Niemcy chcą Tomahawków. Powodem Rosja i decyzje administracji Trumpa?

2026-05-11 11:32

Niemcy wracają do planów zakupu amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk oraz wyrzutni Typhon po tym, jak Pentagon wycofał się z rozmieszczenia w Niemczech amerykańskiego batalionu wyposażonego w broń dalekiego zasięgu. Jak podaje „Financial Times”, Berlin obawia się luki w odstraszaniu Rosji i próbuje przekonać administrację Donalda Trumpa do sprzedaży systemów.

Minister obrony Niemiec Boris Pistorius planuje podróż do Waszyngtonu, by ponownie przedstawić ofertę zakupu rakiet i wyrzutni. Wniosek w tej sprawie został złożony już w lipcu 2025 roku, jednak do tej pory USA nie udzieliły odpowiedzi. Według źródeł cytowanych przez „Financial Times” powodzenie rozmów zależy od tego, czy Pistoriusowi uda się spotkać z sekretarzem obrony USA Pete’em Hegsethem.

Zgrzyty na linii Berlin - Waszyngton

Sprawa nabrała pilności po decyzji Pentagonu o rezygnacji z rozmieszczenia w Niemczech batalionu uzbrojonego w systemy dalekiego zasięgu. Formacja miała zostać przerzucona do Europy w ramach wcześniejszych ustaleń NATO jeszcze za prezydentury Joe Bidena. Plan był odpowiedzią na rozmieszczenie przez Rosję rakiet Iskander w obwodzie kaliningradzkim. Obecne plany zakładają również, że amerykański kontyngent wojskowy w Niemczech ma zmniejszyć się o około 5 tys. żołnierzy, a operacja ich wycofywania potrwa od sześciu do dwunastu miesięcy. Według źródeł cytowanych przez „Financial Times” ruch ten miał być reakcją na krytykę działań USA wobec Iranu ze strony kanclerza Friedricha Merza.

Aktulnie w Niemczech stacjonuje ok. 35 tys. amerykańskich żołnierzy. Najważniejsze skupiska sił USA w tym kraju to przede wszystkim Ramstein, Stuttgart, Grafenwöhr oraz Büchel, czyli głównie południowe i południowo-zachodnie Niemcy. Ramstein ma szczególne znaczenie jako największa amerykańska baza lotnicza w Europie i kluczowy węzeł logistyczny USA. Z kolei w Stuttgarcie znajduje się dowództwo USA dla Europy i Afryki (EUCOM), a w Büchel przechowywana jest amerykańska broń jądrowa.

Donald Trump, pytany przez dziennikarzy w środę, 6 maja o możliwość przesunięcia amerykańskich żołnierzy z Niemiec do Polski, przyznał: "Polska by tego chciała". Dodał: "Mamy świetne relacje z Polską, ja mam świetne relacje z prezydentem. Pamiętacie, poparłem go, a on wygrał, mimo że był daleko z tyłu. Jest wielkim fighterem i świetnym gościem, bardzo go lubię, więc to możliwe", sugerując tym samym, że takiej możliwości nie można wykluczyć.

Tomahawki dla Niemiec?

Tomahawki mają zasięg około 1600 km i są obecnie jednymi z najważniejszych zachodnich pocisków manewrujących dalekiego zasięgu. W Europie brakuje lądowych systemów tego typu dostępnych od ręki. Wielka Brytania dysponuje Tomahawkami odpalanymi z okrętów podwodnych, a Francja posiada własne pociski manewrujące dla marynarki wojennej o zasięgu około 1000 km.

Berlin liczy, że gotowość do zwiększenia wydatków obronnych przekona Waszyngton do zgody na sprzedaż. Rząd Friedricha Merza zadeklarował już ponad 750 mld euro na rozwój Bundeswehry i przyspieszenie realizacji nowych celów NATO. Niemcy stały się także największym dostawcą pomocy wojskowej dla Ukrainy po USA.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że realizacja zakupu może być trudna. Carlo Masala z Uniwersytetu Bundeswehry w Monachium ocenił w rozmowie z "Financial Times", że USA mogą nie zgodzić się na sprzedaż, szczególnie po uszczupleniu własnych zapasów rakiet w związku z konfliktem wokół Iranu. Sam Friedrich Merz przyznał, że Amerykanie "nie mają obecnie wystarczającej liczby tych pocisków nawet dla siebie".

Znowu produkujemy w Polsce czołgi | GARDA

Według wcześniejszych doniesień Berlin planował zakup trzech wyrzutni Typhon oraz około 400 pocisków Tomahawk Block VB. System Typhon produkowany przez Lockheed Martin pozwala na odpalanie różnych rakiet dalekiego zasięgu, w tym właśnie Tomahawków. Niemieckie ministerstwo obrony potwierdziło, że zakup systemów "nadal jest planowany", a rozmowy z administracją USA pozostają w toku. Berlin analizuje również alternatywy, w tym rozwój europejskich zdolności rakietowych w ramach programu Elsa realizowanego wspólnie z Francją, Polską, Wielką Brytanią, Włochami i Szwecją. Problemem pozostaje jednak czas, ponieważ żadne z tych rozwiązań nie będzie dostępne w krótkiej perspektywie.

Portal Obronny SE Google News