- Armia Indii rozpoczyna program iDEX ADITI 4.0, mający na celu przekształcenie tysięcy czołgów T-72 w autonomiczne pojazdy opancerzone. Inicjatywa ta ma wdrożyć koncepcję Manned-Unmanned Teaming (MUM-T) i przedłużyć żywotność sprzętu.
- Przekształcone T-72 będą używane w misjach wysokiego ryzyka, np. do przełamywania pól minowych czy wykrywania wroga, aby wspierać załogowe formacje. Ma to zminimalizować straty ludzkie i wzmocnić potencjał pancerny Indii.
- Decyzja o robotyzacji T-72 wynika z wniosków z konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, który pokazał wrażliwość czołgów na drony i amunicję krążącą. Program wpisuje się również w politykę "Make in India", promując rozwój krajowych technologii obronnych.
- Kluczowe założenia techniczne obejmują zdalne sterowanie, autonomiczne poruszanie się po wyznaczonej trasie, integrację danych z czujników i komunikację sieciową. Pomyślne testy prototypów mają otworzyć drogę do masowej konwersji czołgów T-72, które będą służyć jeszcze 15-20 lat.
Czołg T-72, który stanowi trzon indyjskich sił pancernych od 1979 roku, (szacowaną na około 2500 maszyn) zamiast trafić na złom, ma stać się kluczowym elementem przyszłych operacji wojskowych. Indyjskie Ministerstwo Obrony, poprzez program Innovations for Defence Excellence (iDEX), poszukuje krajowych firm i startupów zdolnych do opracowania zestawów modernizacyjnych dla tego pojazdu. Celem jest przekształcenie T-72 w opcjonalnie załogową platformę bojową, która będzie mogła być zdalnie sterowana lub działać w trybie autonomicznym. Sercem transformacji jest wyzwanie technologiczne ogłoszone w ramach programu Innovations for Defence Excellence (iDEX) ADITI 4.0.
Wyzwania współczesnego pola walki: Dlaczego T-72 potrzebują transformacji?
Portal Indian Defence Research Wing już sierpniu ubiegłego roku pisał, że indyjska armia rozważa przekształcenie starzejących się T-72 w bezzałogowe platformy. Portal informował, że armia jednocześnie modernizuje nowsze warianty czołgu, a starsze egzemplarze, niektóre liczące już prawie 40 lat służby, rozważa przekształcić w autonomiczne platformy. Według seriwsu starzenie się tych czogów staje się coraz większym problemem wobec rozwoju przeciwpancernych pocisków kierowanych, amunicji krążącej i dronów-kamikadze – jak pokazał konflikt rosyjsko-ukraiński. Doświadczenia z Ukrainy wyraźnie pokazały, jak bardzo załogowe czołgi stały się wrażliwe na tanie drony i systemy atakujące od góry. Coraz częściej są wykorzystywane jako statyczne punkty ogniowe zamiast prowadzić manewrowe natarcia.
Dlatego też armia prowadzi modernizacje nowszych T-72, wyposażając je m.in. w ulepszone systemy kierowania ogniem, termowizyjne przyrządy celownicze, silniki o mocy 1000 KM oraz pancerz reaktywny ERA Mk-II. Dodatkowe rozwiązania, takie jak kratownicowe ekrany, łańcuchowa ochrona czy płytki balistyczne na bloku napędowym, mają zwiększyć odporność na ataki z góry. Modernizacje są prowadzone m.in. w bazowych warsztatach armii (Army Base Workshop) w Delhi, z naciskiem na komponenty krajowe w ramach inicjatywy „Aatmanirbhar Bharat”.
Jak podkreśla oficjalny raport iDEX ADITI 4.0, indyjska armia nie traktuje T-72 jedynie jako starzejącego się systemu, który należy wycofać. Zamiast tego, bada się jak te czołgi można przekształcić w autonomiczne bojowe pojazdy opancerzone, aby wzmocnić załogowe czołgi i wesprzeć operacyjne ramy współpracy załogowo-bezzałogowej (Manned-Unmanned Teaming). Całkowite wycofanie tych czołgów oznaczałoby istotny spadek potencjału pancernego Indii, kluczowego dla odstraszania na granicy z Chinami i Pakistanem. Propozycja konwersji na bezzałogowy pojazd stanowi rozwiązanie umożliwiające zachowanie tych aktywów w służbie przy jednoczesnym wyeliminowaniu ryzyka dla załóg. Jak przypomina Indian Defence Research Wing organizacja badawczo-rozwojowa DRDO już prowadzi prace nad bezzałogowymi wariantami Arjuna Mk1, tym samym zdobyte tam doświadczenia mogą zostać bezpośrednio wykorzystane w programie T-72.
W ramach pierwszej fazy programu mają powstać dwa w pełni funkcjonalne prototypy. Kluczowe założenia techniczne obejmują, że pojazd ma być wyposażony w systemy umożliwiające zdalne kierowanie przez operatora oraz autonomiczne poruszanie się po wyznaczonej trasie. Konwersja zakłada także wdrożenie interfejsu opartego na protokole internetowym (IP), który pozwoli na cyfrowe zarządzanie układem kierowniczym, hamulcami, przepustnicą oraz systemami uzbrojenia. Poza tym modernizowany czołg będzie musiał integrować dane z różnych czujników, aby precyzyjnie nawigować i wykrywać przeszkody, również w warunkach braku sygnału GNSS. Pojazd musi być w stanie płynnie komunikować się w ramach sieci na polu walki, przekazując dane w czasie rzeczywistym do stanowisk dowodzenia i innych jednostek.
Polecany artykuł:
Autonomiczne czołgi – jak ma wyglądać modernizacja?
Transformacja wiekowej platformy w nowoczesnego robota bojowego niesie ze sobą ogromne wyzwania. Najważniejszym z nich będzie zapewnienie niezawodności operacyjnej w ekstremalnych warunkach bojowych. Obejmuje to odporność na zakłócenia radioelektroniczne, cyberataki oraz fizyczne uszkodzenia sensorów. Systemy autonomiczne będą musiały radzić sobie z pyłem, błotem i trudnym terenem, a procedury bezpieczeństwa muszą gwarantować, że pojazd nie wymknie się spod kontroli, zwłaszcza w przypadku utraty łączności.
Przebudowane T-72 nie będą działać w próżni. Ich głównym zadaniem będzie wspieranie załogowych formacji w ramach koncepcji Manned-Unmanned Teaming (MUM-T), która zakłada ścisłą współpracę ludzi i maszyn. Bezzałogowe czołgi będą wysyłane do misji wysokiego ryzyka, gdzie straty są najbardziej prawdopodobne.
Prognozuje się, że główne zastosowania bezzałogowych T-72, będzie polegało na przełamywaniu pól minowych, tak by pojazdy mogły otworzyć bezpieczne korytarze dla reszty sił uderzeniowych. Jako "oczy i uszy" kolumny pancernej, tak by mogły wykrywać zasadzki i pozycje wroga bez narażania życia żołnierzy. Istotnym elementem będzie także, by bezzałogowe czołgi mogły ściągać na siebie ogień przeciwnika, demaskując jego stanowiska artyleryjskie i przeciwpancerne. Mogą także stanowić pierwszą linię ataku na silnie ufortyfikowane pozycje, minimalizując straty w ludziach. Taka taktyka pozwoli armii na generowanie masy pancernej bez proporcjonalnego zwiększania ryzyka dla załóg, co jest kluczowe na współczesnym, nasyconym precyzyjną amunicją polu bitwy.
Globalny trend i przyszłość indyjskich T-72
Inicjatywa Indii wpisuje się w globalny trend modernizacji starszego sprzętu pancernego. Podobne koncepcje rozwijane są na całym świecie. Podczas targów Eurosatory 2026, Army Recognition informował, że KNDS France i S2M Equipment zaprezentowały REFURBOT, ciężki bezzałogowy pojazd bojowy oparty na przebudowanym kadłubie pancernym rodziny AMX-30 i wyposażony w zestaw robotyzacji TOXO oraz zdalnie sterowany moduł uzbrojenia ARX25 uzbrojony w armatę kal. 25 mm zasilaną dwustronnie amunicją 25 × 137 mm. Ten europejski demonstrator pokazał, jak kadłub starszego czołgu podstawowego można przekształcić w bezzałogowy pojazd bojowy z czujnikami, zdalnym sterowaniem, autonomicznymi funkcjami mobilności i kontrolowaną siłą ognia.
Indyjska koncepcja T-72 opiera się na tej samej ogólnej logice wydobywania nowej wartości taktycznej z dotychczasowego pancerza, ale z większym potencjałem bazy floty i bezpośrednim połączeniem z formacjami czołgów. Jeśli Indie zachowają cięższą rolę T-72 na polu bitwy, dodając zdalne lub autonomiczne sterowanie, rezultat może być bliższy bezzałogowemu czołgowi bojowemu niż lekkiemu zrobotyzowanemu pojazdowi wsparcia ogniowego. Również Chiny eksperymentowały z autonomicznymi wersjami swoich starszych czołgów Type 59.
Dla Indii program ma również wymiar geostrategiczny i przemysłowy. Umożliwia adaptację sił zbrojnych do operacji w zróżnicowanym terenie od pustyń Radżastanu po wysokogórskie przełęcze na północy. Jednocześnie projekt doskonale wpisuje się w politykę "Make in India", promującą samowystarczalność i rozwój krajowych technologii obronnych poprzez angażowanie lokalnych innowatorów.
Program znajduje się obecnie w początkowej fazie, ale jeśli pierwsze prototypy, które mają powstać w ramach programu ADITI 4.0, pomyślnie przejdą rygorystyczne testy, otworzy to drogę do masowej konwersji wybranych czołgów. Program ten nie zastąpi potrzeby pozyskiwania nowych czołgów podstawowych, ale stanowi praktyczny i innowacyjny pomost między obecną flotą pancerną a przyszłymi, w pełni zintegrowanymi formacjami załogowo-bezzałogowymi. Dzięki tej inicjatywie, "konie robocze Indii" jakim są T-72, które miały być stopniowo wycofywane po 2030 roku będą mogły służyć na polu walki jeszcze przez kolejne 15-20 lat, pełniąc rolę, której nikt się po nich nie spodziewał.
Od importu po lokalną produkcję: Historia T-72
Czołg T-72, w indyjskiej służbie znany pod nazwą "Ajeya" (Niezwyciężony), od ponad czterech dekad jest fundamentem i koniem roboczym wojsk pancernych Indii.
Decyzja o wprowadzeniu czołgu T-72 do uzbrojenia Indyjskich Sił Zbrojnych zapadła pod koniec lat 70. XX wieku i była podyktowana pilną potrzebą modernizacji starzejącego się parku maszynowego. Istniejąca flota, składająca się głównie z czołgów Vijayanta (lokalna wersja brytyjskiego Vickersa) oraz radzieckich T-55, stawała się niewystarczająca wobec nowych zagrożeń, zwłaszcza w kontekście pozyskiwania przez Pakistan amerykańskich czołgów M60 Patton. Poszukując następcy, New Delhi zwróciło się w stronę swojego sprawdzonego partnera – Związku Radzieckiego.
W 1978 roku Indie zdecydowały się na zakup czołgów T-72, które w tamtym okresie były jedną z najnowocześniejszych konstrukcji na świecie. Pierwsze partie obejmowały różne warianty, w tym T-72, T-72M i T-72M1, które dały indyjskim siłom pancernym znaczącą przewagę jakościową. Czołgi te charakteryzowały się potężną armatą gładkolufową kal. 125 mm, niską sylwetką i dobrym stosunkiem mocy do masy, co zapewniało wysoką mobilność.
Prawdziwym przełomem nie był jednak sam import, lecz umowa o transferze technologii i uruchomieniu produkcji licencyjnej. W 1984 roku w zakładach Heavy Vehicles Factory (HVF) w Avadi rozpoczęto produkcję czołgów T-72M1, które otrzymały lokalną nazwę Ajeya. Umożliwiło to nie tylko masowe wyposażenie armii w nowoczesny sprzęt, ale także rozwój krajowego przemysłu obronnego i zdobycie bezcennego know-how.
Przez lata zakłady w Avadi stały się centrum indyjskiego programu pancernego, produkując nie tylko kompletne czołgi, ale także kluczowe komponenty. Do 2018 roku Indie osiągnęły pełną samodzielność w produkcji licencyjnych silników W-46-6 o mocy 780 KM dla T-72, co znacząco obniżyło koszty i uniezależniło kraj od dostaw z zagranicy. Łącznie indyjska armia dysponuje flotą około 2400 czołgów z rodziny T-72, co czyni ją jednym z największych użytkowników tej konstrukcji na świecie.
W obliczu dynamicznego rozwoju technologii wojskowej, oryginalne T-72M1 wymagały ciągłych ulepszeń. Indie zainicjowały szereg programów modernizacyjnych mających na celu podniesienie wartości bojowej starzejącej się floty. Pierwsze modyfikacje, znane jako Ajeya Mk1, koncentrowały się na podstawowych usprawnieniach i dostosowaniu czołgu do lokalnych warunków. Jednym z kluczowych elementów było doposażenie maszyn w pancerz reaktywny (ERA), który znacząco zwiększał odporność na amunicję kumulacyjną.
Znacznie ambitniejszy okazał się program „Combat Improved Ajeya”, znany również jako Ajeya Mk2. Celem tej głębokiej modernizacji było zbliżenie parametrów czołgu T-72 do wymagań współczesnego pola walki. W ramach programu wprowadzono kompleksowe zmiany. Kluczowym elementem stał się nowy system kierowania ogniem (SKO). W części maszyn zamontowano nowoczesne rozwiązania, w tym polski SKO-1T DRAWA-T z celownikami termowizyjnymi, które znacząco poprawiły możliwości prowadzenia skutecznego ognia w nocy oraz w warunkach ograniczonej widoczności. Ochronę czołgu wzmocniono poprzez zastosowanie pancerza reaktywnego nowej generacji ERA Mk-II, opracowanego przez indyjską agencję DRDO, a także zintegrowano zaawansowane systemy wykrywania i automatycznego gaszenia pożaru. Poprawiono także mobilność wozów – w najnowszych modernizacjach T-72 otrzymują mocniejsze silniki o mocy 1000 KM, które kompensują wzrost masy pojazdu i zapewniają lepsze osiągi, szczególnie w trudnym terenie. Umowę na dostawę oraz licencyjną produkcję tych jednostek napędowych podpisano z Rosją w marcu 2025 roku. Ponadto czołgi doposażono w nowoczesną elektronikę, w tym systemy nawigacji satelitarnej GPS, zaawansowane środki łączności oraz systemy ostrzegania przed opromieniowaniem laserowym. Dzięki tym zmianom Ajeya Mk2 stała się znacznie bardziej skuteczna i lepiej dostosowana do współczesnych warunków walki.
Mimo licznych modernizacji, T-72 jest konstrukcją starzejącą się. Dlatego indyjskie dowództwo realizuje dwutorową strategię. Z jednej strony, kontynuowane są modernizacje około połowy floty, aby utrzymać jej wartość bojową do około 2030 roku. Te ulepszone czołgi mają pełnić rolę pomostową do czasu wprowadzenia następcy.
Tym następcą ma być czołg nowej generacji opracowany w ramach programu Future Ready Combat Vehicle (FRCV), znanego też jako Projekt Ranjeet. Program ten zakłada pozyskanie około 1700-1800 nowoczesnych pojazdów, które zastąpią T-72 i uzupełnią nowsze czołgi T-90S Bhishma. Rozpoczęcie produkcji seryjnej FRCV planowane jest na rok 2030, jednak ze względu na złożoność projektu, proces wymiany całej floty T-72 potrwa wiele lat. W międzyczasie pojawiają się również koncepcje hybrydowe, takie jak testowany wariant z kadłubem T-72 i wieżą z T-90S.