawił niepokojące dane dotyczące finansowych obciążeń wynikających z trwającego konfliktu z Iranem. Sekretarz obrony oświadczył, że dotychczasowe koszty wojny z Iranem wynoszą około 37,5 mld dolarów. Ta kwota, jak podkreślił, odnosi się do operacji trwającej od 28 lutego. Administracja ubiega się o przyznanie dodatkowych 68 mld dolarów finansowania, w tym środków na pokrycie dalszych kosztów związanych z wojną. Wstępne wystąpienie sekretarza było przerywane przez protestujących przeciwko konfliktowi.
Obie izby Kongresu uchwaliły rezolucję w sprawie uprawnień wojennych, wzywającą prezydenta do zwrócenia się do Kongresu o zgodę na kontynuowanie działań wojennych w Iranie. Zapytany, dlaczego administracja nie zwróciła się jeszcze do Kongresu o zgodę na wojnę, Hegseth odpowiedział, że jego departament uważa, iż „istnieją odrębne uprawnienia wynikające z Artykułu II, które pozwalają nam przeprowadzić tę operację w imieniu obrony narodu amerykańskiego”. Sekretarz obrony uniknął pytania polityków, czy wykorzystałby zatwierdzenie jakiegokolwiek dodatkowego finansowania jako „substytut wyraźnej zgody Kongresu”.
Koszty wojny
Część senatorów wyraziła wątpliwość co do konieczności przeznaczenia kolejnych miliardów dolarów na finansowanie wojny, lecz Pete Hegseth przekonywał, że dodatkowe środki są „pilne i konieczne”. Warto zaznaczyć, że Pentagon oddzielnie wnioskuje o 1,5 bln dolarów w ramach nadchodzącego budżetu obronnego. Choć sekretarz podał szacunkową kwotę 37,7 mld dolarów za bieżącą operację, eksperci sugerują, że rzeczywista suma może być znacznie wyższa. W marcu źródło agencji Reutera informowało, że według szacunków administracji, zaledwie pierwsze sześć dni wojny kosztowało co najmniej 11,3 mld dolarów. To pokazuje skalę wydatków i tempo, w jakim pochłaniane są środki finansowe.
Dwa źródła demokratyczne i trzecie źródło zaznajomione ze sprawą powiedziały CBS, partnerowi medialnemu BBC, że ich zdaniem rzeczywisty koszt wojny z Iranem jest znacznie wyższy. Powiedzieli, że obecna wycena nie uwzględnia kosztów takich jak budowa zniszczonych baz amerykańskich. Od 12 maja nie opublikowano żadnych oficjalnych rządowych szacunków amerykańskiego kosztu finansowego wojny; wówczas wysoki rangą urzędnik Pentagonu oszacował tę kwotę na 29 mld dolarów. Inne szacunki na bazie informacji przekazanych przez Pentagon Kongresowi, że wojna kosztował 11,3 mld dolarów w ciągu pierwszych 6 dni, plus 1 mld dolarów dziennie w kolejnych dniach wskazywały, że w ciągu 108 dni wojna w Iranie kosztowała amerykańskich podatników 113,3 miliarda dolarów. Tymczasem według agencji Reuters liczba amerykańskich żołnierzy zabitych w wojnie z Iranem wzrosła w weekend do 18, podczas gdy około 430 amerykańskich żołnierzy zostało rannych. Pentagon poinformował w poniedziałek, że 100 członków służb zostało rannych od 7 lipca, ale że 96% wróciło do służby.
Szef Pentagonu argumentował, że jeśli wniosek o dofinansowanie zostanie zatwierdzony, będzie to „inwestycja pokoleniowa”, która zagwarantuje, że Stany Zjednoczone nie będą musiały „gonić” armii innych państw. Podczas wtorkowego przesłuchania senator Partii Demokratycznej z Nowego Jorku Kirsten Gillibrand oskarżyła administrację Trumpa o zabieganie od Kongresu o „nieograniczone pieniądze na bomby”, podczas gdy obywateli amerykańskich nie stać na „wyżywienie swoich rodzin”. Według raportu Brown University Iran War Energy Cost Tracker , do 14 lipca Amerykanie zapłacili ponad 68 miliardów dolarów dodatkowych kosztów benzyny i oleju napędowego od początku wojny z Iranem . To oznacza wzrost kosztów o ponad 500 dolarów na gospodarstwo domowe. Ceny benzyny i oleju napędowego są o około 30 procent wyższe niż przed wojną. Według danych, średnia krajowa cena benzyny zwykłej wynosiła 3,86 dolara za galon na dzień 14 lipca, w porównaniu z 2,98 dolarami 27 lutego.
Jak wynika z szacunków głównego ekonomisty Moody's Analytics, Marka Zandi , całkowity koszt wojny do tej pory wyniósł około 1100 dolarów na amerykańskie gospodarstwo domowe , biorąc pod uwagę około 150 miliardów dolarów poniesionych do tej pory na wyższe koszty energii, biletów lotniczych, artykułów spożywczych, pożyczek i wydatków na obronę.
Jeśli zaś chodzi o koszty dla Iranu to niezależna irańska organizacja społeczeństwa obywatelskiego Human Rights Activists News Agency (HRANA) oszacowała, że w wojnie trwającej od 28 lutego do 8 kwietnia zginęło co najmniej 1701 irańskich cywilów, w tym 307 dzieci. Al Jazeera podała, że do 10 czerwca rannych zostało co najmniej 26 500 osób .
Dyplomatyczny impas: Rola Rosji i Chin oraz broń jądrowa
Podczas przesłuchania senatorowie dopytywali Pete’a Hegsetha o cele trwającej wojny oraz o to, czy Iran jest wspierany przez Rosję i Chiny. Wskazywano, że sam prezydent Donald Trump wielokrotnie deklarował, że konflikt już się zakończył, co rodzi pytania o spójność przekazu administracji. Między niektórymi senatorami a sekretarzem dochodziło do ostrej wymiany zdań, co świadczy o napiętej atmosferze i braku jednomyślności w Kongresie w sprawie polityki wobec Iranu.
Pete Hegseth zdawał się sugerować, że Moskwa i Pekin w pewien sposób pomagają Iranowi w wojnie. „Są sposoby, na różnych poziomach, w jakie oba te kraje umożliwiają Iranowi prowadzenie części jego działań” – powiedział sekretarz. Porównał także wojnę z Iranem z wojną w Ukrainie, co wywołało dalsze kontrowersje.
„Doceniam zwycięstwo w wojnie tak samo jak każdy inny, ale staję przed komisją, która chce rozmawiać o wygraniu wojny trwającej od czterech lat, a jednocześnie mówi o strategicznej porażce w konflikcie trwającym zaledwie cztery miesiące, którego celem było uniemożliwienie Iranowi zdobycia broni jądrowej” – oświadczył Hegseth.
Sekretarz podkreślił również priorytet finansowania żołnierzy amerykańskich.
„Uważam, że zapewnienie środków dla amerykańskich żołnierzy i żołnierek, w przeciwieństwie do ukraińskich żołnierzy i żołnierek, powinno być dla Senatu Stanów Zjednoczonych wyższym priorytetem. Skoro więc pięć dodatkowych pakietów finansowania trafiło do Ukrainy - niezależnie od tego, jak słuszna może być ta sprawa - dlaczego jest to uznawane za właściwe działanie, ale finansowanie wojsk znajdujących się obecnie w strefie działań wojennych (…) jest traktowane jako posunięcie partyjne? To jest hipokryzja” – oznajmił.
Hegseth uchylił się od odpowiedzi na pytanie o zdolność amerykańskiej armii do zaatakowania domniemanego irańskiego obiektu nuklearnego Pickaxe. „Wiele naszych zdolności pozostaje tajnych. Ale jeśli ktokolwiek na świecie jest w stanie dosięgnąć dowolnego celu, to są to siły zbrojne Stanów Zjednoczonych” – dodał. Prezydent Donald Trump w ostatnich dniach wielokrotnie zapowiadał, że siły amerykańskie mogą uderzyć w ośrodek nuklearny nazywany „Pickaxe Mountain”, który nie był dotąd celem ataków. We wtorek zagroził, że wojska amerykańskie uderzą „całkiem niedługo” w miejsce, w którym Iran może trzymać zapasy uranu. To zaostrzenie retoryki budzi obawy o dalszą eskalację konfliktu.
Pułapka wojny: Dlaczego Donald Trump nie może zakończyć konfliktu?
Eksperci think tanku Defense Priorities sugerują, że wojnę z Iranem zakończy zapewne dopiero następca Donalda Trumpa. Jak oceniają, gdy rozpoczęte przez prezydentów USA wojny wkraczają w fazę klinczu, rzadko znajdują oni wyjście z impasu. Donald Trump ma małe szanse na zakończenie konfliktu, choć mógłby ogłosić zwycięstwo i wycofać się. Historia Stanów Zjednoczonych uczy, że prezydentom, którzy po II wojnie światowej wszczynali wojny, rzadko udawało się je zakończyć. Tak było w przypadku konfliktu w Korei czy wojny w Wietnamie.
Argumenty, po które sięgają szefowie państwa, by uzasadnić przeciąganie operacji militarnych, często dotyczą zainwestowanych już sił i kosztów, lub ich własnej reputacji i polityki przedwyborczej – wyjaśnia na łamach magazynu „Foreign Policy” Will Walldorf, ekspert Defense Priorities i profesor Wake Forest University. Prognozuje on, że zważywszy na niewielkie szanse Kongresu na wywarcie nacisku na Trumpa, rozwiązanie konfliktu z Iranem będzie zapewne dziełem jego następcy, któremu będzie łatwiej przyznać, że wojna była błędem i zdecydować się na ustępstwa pozwalające na podpisanie porozumień pokojowych.
Iran jest szczególnie zdeterminowanym przeciwnikiem, co oznacza, że konflikt ma wszelkie szanse ciągnąć się dłużej niż potrwa kadencja prezydenta. Z drugiej strony, Donald Trump chce przede wszystkim dowieść światu, że jest w stanie podpisać z Teheranem lepsze porozumienie niż wynegocjowana przez administrację prezydenta Baracka Obamy wielostronna umowa nuklearna z 2015 roku, którą zawsze krytykował – ocenia Will Walldorf. Troska o własną reputację zdaje się odgrywać coraz większą rolę w decyzjach Trumpa dotyczących ewentualnego rozejmu z Teheranem. Na dwa tygodnie przed podpisaniem wstępnego porozumienia prezydent nagle odrzucił finalną wersję tekstu, ponieważ uznał, że za bardzo przypomina pakt zawarty przez Obamę.
Gdy ujawniono warunki wstępnego porozumienia, a polityczne jastrzębie w Waszyngtonie krytykowały administrację za zbyt duże ustępstwa wobec Teheranu, Donald Trump storpedował pierwszą rundę szczegółowych negocjacji, przewidzianych w porozumieniu, głosząc, że „rozniesie Iran”, a potem przejmie nad nim kontrolę. Od tej pory rozmowy pokojowe utknęły w martwym punkcie – opisuje ekspert. Kongres może wprawdzie wywierać powolną presję na prezydenta w sprawie wojny, mnożąc przesłuchania, ograniczenia funduszy itd., ale pamiętać należy, że tego rodzaju kroki, mające zakończyć wojnę w Wietnamie, podjął już w 1966 roku. Porozumienie pokojowe podpisano dopiero w roku 1973 – przypomina Will Walldorf.
Polecany artykuł:
Strategia wycofania: Czy Trump ogłosi zwycięstwo i się wycofa?
Adam Gallagher, również ekspert ośrodka Defense Priorities, uważa, że skoro negocjacje z Iranem okazały się fiaskiem, a wojna jest w fazie klinczu, to USA powinny się z niej wycofać, a nie nasilać ataki. „Trump powinien ogłosić zwycięstwo i skończyć z tym” – pisze Gallagher, zwracając uwagę, że impas w konflikcie jest oczywisty. Poprzednia runda walk „na szczęście pokazała, że USA nie są skłonne użyć takiej siły militarnej, by osiągnąć maksymalistyczne cele” deklarowane przez Trumpa, jak obalenie irańskiego reżimu czy zawłaszczenie wzbogaconego uranu.
A zatem, ponieważ Iran nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa Ameryki, ale wojna godzi w jej interesy, należy dążyć do wygaszenia konfliktu – rekomenduje autor. „Trump ogłaszał zwycięstwo nad Iranem wiele razy”, ma też unikalny dar przekonywania swoich zwolenników do własnych racji, powinien zatem znów ogłosić zwycięstwo, skoro zawieszenie broni jest martwe, a rozmowy nie prowadzą donikąd – konstatuje Adam Gallagher. Ta strategia, choć wydaje się kontrowersyjna, może być jedynym wyjściem z obecnego impasu, pozwalającym Donaldowi Trumpowi na zachowanie twarzy i uniknięcie dalszego, kosztownego uwikłania w konflikt z Iranem.