Spis treści
19 sierpnia wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na platformie X, że w Szwecji rozpoczęły się szkolenia polskich marynarzy, którzy będą tworzyć załogę okrętu podwodnego A17. Będzie on pełnił funkcję tzw. gap fillera, na którym marynarze 3. Flotylli Okrętów będą poznawać zasady działania okrętu. Jak podkreślił Kosiniak-Kamysz:
"W tej chwili nasi marynarze przechodzą pierwszy etap szkolenia, m. in. z medycyny pola walki oraz OPA (Obrona Przeciwawaryjna Okrętu). Dodatkowo dla części załogi zaplanowano "Rescue escape training" czyli szkolenie z ewakuacji. Drugi etap to symulatory oraz szkolenia bezpośrednio na pokładzie jednostki typu A17".
Według komunikatu Szweckiej Marynarki Wojennej szkolenie podwodniaków potrwa do początku 2028 roku.
"Gap filler", czyli most do przyszłości w programie "Orka"
Decyzja o pozyskaniu od Szwecji używanego okrętu podwodnego typu A17 (Södermanland) jest strategicznym ruchem, który ma zapobiec powstaniu luki kompetencyjnej w Marynarce Wojennej. Obecnie jedynym okrętem podwodnym w polskiej flocie jest przestarzały ORP "Orzeł" z 1985 roku, który od lat wymaga regularnych napraw. W przypadku jego wycofania, polscy podwodniacy straciliby możliwość praktycznego szkolenia i podtrzymywania swoich unikalnych umiejętności.
Okręt A17, wydzierżawiony od szwedzkiej marynarki, ma pełnić rolę platformy szkoleniowej do czasu, aż Polska odbierze trzy nowoczesne okręty podwodne typu A26, zamówione w szwedzkim koncernie Saab w ramach programu "Orka". Umowę w tej sprawie podpisano pod koniec czerwca 2026 roku. Dostawy nowych jednostek mają się rozpocząć w latach 2031-2032 i zakończyć do 2038 roku. Dzięki rozwiązaniu pomostowemu marynarze z 3. Flotylli Okrętów będą mogli płynnie przejść na nowocześniejszy sprzęt, zachowując ciągłość operacyjną.
Okręty typu A17, znane w Szwecji jako Södermanland, to jednostki zwodowane na przełomie lat 80. i 90., które przeszły gruntowną modernizację. Najważniejszą zmianą było dodanie sekcji z napędem niezależnym od powietrza (AIP), opartym na silnikach Stirlinga. System ten pozwala okrętom na znacznie dłuższe przebywanie w zanurzeniu bez konieczności wynurzania się w celu naładowania akumulatorów, co drastycznie zwiększa ich skrytość działania. Jednostki te zostały zaprojektowane do operowania na specyficznych i wymagających wodach Morza Bałtyckiego. Są zdolne do prowadzenia szerokiego spektrum zadań: od zwalczania okrętów nawodnych i podwodnych, przez operacje minowe, po działania rozpoznawcze.
A26 Blekinge – szwedzkie okręty dla Polski
Po analizie ofert z sześciu krajów, Polska zdecydowała się na strategiczne partnerstwo ze Szwecją i zakup okrętów typu A26, znanych też jako Blekinge. Umowa o wartości około 18,3 mld złotych (47 mld koron szwedzkich) obejmuje budowę trzech jednostek, a także pakiety szkoleniowe, logistyczne i uzbrojenie. Okręty A26 zostały zaprojektowane specjalnie z myślą o operowaniu na trudnych, płytkich wodach Bałtyku. Charakteryzują się one szeregiem unikalnych cech, które stawiają je w światowej czołówce konwencjonalnych okrętów podwodnych.
Najważniejszą cechą A26 jest napęd niezależny od powietrza (AIP) oparty na silnikach Stirlinga. Technologia ta pozwala okrętom na przebywanie w zanurzeniu przez wiele tygodni, bez konieczności wynurzania się w celu naładowania akumulatorów. Dodatkowo, cała konstrukcja została zoptymalizowana pod kątem technologii stealth. A26 to konstrukcja modułowa, co pozwala na jej łatwą adaptację do różnych zadań. Jednym z najbardziej innowacyjnych rozwiązań jest tzw. Multi-Mission Portal – specjalna śluza o średnicy 1,5 metra, umieszczona w części dziobowej. Umożliwia ona skryte wypuszczanie i przyjmowanie pojazdów podwodnych (zarówno autonomicznych, jak i zdalnie sterowanych) oraz nurków sił specjalnych.
Podstawowe uzbrojenie polskich A26 będą stanowić nowoczesne torpedy ciężkie (np. Torped 62) i lekkie (Tp 47). Choć początkowo pojawiały się obawy o brak pocisków manewrujących, prezes koncernu Saab ujawnił, że trwają prace nad integracją dodatkowego typu pocisku rakietowego. Najprawdopodobniej chodzi o norweski pocisk JSM-SL, który może być odpalany z wyrzutni torpedowych i razić zarówno cele morskie, jak i lądowe.
Dostawy nowych okrętów to proces rozłożony na lata. Pierwszy A26 ma trafić do Marynarki Wojennej w latach 2031-2032, a ostatni do 2038 roku. Ważnym elementem umowy jest również transfer technologii i zaangażowanie polskiego przemysłu. Saab zobowiązał się do utworzenia w Polsce centrum serwisowo-naprawczego (MRO) dla nowych okrętów, co ma zapewnić strategiczną niezależność w ich utrzymaniu.