Spis treści
We wtorek w Lublińcu, gdzie stacjonuje Jednostka Wojskowa Komandosów, jedna z głównych jednostek Wojsk Specjalnych w Polsce, doszło do ważnego spotkania na najwyższym szczeblu. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Wiesław Kukuła, spotkał się z dowódcą Operacji Specjalnych USA, adm. Frankiem Bradleyem, oraz dowódcą Dowództwa Sił Operacji Specjalnych NATO, gen. Richardem Angelem. Tematem rozmów była intensyfikacja współpracy w obszarze wojsk specjalnych między Polską a Stanami Zjednoczonymi, a także w ramach całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Zgodnie z komunikatem Sztabu Generalnego WP, uczestnicy spotkania omówili „rolę Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych jako regionalnego dowództwa operacji specjalnych, a także przyszłości operacji specjalnych i znaczenia wojsk specjalnych dla bezpieczeństwa Sojuszu”. Niezwykle istotnym punktem agendy była również obecność amerykańskich sił specjalnych na terenie Polski.
Polska proponuje stałą bazę USA: Szansa na wzmocnienie obronności
Propozycja utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce stanowi jeden z najważniejszych punktów w polskiej polityce obronnej. Jak poinformował w ubiegłym tygodniu wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, oficjalna oferta została przekazana sekretarzowi obrony USA, Pete'owi Hegsethowi. Minister obrony, pytany we wtorek (9 czerwca) o odpowiedź ze strony amerykańskiej, zaznaczył, że „w USA trwa proces planistyczny rozmieszczenia wojsk w Europie”. Wcześniej, w maju, Kosiniak-Kamysz rozmawiał już z Hegsethem w kontekście doniesień o możliwym anulowaniu planów rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Wówczas sekretarz obrony USA zapewnił, że „obecnie trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła”.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz, w rozmowie opublikowanej w środę w „Rzeczpospolitej”, ponownie zapewnił, że głos strony polskiej jest słyszany i obecny na etapie planowania dotyczącego zwiększenia stałej obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. Według ministra obrony, decyzja Amerykanów ma zapaść w ciągu kilku, kilkunastu tygodni. Ocenił również, że chaos informacyjny związany z rotacją amerykańskich żołnierzy był błędem Amerykanów. „Cieszę się, bo po tygodniu ataków, że mówię nieprawdę, okazało się, że planowane jest zwiększenie obecności wojsk USA w naszym kraju” – stwierdził z zadowoleniem szef MON.
Obecnie w Polsce stacjonuje około 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich, zarówno rotacyjnie, jak i w ramach stałej obecności. Kluczowymi punktami ich rozmieszczenia są stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych, również zlokalizowany w Poznaniu, który zapewnia wsparcie administracyjne i logistyczne.
"Okienko możliwości": Strategia i koszty nowej bazy
W kontekście starań o stałą obecność wojsk amerykańskich, Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w opublikowanej w środę rozmowie z „Rzeczpospolitą” podkreślił, że Polska wprost zapytała o taką możliwość, a Amerykanie poprosili o konkretną ofertę.
„Spytaliśmy wprost o stałą obecność, a Amerykanie poprosili o ofertę, i dlatego MON wysłało list intencyjny. To ważny sygnał, że otworzyło się okienko możliwości i trzeba z tego jak najszybciej skorzystać” – stwierdził Grodecki.
Ocenia on, że obecność wojsk USA w Polsce pozostaje nie tylko istotnym elementem bezpieczeństwa, ale także silnym sygnałem politycznym wobec wschodnich sąsiadów. Podkreślił również, że Polska jest „modelowym sojusznikiem” Stanów Zjednoczonych, a decyzje dotyczące dalszej rotacyjnej obecności wojsk będą leżeć po stronie amerykańskiej.
Według Grodeckiego, Polska powinna przygotować kompleksową propozycję, która obejmowałaby finansowanie, rozwiązania legislacyjne, lokalizację inwestycji oraz szczegółowy harmonogram działań. Szacuje on, że koszt budowy nowej bazy amerykańskiej może wynieść co najmniej kilka miliardów złotych. Jego zdaniem projekt mógłby zostać zrealizowany w ciągu dwóch do trzech lat, a po przedstawieniu oferty kluczowe będzie prowadzenie intensywnych działań lobbingowych po obu stronach Atlantyku, aby zapewnić powodzenie inicjatywy.
Wyzwania i priorytety BBN: Od zagrożeń po nowoczesne technologie
Bartosz Grodecki odniósł się również do bieżących zagrożeń ze strony Rosji i Białorusi, wskazując na ryzyko działań poniżej progu wojny, takich jak prowokacje, ataki na infrastrukturę krytyczną czy próby kompromitowania systemów reagowania państwa. Zaznaczył jednak, że obecne oceny nie wskazują na bezpośrednie zagrożenie klasycznym konfliktem zbrojnym.
„Gdybyśmy oceniali, że realne jest szybkie zagrożenie klasyczną wojną, państwo byłoby już w tej chwili w trybie zarządzania kryzysowego” – wskazał rozmówca „Rz”.
Szef BBN przedstawił także priorytety na najbliższe miesiące. Wśród nich wymienił wzmocnienie aktywności międzynarodowej, szczególnie współpracy z doradcami ds. bezpieczeństwa państw wschodniej flanki NATO oraz partnerami transatlantyckimi. Drugim obszarem jest rozwój systemu obrony cywilnej i ochrony ludności, w tym identyfikacja luk w systemie oraz wzmacnianie odporności społeczności lokalnych. Trzecim kluczowym celem jest rozwój technologii podwójnego zastosowania i przygotowanie polskiego programu dronowego, co ma na celu zwiększenie zdolności obronnych kraju w nowoczesnych obszarach.