US Marines kupuje antydronowe buggy sprawdzone na Ukrainie. Tempest uderza i znika, zanim pocisk trafi w cel

Korpus Piechoty Morskiej USA przyznał wart 19 milionów dolarów kontrakt na dostawę dziesięciu pojazdów Tempest – lekkich buggy uzbrojonych w rakiety Hellfire, zaprojektowanych tak, by wystrzelić pocisk i natychmiast opuścić strefę zagrożenia, zanim rakieta jeszcze dotrze do celu. To pierwsza transza znacznie większego programu, a sam sprzęt ma już na koncie realne zestrzelenia rosyjskich dronów na Ukrainie.

  • Korpus Piechoty Morskiej USA inwestuje w innowacyjne pojazdy Tempest, znacząco wzmacniając obronę przeciwko dronom.
  • Kontrakt na 19 milionów dolarów obejmuje dziesięć lekkich buggy Hellfire, wykorzystujących cywilne komponenty i taktykę "strzelaj i uciekaj".
  • Sprawdź, dlaczego te platformy, już z sukcesem zwalczające rosyjskie drony na Ukrainie, są kluczowym elementem przyszłego uzbrojenia USMC.

Kontrakt o wartości 19 062 156 dolarów trafił do spółki Vertex Modernization and Sustainment z Indianapolis, działającej w ramach koncernu V2X. Umowa obejmuje dostawę dziesięciu pojazdów Tempest wraz z oprogramowaniem, częściami zamiennymi, szkoleniami oraz wsparciem serwisowym. Realizacja kontraktu potrwa do 10 sierpnia 2027 roku. Zamawiającym jest biuro programowe Ground Based Air Defense (GBAD) w Quantico w Wirginii.

Dune Buggy z rakietami, nie pojazd z fabryki zbrojeniowej

Tempest to lekki, czterokołowy pojazd zbudowany na bazie zmodyfikowanego cywilnego quada Can-Am Maverick X3, dostępnego komercyjnie. To celowa decyzja konstrukcyjna będąca częścią nowego trendu. Wykorzystanie ogólnodostępnych, cywilnych komponentów pozwala obniżyć koszty i znacząco uprościć logistykę napraw, ponieważ część elementów można pozyskać od cywilnych dostawców, a nie wyspecjalizowanych producentów wojskowych. Przekłada się to na niższe koszty, ale też łatwiejsze skalowanie produkcji.

Na tej platformie o potwierdzonych zdolnościach pokonywania trudnego terenu,zamontowano podwójną wyrzutnę pocisków kierowanych Hellfire oraz niewielki radar AESA, uzupełniony pasywnym systemem wykrywania sygnałów radiowych.

Uzbrojenie Tempest stanowią pociski AGM-114L Longbow Hellfire – naprowadzana radiolokacyjnie, a nie laserowo, wersja znanej rodziny rakiet przeciwpancernych, pierwotnie opracowana z myślą o śmigłowcach bojowych AH-64 Apache. W przeciwieństwie do klasycznych wariantów naprowadzanych laserowo, Hellfire L wykorzystuje aktywną głowicę radiolokacyjną działającą na falach milimetrowych. Daje to pełną zdolność „wystrzel i zapomnij” przeciw celom powieteznym przy zasięgu skutecznym około 8 kilometrów. System pozwala wykrywać, śledzić i niszczyć drony klasy 2 i 3 – czyli maszyny o masie startowej od 6 do około 600 kg, poruszające się z prędkością przekraczającą 250 węzłów (ok. 462 km/h) i operujące na pułapie powyżej 5000 m.

Taktyka „strzelaj i uciekaj” sprawdzona na Ukrainie

Kluczowym elementem koncepcji Tempest jest możliwość natychmiastowej zmiany pozycji zaraz po odpaleniu rakiety. Załoga opuszcza miejsce strzału, zanim pocisk jeszcze dotrze do celu, minimalizując czas spędzony w strefie potencjalnego kontruderzenia. Producent V2X zapewnia, że w warunkach mieszczących się w parametrach systemu, platforma osiąga niemal stuprocentową skuteczność pojedynczych trafień. Co ważne, deklaracja ta ma pokrycie w realnych działaniach bojowych.

Tempest, publicznie zaprezentowany po raz pierwszy podczas dorocznej konferencji Association of the United States Army w październiku 2025 roku, trafił do służby ukraińskiej znacznie szybciej, niż mogłoby się wydawać realne dla nowego systemu uzbrojenia. Co najmniej dwa egzemplarze operują już na froncie ukraińskim. Jak podaje dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy zniszczyły one łącznie co najmniej 21 dronów uderzeniowych klasy Shahed/Geran. To rzadki przypadek, w którym US Marine Corps kupuje system uzbrojenia mający już potwierdzone użycie bojowe, zamiast polegać wyłącznie na testach poligonowych.

Pierwsza transza dużo większego programu

Zamówienie dziesięciu pojazdów to dopiero początek – zgodnie z wcześniejszym ogłoszeniem kontraktowym z 30 stycznia 2026 roku, Korpus Piechoty Morskiej USA planuje pozyskać docelowo do 50 systemów w ramach programu oznaczonego jako Denied Area Sprinter-Hellfire (DASH). Pierwotny harmonogram zakładał, że całość zostanie dostarczona do końca 2026 roku, dzięki czemuu uda się osiągnąć wstępną gotowość operacyjną (IOC) w roku 2027. Obecne zamówienie na dziesięć sztuk sugeruje, że pierwotny harmonogram uległ przesunięciu, a pełen zakup 50 systemów wciąż pozostaje kwestią przyszłości.

Tempest ma uzupełnić istniejący już arsenał przeciwdronowy US Marines. Cięższy system MADIS łączy pojazdy JLTV z rakietami Stinger oraz działkiem kalibru 30 mm, natomiast lżejszy L-MADIS, oparty na pojazdach terenowych Polaris MRZR, niedawno wzbogacono o autonomiczne stanowisko ogniowe Bullfrog, przekształcające karabin maszynowy M240 kalibru 7.62 mm w system sterowany przy wsparciu sztucznej inteligencji.

Tempest wypełnia lukę pomiędzy tymi systemami, oferując mobilną platformę zdolną do zwalczania większych, szybszych dronów niż broń strzelecka, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej mobilności i niskich kosztów logistycznych – cech szczególnie istotnych w kontekście koncepcji rozproszonych operacji ekspedycyjnych, do jakich przygotowuje się dziś amerykańska piechota morska w scenariuszach działań na Pacyfiku. Pokazuje to również, że US Marines bardzo poważnie traktują doświadczenia z wojny na Ukrainie i zagrożenie dronami na współczesnym polu walki.

Portal Obronny SE Google News
Sonda
Czy polska armia powinna inwestować w systemy antydronowe?