Spis treści
Blokada Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowych dostaw ropy, jest bezpośrednim skutkiem trwającej wojny między Izraelem i USA a Iranem. Teheran, w odwecie za izraelsko-amerykańskie naloty, ostrzeliwuje cieśninę, a amerykańscy urzędnicy alarmują, że Iran rozpoczął również jej zaminowywanie. To strategiczne wąskie gardło, kluczowe dla globalnego handlu ropą, stało się punktem zapalnym, prowadzącym do gwałtownego wzrostu cen paliw na całym świecie, oscylujących wokół 100 dolarów za baryłkę.
Prezydent USA Donald Trump w sobotę (14 marca) zaapelował do państw najbardziej dotkniętych irańską blokadą, aby wysłały w rejon Ormuzu swoje okręty wojenne. Wymienił wśród nich Chiny, Japonię, Koreę Południową, Francję oraz Wielką Brytanię. Ambasador USA przy ONZ Michael Waltz w niedzielę w CNN oświadczył, że Stany Zjednoczone „zachęcają, a nawet żądają” udziału innych państw w tych wysiłkach. Potwierdził to również minister energii USA Chris Wright w wywiadzie dla telewizji NBC, zaznaczając, że rozmowy z niektórymi krajami trwają, a to głównie azjatyckie gospodarki są najbardziej zależne od ropy eksportowanej przez Ormuz.
Sojusznicy odmawiają: Japonia, Australia i Niemcy wycofują się
Mimo stanowczych apeli i nacisków ze strony Donalda Trumpa, nie wszyscy sojusznicy Waszyngtonu są gotowi do natychmiastowego zaangażowania się w operacje w Cieśninie Ormuz. W poniedziałek Japonia i Australia oficjalnie wykluczyły wysłanie swoich okrętów wojennych w ten rejon.
Japoński minister obrony Shinjiro Koizumi oświadczył przed parlamentem: „W obecnej sytuacji w Iranie nie rozważamy wydania rozkazu przeprowadzenia operacji bezpieczeństwa morskiego”. Podobnie zareagowała Canberra. Australijska minister transportu Catherine King zapowiedziała na antenie ABC, że jej kraj nie skieruje jednostek do cieśniny. „Wiemy, jak jest to niezwykle ważne, ale nie poproszono nas o to, ani w tym nie uczestniczymy” – powiedziała.
Również szef MSZ Niemiec Johann Wadephul odniósł się sceptycznie do planu rozszerzenia na Cieśninę Ormuz misji UE Aspides na Morzu Czerwonym. Zapowiedział, że jego kraj „nie będzie uczestniczył w konflikcie” i wezwał USA i Izrael do informowania Berlina o realizacji celów w wojnie z Iranem. „Czy będziemy wkrótce aktywną częścią tego konflikt? Nie” – powiedział Wadephul w niedzielę wieczorem w programie telewizji publicznej ARD „Bericht aus Berlin”. Niemiecki minister podkreślił, że bezpieczeństwo cieśniny zostanie zapewnione jedynie poprzez negocjacje.
Wadephul wyraził również swoje wątpliwości co do skuteczności misji Aspides na Morzu Czerwonym, uznając ją za „niewielką”. „Dlatego jestem sceptyczny, czy rozszerzenie misji przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa” – ocenił. Podkreślił, że po zakończeniu działań wojennych, po osiągnięciu militarnych sukcesów, konieczne jest szybkie rozpoczęcie negocjacji.
Trump ostrzega i stawia warunki: NATO i Chiny pod presją
Prezydent Donald Trump nie kryje frustracji z powodu braku wsparcia ze strony sojuszników. W rozmowie telefonicznej z „Financial Times” ostrzegł, że jeśli sojusznicze państwa nie włączą się w działania na rzecz otwarcia Cieśniny Ormuz, będzie to „bardzo złe dla przyszłości NATO”. Zaapelował do państw europejskich o przyłączenie się do amerykańskich działań wojennych w Iranie, argumentując, że Europa i Chiny są silnie uzależnione od ropy z Zatoki Perskiej.
„To tylko stosowne, żeby ci, którzy czerpią korzyści z Cieśniny, pomogli zapewnić, żeby nie stało się tam nic złego” — powiedział Trump. Jego zdaniem, jeśli „nie będzie odpowiedzi albo odpowiedź będzie negatywna, myślę, że to będzie bardzo złe dla przyszłości NATO”. Prezydent USA wyraził pesymizm co do reakcji sojuszników, nawiązując do wsparcia USA dla Ukrainy. „Mamy coś, co nazywa się NATO. Byliśmy bardzo mili. Nie musieliśmy pomagać im z Ukrainą. Ukraina jest tysiące mil od nas (...) Ale pomogliśmy im. Teraz zobaczymy, czy oni pomogą nam. Bo od dawna mówię, że będziemy dla nich, ale oni nie będą dla nas. I nie jestem pewien, czy byliby” — mówił gazecie.
Polecany artykuł:
Trump oczekuje „czegokolwiek będzie potrzebne”, w tym wysłania okrętów do usuwania min, których Europa posiada znacznie więcej niż USA, a także „ludzi, którzy wyeliminują złych aktorów wzdłuż irańskiego brzegu”, sugerując wysłanie europejskich oddziałów komandosów. Szczególne niezadowolenie wyraził z postawy Wielkiej Brytanii. „Wielką Brytanię można uznawać za sojusznika numer jeden, najstarszego itd., ale kiedy poprosiłem ich, żeby przyszli, nie chcieli przyjść” — zżymał się.
Prezydent USA zagroził również przełożeniem swojej wizyty w Chinach, jeśli Pekin również nie wesprze USA w kwestii Ormuzu. „Dwa tygodnie to długo” – powiedział, zaznaczając, że nie może czekać do końca marca. Wskazał, że Chiny, podobnie jak inne azjatyckie gospodarki, są głównymi odbiorcami ropy z Zatoki Perskiej i powinny aktywnie uczestniczyć w zabezpieczeniu szlaku.
Rosja i dezinformacja: Dodatkowe wyzwania
W kontekście konfliktu w Cieśninie Ormuz, Donald Trump odniósł się również do roli Rosji i problemu dezinformacji. Zapytany, czy Rosja pomaga Iranowi danymi satelitarnymi do namierzania amerykańskich i izraelskich systemów antybalistycznych, Trump odparł: „Nie wiem, jak to wygląda. Ale można też argumentować, że my pomagaliśmy Ukrainie. Trudno powiedzieć: celujecie w nas, skoro pomagaliśmy Ukrainie”. W tym kontekście, wyolbrzymiając rzeczywistą kwotę, wspomniał o pomocy udzielonej Ukrainie przez jego poprzednika, Joe Bidena.
Trump wyraził też frustrację na media, które – jak zarzucał – powielają fałszywą irańską propagandę i obrazy generowane przez AI. Twierdził, że przykładem były zdjęcia publikowane przez media z manifestacji w Teheranie po wyborze nowego przywódcy Iranu. W osobnym wpisie na Truth Social, Trump zarzucił mediom „zdradę stanu” i zaznaczył, że szef Federalnej Komisji Łączności (FCC) Brenad Carr „przygląda się” licencjom „skorumpowanych i wysoce niepatriotycznych” stacji telewizyjnych.