Spis treści
Brytyjskie okręty śledziły rosyjską grupę
Fregata typu Duke HMS "St. Albans" (F83), niszczyciel typu Daring HMS "Duncan" (D37) oraz okręt patrolowy typu River HMS "Severn" (P282) monitorowały rosyjski niszczyciel rakietowy proj. 1155 "Admirał Lewczenko" (605), który eskortował jednostki objęte sankcjami: tankowiec "Generał Skobielew" (IMO: 9503304) i statek transportowy ro-ro "Sparta" (IMO: 9268710). Śmigłowiec typu Merlin operujący z pokładu HMS "St. Albans" rozszerzył działania rozpoznawcze grupy w rejonie podejścia do cieśniny Dover. Rosyjska fregata rakietowa proj. 11540 "Nieustraszymyj" (712) również uczestniczyła w przejściu grupy. Według brytyjskiego resortu obrony została skierowana do ochrony rosyjskich jednostek.
Royal Navy utrzymywała kontakt z rosyjską grupą na Morzu Północnym i w kanale La Manche, a następnie przekazała zadanie monitorowania sojusznikowi NATO w pobliżu Ushant, u wybrzeży Francji. Okręt patrolowy typu River HMS "Mersey" (P283) prowadził oddzielną operację monitorowania rosyjskiego zbiornikowca proj. 23130 "Akademik Paszyn" (IMO: 9778193).
Royal Navy wskazuje na problem rosyjskich okrętów podwodnych
Pierwszy Lord Morski (ang. First Sea Lord) będący dowódcą królewskich sił morskich gen. Sir Gwyn Jenkins, powiedział, że Zjednoczone Królestwo oraz jego sojusznicy mają trudności z przeciwdziałaniem aktywności rosyjskich okrętów podwodnych. Oficer wskazał na wzrost rosyjskich zdolności w domenie podwodnej oraz program określany przez Moskwę jako działalność badawcza, który ma być bezpośrednio ukierunkowany na rozpoznanie podwodnej infrastruktury krytycznej. Według Pierwszego Lorda Morskiego rosyjska struktura przedstawiana jako dyrekcja badań głębinowych jest niezależnie finansowanym organem państwa, którego zadaniem ma być niszczenie podwodnej infrastruktury krytycznej w przypadku otwartego konfliktu lub wykorzystanie jej jako narzędzia nacisku ekonomicznego.
Zjednoczone Królestwo jest zależne od morza w zakresie transmisji danych, niemal całego handlu oraz dostaw energii. Na brytyjskim wybrzeżu znajdują się liczne przewody, rurociągi i farmy wiatrowe.
Program pk. "Atlantic Bastion" ma zwiększyć możliwości monitorowania
Brytyjska odpowiedź (m.in.) na wzrost aktywności rosyjskich okrętów podwodnych przyjmuje postać programu pk. "Atlantic Bastion", który zakłada stworzenie wielowarstwowego systemu wykrywania i śledzenia w rejonie GIUK (między Wyspami Brytyjskimi, Islandią a Grenlandią). Kluczowym elementem mają być autonomiczne bezzałogowce morskie C-Star. Konstrukcje o długości nieco ponad metra i masie ok. 50 kg, zasilane ogniwami słonecznymi i napędem elektrycznym, które w założeniu docelowo w liczbie ok. 1000 sztuk mają zbierać dane o rosyjskich okrętach podwodnych i zwiększać świadomość sytuacyjną.
Program pk. "CABOT", w ramach którego realizowany jest "Atlantic Bastion", przewiduje dwie fazy: pierwsza opiera się na sieci czujników i usługach komercyjnych operatorów, druga obejmuje wojskową analizę danych i wykorzystanie platform bojowych. Sieć ma połączyć okręty, samoloty, bezzałogowe jednostki nawodne i podwodne z czujnikami akustycznymi wspieranymi przez algorytmy sztucznej inteligencji, tworząc zintegrowany system namierzania.
Docelowo Royal Navy planuje wprowadzić do służby nowe fregaty przeznaczone do zadań ASW, które mają zastępować fregaty typu Duke, ale już teraz priorytetem jest odciążenie załogowych jednostek poprzez wykorzystanie systemów bezzałogowych. Pierwsze czujniki mają trafić do wody w 2026 roku. Dotychczasowa inwestycja w testy i rozwój programu wyniosła 14 mln funtów, przy zaangażowaniu 26 podmiotów ze Zjednoczonego Królestwa i Europy. Eksperci wskazują jednak, że same zdolności detekcji w ramach programu pk. "Atlantic Bastion" mogą być niewystarczające i postulują uzupełnienie ich o zdolności precyzyjnego rażenia na większych dystansach oraz rozszerzenie systemu na Morze Norweskie.