Spis treści
Pentagon oficjalnie ogłosił utworzenie nowej, wyspecjalizowanej jednostki, która znacząco zwiększy zdolności obronne Stanów Zjednoczonych na Pacyfiku. Nowo formowany oddział to 3. Batalion 43. Pułku Artylerii Obrony Powietrznej (3-43rd ADA), który wejdzie w skład 94. Dowództwa Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej Armii z siedzibą w Pearl Harbor na Hawajach - jak poinformował portal The Warzone Wire.
Decyzja o aktywacji batalionu jest kulminacją kilkuletnich przygotowań, które obejmowały szeroko zakrojone planowanie, prace budowlane oraz koordynację z lokalnymi władzami Guam. Jak podkreślił pułkownik Matt Dalton, zastępca dowódcy 94. Dowództwa, celem jest zapewnienie 360-stopniowej obrony przed zagrożeniami z powietrza, w tym pociskami manewrującymi. Już teraz na wyspie przebywa około 120 żołnierzy dedykowanych nowej jednostce, którzy dołączą do personelu obsługującego istniejącą baterię THAAD.
Zaawansowane systemy uzbrojenia: Czym będzie dysponować nowy batalion?
Siła nowej jednostki tkwi w integracji kilku nowoczesnych systemów obronnych, które razem tworzą wielowarstwową i kompleksową architekturę ochronną. Głównym uzbrojeniem batalionu będą sprawdzone w boju systemy rakietowe ziemia-powietrze MIM-104 Patriot. Są one zdolne do zwalczania szerokiego spektrum celów, od samolotów i pocisków manewrujących po rakiety balistyczne krótszego zasięgu. Jak zauważa serwis TWZ, nie jest jasne, czy systemy Patriot przeznaczone dla 3-43rd ADA to nowe aktywa produkcyjne, czy też dostępne w ramach istniejącego wyposażenia armii w ramach reorganizacji innych jednostek. Obecnie US Army dysponuje 15 operacyjnymi batalionami Patriot, a także dwoma kolejnymi, które są dedykowanymi jednostkami szkoleniowymi bez możliwości rozmieszczenia. Typowy batalion składa się z jednostki sztabowej i od trzech do pięciu baterii ogniowych. Pojedyncza bateria ogniowa Patriot może być wyposażona w maksymalnie osiem wyrzutni na przyczepach, radar kierowania ogniem i inny sprzęt pomocniczy. „Wiemy, że musimy rozwijać [przyp red. Patrioty]. Mamy plany utworzenia 16., 17. i 18. batalionu” – powiedział w zeszłym roku emerytowany generał armii James Mingus, ówczesny zastępca szefa sztabu. „I nie chodzi tu o batalion Patriot, który zamierzamy umieścić na Guam jako część systemu obronnego Guamu”.
Uzupełnieniem dla Patriotów będzie system niższej rangi Enduring Shield, który wchodzi w skład programu IFPC (Indirect Fire Protection Capability). System ten, wykorzystujący m.in. pociski AIM-9X Sidewinder, jest zoptymalizowany do przechwytywania mniejszych i niżej lecących zagrożeń, takich jak drony i pociski manewrujące. I tutaj jak zwraca uwagę serwis nie wiadomo, ile systemów IFPC/Enduring Shield zostanie przydzielonych do 3-43. ADA. Armia informowała wcześniej, że typowy pluton IFPC/Enduring Shield, z których wiele byłoby utrzymywanych w jednej baterii, składa się z czterech wyrzutni połączonych z co najmniej jednym radarem serii AN/MPQ-64 Sentinel za pośrednictwem sieci Zintegrowanego Systemu Dowodzenia Walką (IBCS) Armii. W obecnej formie każda wyrzutnia może pomieścić do 18 pocisków AIM-9X. Armia pracuje nad wprowadzeniem co najmniej jednego nowego pocisku przechwytującego dla IFPC/Enduring Shield, przede wszystkim w celu poprawy zdolności systemu do zwalczania coraz bardziej zaawansowanych naddźwiękowych pocisków manewrujących, choć jednocześnie zwiększyłoby to jego możliwości w szerszym zakresie.
Nowe systemy nie będą działać w próżni. Kluczowym elementem strategii jest ich pełna integracja z już stacjonującą na Guam baterią THAAD (Terminal High Altitude Area Defense). System THAAD jest przeznaczony do niszczenia pocisków balistycznych na dużych wysokościach, w ostatniej fazie ich lotu. Połączenie zdolności THAAD, Patriot i Enduring Shield w ramach jednego, zintegrowanego systemu dowodzenia (IBCS) pozwoli na stworzenie szczelnej, wielopoziomowej "tarczy" zdolnej do dynamicznego reagowania na różnorodne zagrożenia z wielu kierunków jednocześnie.
- Wysoki pułap: System THAAD
- Średni pułap: System Patriot
- Niski pułap: System Enduring Shield
Jak zauważa serwis 3-43. ADA, to wciąż tylko jeden z elementów szerszego planu wzmocnienia obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej wyspy w ramach tzw. Systemu Obrony Guam (GDS). Na wyspie umieszczono już prototyp naziemnego systemu startowego opartego na pionowym systemie startowym Mk 41 (VLS), używanym na różnych okrętach wojennych USA i innych państw. Istniały plany, przynajmniej w przeszłości, stworzenia wersji systemu Aegis Ashore przeznaczonej specjalnie dla Guam, wykorzystującej wyrzutnie bazujące na Mk 41 do odpalania pocisków przechwytujących Standard Missile-3 (SM-3) i Standard Missile-6 (SM-6). Guam otrzyma również całkowicie nową architekturę czujników w ramach GDS - jak przypomina serwis.
Wyzwania produkcyjne: Niedobory rakiet i odpowiedź przemysłu
Rozmieszczenie nowego batalionu na Guam odbywa się w cieniu poważnego kryzysu amunicyjnego w USA. Konflikt zbrojny z Iranem doprowadził do gwałtownego zużycia zapasów najnowocześniejszych pocisków przechwytujących. Według analiz waszyngtońskiego think tanku CSIS (Center for Strategic and International Studies), siły amerykańskie zużyły niemal połowę swoich zapasów rakiet do systemów Patriot i THAAD. Sytuacja ta wywołała obawy, że uszczuplony arsenał może nie wystarczyć do prowadzenia konfrontacji z równorzędnym rywalem, takim jak Chiny, tworząc "okno zwiększonej podatności na ataki" w regionie Indo-Pacyfiku.
W odpowiedzi Pentagon podjął bezprecedensowe kroki w celu radykalnego przyspieszenia produkcji. Podpisano wieloletnie, wielomiliardowe kontrakty z kluczowymi firmami zbrojeniowymi, takimi jak Lockheed Martin i Raytheon (RTX). Główne cele to potrojenie rocznej produkcji pocisków PAC-3 MSE do systemu Patriot oraz czterokrotne zwiększenie produkcji pocisków przechwytujących do systemu THAAD, z docelowym poziomem 400 sztuk rocznie. Nowe umowy mają charakter ramowy i długoterminowy, co pozwala firmom na inwestowanie w rozbudowę zakładów, modernizację linii produkcyjnych i zabezpieczenie łańcuchów dostaw. Lockheed Martin już ogłosił inwestycje rzędu 9 miliardów dolarów do 2030 roku w swoje zakłady produkcyjne. Mimo tych działań, eksperci szacują, że pełne odbudowanie zapasów do poziomów sprzed konfliktu może potrwać od dwóch do czterech lat.
Strategiczne znaczenie Guam w regionie Indo-Pacyfiku
Guam, będące terytorium Stanów Zjednoczonych, jest często określane jako "najbardziej wysunięty na zachód kawałek Ameryki" albo określane mianem "niezatapialnego lotniskowca", Guam stanowi idealną platformę do projekcji siły na cały region Azji Wschodniej i odgrywa kluczową rolę w amerykańskiej strategii obronnej. Wyspa jest częścią tzw. Drugiego Łańcucha Wysp, który stanowi strategiczną linię obrony i projekcji siły na Pacyfiku jako strategicznej linii obronnej biegnącej od Japonii, przez Mariany (w tym Guam), aż po Palau. Ta koncepcja, stworzona w czasach zimnej wojny, dziś nabiera nowego znaczenia w kontekście rywalizacji z Chinami. Podczas gdy Pierwszy Łańcuch Wysp (obejmujący m.in. Tajwan i Filipiny) znajduje się w bezpośrednim zasięgu chińskich systemów rakietowych, Guam jest położone na tyle daleko (ok. 3000 km od wybrzeży Chin), aby zapewnić względne bezpieczeństwo, a jednocześnie na tyle blisko, by umożliwić skuteczne prowadzenie operacji wojskowych w kluczowych punktach zapalnych, takich jak Morze Południowochińskie czy Cieśnina Tajwańska.
Guam jest domem dla jednych z najważniejszych instalacji wojskowych USA na świecie, zgrupowanych w ramach Połączonego Regionu Marianów (Joint Region Marianas). To właśnie ta skoncentrowana siła militarna stanowi o jego pierwszorzędnym znaczeniu w tym baza sił powietrznych Andersen i baza marynarki wojennej Apra Harbor. Baza sił powietrznych Andersen, to jedna z najważniejszych baz amerykańskiego lotnictwa strategicznego. Jej długie pasy startowe mogą przyjąć każdy typ samolotu w arsenale USA. Baza regularnie gości rotacyjne eskadry strategicznych bombowców dalekiego zasięgu (B-52, B-1B Lancer, a także niewykrywalnych B-2 Spirit). Ich obecność na Guam wysyła jasny sygnał odstraszający potencjalnym adwersarzom i skraca czas reakcji w razie kryzysu. Oprócz bombowców, z bazy Andersen operują samoloty rozpoznawcze, zwiadowcze oraz latające cysterny, które są kluczowe dla prowadzenia długotrwałych operacji powietrznych nad rozległymi obszarami Pacyfiku.
Jeśli chodzi o Port Apra Harbor to jest, to jedyny głębokowodny port w regionie zdolny do obsługi amerykańskich lotniskowców. Co ważniejsze, jest to wysunięta baza dla okrętów podwodnych o napędzie atomowym. Stacjonują tu zarówno szybkie okręty myśliwskie (typu Los Angeles i Virginia), których zadaniem jest polowanie na wrogie jednostki i ochrona grup lotniskowcowych, jak i potężne okręty z rakietami balistycznymi (typu Ohio). Możliwość serwisowania i zaopatrywania okrętów podwodnych na Guam, bez konieczności powrotu do Pearl Harbor czy na zachodnie wybrzeże USA, drastycznie zwiększa ich czas operacyjny i efektywność w regionie.
Znaczenie Guam wykracza poza bezpośrednią siłę ognia. Wyspa pełni funkcję kluczowego węzła logistycznego dla sił zbrojnych USA operujących w Azji. To stąd koordynowane jest zaopatrzenie, amunicja i personel dla jednostek rozsianych po całym Pacyfiku. W przypadku konfliktu, sprawnie działająca logistyka na Guam byłaby absolutnie niezbędna do podtrzymania wysiłku wojennego. Mniej znanym, ale równie istotnym aspektem jest rola Guam jako centrum komunikacyjnego. Przez wyspę lub w jej pobliżu przebiega kilkanaście kluczowych podmorskich kabli światłowodowych, które zapewniają łączność internetową i transmisję danych między Azją a Ameryką Północną. Ochrona tej krytycznej infrastruktury jest jednym z priorytetów Pentagonu, a militarna obecność na wyspie gwarantuje jej bezpieczeństwo.
Współczesna doktryna obronna USA postrzega Guam dwojako. Z jednej strony jest to "tarcza" – wysunięty bastion obrony ojczyzny. Zagrożenie ze strony pocisków balistycznych, zwłaszcza chińskiego DF-26, nazywanego "Zabójcą Guam", spowodowało, że wyspa stała się poligonem dla najnowocześniejszych systemów obronnych. Rozmieszczenie baterii THAAD, a wkrótce także systemów Patriot i Enduring Shield, ma na celu stworzenie wielowarstwowej, zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej, chroniącej bezcenne aktywa wojskowe i ludność cywilną. Z drugiej strony, Guam to "miecz" – platforma do projekcji siły. W razie eskalacji konfliktu, to właśnie z Guam startowałyby bombowce i wypływałyby okręty podwodne, by uderzyć w cele przeciwnika. Ta podwójna rola czyni wyspę absolutnie centralnym punktem amerykańskiej strategii powstrzymywania w regionie Indo-Pacyfiku. Bez Guam, zdolność Stanów Zjednoczonych do skutecznego reagowania na kryzysy w Azji byłaby drastycznie ograniczona.
W kontekście rosnącej potęgi militarnej Chin i nieprzewidywalności Korei Północnej, obrona Guam jest traktowana priorytetowo. Jak stwierdził generał Patrick M. Costello, dowódca 94. Dowództwa, rozmieszczenie nowych systemów na Guam to przede wszystkim "obrona ojczyzny". Jednocześnie zdolności obronne mogą w razie potrzeby objąć swoim zasięgiem także sąsiednie Mariany Północne.
Aspekty logistyczne i wpływ na lokalną społeczność
Rozbudowa potencjału militarnego na Guam to nie tylko kwestie sprzętowe, ale również ogromne wyzwanie logistyczne i społeczne. Docelowo na wyspie ma stacjonować około 700 dodatkowych żołnierzy obsługujących nowe systemy. Rodzi to poważne pytania o infrastrukturę, która już teraz jest mocno obciążona. Lokalni politycy i mieszkańcy wyrażają obawy dotyczące niedoboru mieszkań i wzrostu cen na rynku nieruchomości, zwiększonego natężenia ruchu drogowego, obciążenia systemu opieki zdrowotnej, mediów i bezpieczeństwa publicznego, a także kwestii środowiskowych i dostępu do zasobów, w tym wody pitnej. Pojawiają się również zastrzeżenia związane z zajmowaniem ziemi, która ma znaczenie historyczne i kulturowe dla rdzennej ludności Chamorro.
Pojawiają się również głosy krytyki dotyczące sposobu komunikacji. Lokalne władze wskazują, że o tak istotnych zmianach dowiadują się często z doniesień medialnych, a nie za pośrednictwem oficjalnych kanałów rządowych. Podkreśla się konieczność znalezienia równowagi między misją wojskową a potrzebami i jakością życia rodzin zamieszkujących wyspę. W odpowiedzi na te wyzwania wojsko prowadzi rozmowy z rządem Guam w ramach Rady Koordynacji Cywilno-Wojskowej, a także inwestuje w modernizację lokalnej infrastruktury, np. sieci energetycznej.
Polecany artykuł: