Według Białego Domu tylko USA mogą obronić Grenlandię przed Rosją i Chinami

2026-01-18 19:19

Jednak tylko, gdy wyspa będzie częścią Stanów Zjednoczonych. Takiej treści opinie zaprezentował (18 stycznia) w telewizji NBC News Scott Bessent, sekretarz skarbu USA. Przypomniał, że amerykańscy prezydenci „od lat, od ponad wieku chcą nabyć Grenlandię”. Odnosząc się do zapowiedzianych przez Donalda Trumpa ceł wobec ośmiu państw europejskich, które wsparły Danię skromną obecnością wojskową na Grenlandii, Bessent powiedział, że „umowa handlowa między USA i UE nie została jeszcze sfinalizowana”.

Grenlandia, Scott Bessent

i

Autor: Wikipedia/ CC BY-SA 4.0

• Czy amerykańska kontrola nad Grenlandią miałaby zapobiec konfliktom w Arktyce?

• Jakie argumenty za włączeniem wyspy do USA przedstawia Biały Dom?

• Jak Bessent tłumaczy różnicę między ewentualnym przejęciem Grenlandii a rosyjską aneksją Krymu?

Polityk wypomina Europie błędy, które popełnia w relacjach z Rosją

Minister federalnych finansów powtórzył w wywiadzie wykładnię polityczną Donalda Trumpa:

– Grenlandia jest niezbędna dla bezpieczeństwa narodowego USA. Budujemy Złotą Kopułę (szacuje się, że kosztować będzie to ok. 175 mld USD – Portal Obronny), system rakietowy, a prezydent Trump patrzy na to strategicznie, patrzy na perspektywę wykraczającą poza ten rok, jeśli chodzi o to, co może się stać w ramach walki o Arktykę. Nie zamierzamy powierzać naszego bezpieczeństwa narodowego innym krajom, nie zamierzamy powierzać bezpieczeństwa naszej półkuli innym krajom...

Bessent zaznaczył, że w czasie swojej pierwszej kadencji prezydenckiej Trump ostrzegał Europejczyków przed budowaniem gazociągu Nord Stream 2, by nie byli uzależnieni od rosyjskiej ropy.

I co finansuje rosyjskie działania przeciwko Ukrainie? Europejskie zakupy rosyjskiej ropy, więc Ameryka musi mieć kontrolę (nad Grenlandią – Portal Obronny).

Zapytano sekretarza Bessenta, czy jest to tylko taktyka negocjacyjna, czy Trump poważnie podchodzi do możliwości aneksji Grenlandii?

– Prezydent Trump jest głęboko przekonany o tym, że nie możemy powierzać komuś naszego bezpieczeństwa. (...) Może do tego dojść nie w przyszłym roku, nie za pięć lat, ale walka o Arktykę jest realna. Dotrzymalibyśmy naszych gwarancji wynikających z NATO i gdyby doszło do ataku na Grenlandię ze strony Rosji czy innego obszaru, bylibyśmy w to wciągnięci. Więc lepiej teraz, w ramach pokoju poprzez siłę, uczynić ją częścią USA i nie będzie konfliktu, bo jesteśmy najlepszym krajem na świecie, jesteśmy najsilniejszym krajem na świecie. Europejczycy emanują słabością, USA emanują siłą.

Pierwszy w Polsce wywiad z Melindą Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce | GARDA
Portal Obronny SE Google News

Jeśli Grenlandia będzie w USA, to nikt się na nią nie pokusi

Rozmówca NBC News powtórzył opinię Donalda Trumpa: wzmocnione bezpieczeństwo USA nie jest możliwe bez Grenlandii jako części Stanów Zjednoczonych.

– Grenlandia może być obroniona tylko jeśli będzie częścią USA i nie będzie potrzeby jej obrony, jeśli będzie częścią USA. Prezydent stara się uniknąć konfliktu.

Zapytany o to, czym ewentualne siłowe przejęcie Grenlandii przez USA różniłoby się od rosyjskiej aneksji Krymu, odpowiedzi nie udzielił, za to stwierdził:

– Myślę, że Europejczycy zrozumieją, że to jest najlepsze dla Grenlandii, dla Europy i dla USA.

A czy Trump chce, by USA pozostały częścią NATO?

– Oczywiście pozostaniemy częścią NATO, ale prezydent Trump nie chce, by zaczęła się wojna i by USA zostały w nią wciągnięte.

Bezpieczeństwo Europy zależy od Stanów Zjednoczonych

Kiedy zapytano go o to, co jest ważniejsze dla bezpieczeństwa narodowego USA: Grenlandia czy NATO – ocenił, że jest to „fałszywy wybór”.

– Przywódcy europejscy zgodzą się i zrozumieją, że muszą być pod amerykańskim parasolem bezpieczeństwa. Co by się stało na Ukrainie, gdyby USA wycofały swoje wsparcie? Wszystko by się załamało.

Odnosząc się do zapowiedzianych przez Trumpa ceł wobec ośmiu państw europejskich, które wsparły Danię skromną obecnością wojskową na Grenlandii, Bessent powiedział, że „umowa handlowa między USA i UE nie została jeszcze sfinalizowana”.

Dziennikarka NBC News przypomniała, że Sąd Najwyższy USA rozpatruje obecnie sprawę dotyczącą legalności ceł nałożonych wcześniej przez Trumpa na podstawie ustawy IEEPA uprawniającej prezydenta do nakładania sankcji gospodarczych w razie nadzwyczajnej sytuacji. Zapytała Bessenta, jaka nadzwyczajna sytuacja ma miejsce w przypadku zapowiedzianych ceł, które Biały Dom zamierza nałożyć na niektóre państwa członkowskie UE i NATO.

Polityk odparł, że chodzi o uniknięcie takiej nadzwyczajnej sytuacji.

– To strategiczna decyzja prezydenta. To geopolityczna decyzja i (prezydent) może wykorzystać potęgę ekonomiczną USA do uniknięcia otwartej wojny.

Zapowiedź nałożenia ceł – na Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię – została przez prezydenta USA powiązana wprost z ich zaangażowaniem na Grenlandii. Od 1 lutego 2026 r. taryfy mają wynosić 10 proc., a od 1 czerwca wzrosnąć do 25 proc. i obowiązywać aż do momentu zawarcia umowy o „całkowitym i totalnym zakupie Grenlandii”.

Kilka zdań komentarza

Nie należy spodziewać się, że którykolwiek z przedstawicieli rządu USA w narracji dotyczącej geopolityki Donalda Trumpa wyrazi coś, co nie jest „na linii i po bazie” tej wykładni. Nawet gdyby o przyszłość Grenlandii pytany był sekretarz Departamentu Transportu Sean P. Duffy, powiedziałby to, co głosi jego pryncypał.

W jednym rację, hipotetyczną, ma Scott Bessent – w tym, że gdyby wrogie siły nagle najechały na duńską, acz autonomiczną Grenlandię, europejscy sojusznicy NATO niewiele mogliby zdziałać dla obrony wyspy. To całkiem możliwe.

Sekretarz finansów zapomniał, albo nie wie, że NATO powstało nie tyle dla obrony Stanów Zjednoczonych przed Związkiem Radzieckim, ile przede wszystkim dla obrony Europy Zachodniej przed machiną wojenną Układu Warszawskiego. Taki drobny szczegół…

Załóżmy, że Trumpowi udałoby się przejąć (cokolwiek to znaczy) Grenlandię. To jaki mogłaby mieć status w USA? Jest kilka wariantów, zależnych od decyzji Kongresu i prezydenta.

Mogłaby być nowym stanem. Wówczas ten pięćdziesiąt kilka tysięcy Grenlandczyków, obecnie obywateli Królestwa Danii, nabyłoby m.in. obywatelstwo USA i wszelkie prawa z tego wynikające.

Mogłaby Grenlandia stać się terytorium zorganizowanym (organized territory), jakim dziś są m.in. Portoryko czy Wyspy Dziewicze (kupione od Danii po I wojnie światowej). Lokalne władze działałyby z ograniczoną autonomią. Ludność miałaby swojego przedstawiciela w Kongresie w charakterze obserwatora, bez prawa do głosowania (non-voting delegate). Nie miałaby wszystkich praw konstytucyjnych przysługujących obywatelom USA.

Możliwe jest, że przyznano by Grenlandii status federalnego terytorium niezorganizowanego (unorganized federal territory). Wówczas nie miałaby autonomii, bo – jak sama nazwa wskazuje – podlegałaby prawu i rządowi federalnemu.

Mogłaby też uzyskać to, co mają stany Hawaje i Alaska, czyli specjalny status autonomiczny. Co prawda Trump uważa, że Grenlandczycy z radością przyjęliby przyłączenie wyspy do USA, ale ich reakcje jakoś tego nie potwierdzają...

Sonda
Akceptujesz argumentację Donalda Trumpa ws. Grenlandii?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki