• Czy ataki na infrastrukturę medyczną można jeszcze tłumaczyć koniecznością wojskową?
• Ilu rannych i ciężko chorych umrze w kolejnych tygodniach z powodu braku dostępu do leczenia?
• Czy świat faktycznie reaguje na tragedię cywilów, czy jedynie ją rejestruje?
Cywile – ofiary wpisane w koszt i skuteczność prowadzenia wojny?
Nie dość tego, to w krytycznej kondycji jest libańska opieka zdrowotna, która w ostatnich tygodniach była sto kilkadziesiąt razy celem izraelskich ataków. World Health Organization podkreśla, że ataki na placówki medyczne stanowią poważne naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego i prowadzą do załamania świadczenia podstawowych usług zdrowotnych, szczególnie w zakresie ratownictwa i leczenia urazów wojennych. Izrael kontruje, ogłaszając, że w takich obiektach użyteczności publicznej kryją się bojownicy Hezbollahu. W cieniu tzw. bieżących wydarzeń nadal rozgrywa się tragedia mieszkańców Strefy Gazy, gdzie według instytucji ONZ-owskich warunki życia należą do najgorszych na świecie.
Najczarniejszym dniem dla Libanu była środa 8 kwietnia. To wtedy w zmasowanych atakach zabitych zostało ponad 300 osób, czyli niemal 15 proc. tych, którzy zginęli od początku konfliktu. Dane te wpisują się w szerszy trend intensyfikacji działań zbrojnych w regionie, o którym informują m.in. Human Rights Watch oraz Amnesty International, wskazując na rosnącą liczbę ofiar cywilnych i przypadków użycia siły w gęsto zaludnionych obszarach.
Ze strefy wojny ucieka kto tylko może. Z miliona uciekinierów część znalazła schronienie w tymczasowych namiotach, bez odpowiedniego dostępu do czystej wody czy sanitariatów. Międzynarodowy Czerwony Krzyż wskazuje, że wskutek zniszczenia infrastruktury sanitarnej zwiększa ryzyko wybuchu epidemii chorób zakaźnych. W toku wojny Izraela z Hezbollachem prowadzonej na terytorium południowego Libanu 62 tys. domów zostało zniszczonych lub poważnie uszkodzonych.
– Z kryzysem humanitarnym Liban zmaga się od lat. Jest domem dla uchodźców z Syrii i Palestyny, krajem, który regularnie cierpi przez regionalne konflikty – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej. – Obecnie w krytycznej sytuacji znajduje się cały system opieki zdrowotnej. Zawieszone jest działanie nawet połowy punktów medycznych, zamykane są szpitale. Wraz z naszym partnerem na miejscu staramy się dotrzeć do najbardziej potrzebujących pacjentów. Czasami pomocą są tak podstawowe rzeczy, jak pakiet higieniczny dla przebywającej w obozie uchodźczym rodziny.
Liban nie jest jedynym krajem regionu, w którym pomaga Polska Misja Medyczna. Cały czas wspiera ona zapomnianych mieszkańców Strefy Gazy. Pomimo trwającego tam zawieszenia broni, każdego dnia giną cywile. Dane OCHA wskazują, że poziom przemocy utrzymuje się mimo formalnych porozumień, a dostęp do pomocy humanitarnej pozostaje ograniczony...
W Strefie Gazy jeszcze długo nie będzie „normalnego życia”?
Od 10 października 2025 ofiar śmiertelnych było co najmniej 757: oznacza to średnio cztery ofiary dziennie. Problemem pozostaje nadal dostęp do pomocy medycznej: nie funkcjonuje niemal 60 proc. punktów medycznych. WHO informuje, że niedobory leków, sprzętu oraz personelu medycznego osiągnęły poziom krytyczny, a część szpitali działa jedynie w trybie minimalnym.
Co drugi mieszkaniec Strefy Gazy żyje w tymczasowych obozach dla uchodźców wewnętrznych: ma to związek zarówno z masową destrukcją budynków, jak i tzw. żółtą linią. Tereny pozostające za nią są pod kontrolą armii Izraela – to ponad połowa terenu enklawy. Według UNRWA (Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie) skala zniszczeń infrastruktury mieszkaniowej przekracza możliwości szybkiej odbudowy.
– Gruz, zniszczone domy oraz uszkodzona infrastruktura uniemożliwiają normalne życie w Strefie Gazy. Nasi medycy mieszkają w namiotach. Leczą też ludzi, którzy na co dzień mieszkają w namiotach – dodaje Ewa Piekarska-Dymus z krakowskiej organizacji humanitarnej. – Niestety nadal spotykają się z niedożywionymi pacjentami. Wynika to z tego, że ograniczony jest dostęp do pełnowartościowej żywności: na targowiskach łatwiej jest kupić batona niż podstawowe warzywa. Światowy Program Żywnościowy ostrzega, że region stoi w obliczu narastającego kryzysu żywnościowego.
Polska Misja Medyczna, podkreślone jest to w jej komunikacie, pomaga zarówno w Libanie, jak i Strefie Gazy. W Libanie wraz z Amel Association wspiera uchodźców wewnętrznych i zapewnia pomoc medyczną osobom poszkodowanym w wyniku konfliktu. W Strefie Gazy we współpracy z lokalnym partnerem – organizacją GLIA – współfinansuje klinikę leczenia ran, która została otwarta 1 marca przy szpitalu Nasser. Szpital położony w Chan Junus pozostaje jednym z najważniejszych punktów medycznej pomocy w Strefie Gazy, co potwierdzają również raporty Médecins Sans Frontières.
Kilka zdań komentarza
Mając przed oczyma statystyki wojenne, najczęściej koncentrujemy się na liczbach wskazujących zabitych. To normalne. Tak to działa u większości. Mniejszość skupia się także na liczbie rannych i zada sobie pytanie: ilu z nich umrze? W tych rzeszach libańskich uchodźców i Palestyńczyków wegetujących w Strefie Gazy jeszcze mniej obserwatorów dostrzeże, że z braku dostępu do leczenia, żywności i wody dojdzie do tzw. zgonów pośrednich. Trudno będzie ustalić, ile będzie takich ofiar.
Śmiem zaryzykować tezę, że wcale nie mniej od ofiar tzw. kinetycznych ataków. W nich, wedle UNICEF, co trzecią ofiarą jest dziecko. Dziecko, które zostało zabite lub ranne. Świat już przyzwyczaił się do tego, że w wojnie prowadzonej w obszarach zurbanizowanych giną głównie cywile, więc i dzieci również.
Światu pewnie przykro jest z tego powodu, gdy z rana sprawdza, czy cena ropy naftowej jest na zwyżce, zniżce czy constans. A co z winnymi śmierci cywilów? W dzisiejszym świecie bezkarność jest normą, a nie wyjątkiem. Mogą więc obawiać się tylko osądu historii...