Gen. Grynkewich: Europa i Kanada muszą wzmocnić lotnictwo i marynarkę NATO

Naczelny dowódca sił NATO w Europie, generał Alexus G. Grynkewich, oświadczył, że Stany Zjednoczone oczekują od europejskich członków Sojuszu oraz Kanady zwiększenia wkładu w postaci załogowych i bezzałogowych statków powietrznych oraz okrętów wojennych. Zmiana ta ma na celu zredukowanie dotychczasowej "niezdrowej współzależności od sił amerykańskich" i wzmocnienie planów obronnych NATO, co jest kluczowe w obliczu globalnych wyzwań.

NATO

i

Autor: NATO North Atlantic Treaty Organization, Flickr.com

Generał Alexus G. Grynkewich, który pełni funkcję dowódcy sił USA w Europie oraz naczelnego dowódcy wojsk NATO na Starym Kontynencie, podkreślił w oświadczeniu z 3 czerwca br. znaczenie zwiększonego zaangażowania europejskich sojuszników. Jak stwierdził, „dwa obszary, w których Kanada i europejscy sojusznicy mogą już teraz oraz w najbliższej przyszłości zwiększyć swoje zaangażowanie - w miarę jak Stany Zjednoczone ograniczają siły przeznaczone do modelu sił NATO w Europie i kierują je do innych zadań - to lotnictwo załogowe i bezzałogowe oraz okręty wojenne”.

Ta deklaracja wskazuje na znaczącą zmianę w strategii obronnej Sojuszu, mającą na celu bardziej równomierne rozłożenie odpowiedzialności między państwami członkowskimi. Dotychczasowy "model" sił NATO w Europie charakteryzował się, zdaniem Grynkewicha, „niezdrową współzależnością od sił amerykańskich”, co w dłuższej perspektywie nie służyło efektywności i elastyczności całego bloku obronnego.

Dlaczego USA zmieniają swoje podejście do NATO?

Zmiana ta nie jest przypadkowa i ma swoje korzenie w szerszej polityce bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, która dąży do zwiększenia elastyczności operacyjnej na wielu frontach. Jak zaznaczył generał Grynkewich, „Prezydent (USA Donald) Trump, sekretarz (obrony Pete) Hegseth i inni jasno sygnalizowali, że musi się to zmienić - i zmieni się. Możliwość jednoczesnego konfliktu na wielu teatrach działań wymaga takiego podejścia”. Oznacza to, że USA dążą do optymalizacji swoich zasobów wojskowych, aby móc skuteczniej reagować na zagrożenia w różnych regionach świata, nie ograniczając się jedynie do Europy.

Wzmocnienie europejskich zdolności obronnych ma zatem kluczowe znaczenie dla globalnej strategii bezpieczeństwa Waszyngtonu. Naczelny dowódca ocenił, że taka transformacja „wzmocni plany obronne Sojuszu, czyniąc je bardziej realistycznymi i ograniczając nadmierne poleganie NATO na siłach USA, które są potrzebne do utrzymania odstraszania w innych regionach świata oraz do reagowania na ewentualne globalne kryzysy”. Jest to strategiczny krok mający na celu zwiększenie samodzielności i odporności europejskiego filaru NATO.

Jak sojusznicy NATO reagują na nowe oczekiwania?

Europejskie Dowództwo Stanów Zjednoczonych (USEUCOM) podało, że zmiana ta opiera się także na założeniu, iż pozostali członkowie NATO coraz bardziej zwiększają swoje zdolności do wystawienia większości sił niezbędnych do obrony Sojuszu. Kwestia ta była przedmiotem intensywnych dyskusji w Naczelnej Kwaterze Głównej Sojuszniczych Sił w Europie (SHAPE) w belgijskim Mons. Konferencja dotycząca generowania sił odbyła się w dniach 2-3 czerwca pod przewodnictwem marszałka lotnictwa Wielkiej Brytanii, sir Johnny'ego Stringera, który jest zastępcą naczelnego dowódcy sił NATO w Europie.

To właśnie podczas tych spotkań analizowano, w jaki sposób sojusznicy mogą efektywnie zrekompensować ewentualne ograniczenia w amerykańskich zdolnościach. Generał Grynkewich zwrócił się w środę do przedstawicieli 32 armii państw członkowskich Sojuszu, uczestniczących w konferencji, podkreślając, że „SHAPE nadal współpracuje z sojusznikami, aby zrekompensować ograniczenie amerykańskich zdolności”. Działania te są koordynowane na najwyższych szczeblach wojskowych, aby zapewnić spójność i skuteczność przyszłych operacji.

Szczyt NATO w Ankarze: Czego możemy się spodziewać?

Nadchodzący szczyt NATO w Ankarze, zaplanowany na lipiec br., stanowi kluczowy moment dla państw członkowskich, aby zademonstrować swoje zaangażowanie w kolektywną obronę i przedstawić konkretne plany dotyczące zwiększenia wkładu. Generał Grynkewich jasno wskazał, że „państwa mają możliwość wniesienia dodatkowego wkładu i wysłania jasnego sygnału, (dotyczącego) siły i zaangażowania we wspólną obronę, przed lipcowym szczytem NATO w Ankarze”. Oczekuje się, że podczas tego wydarzenia liderzy Sojuszu omówią szczegółowe zobowiązania dotyczące zwiększenia zdolności obronnych, zwłaszcza w zakresie lotnictwa i marynarki wojennej.

Decyzje podjęte w Ankarze będą miały długoterminowe konsekwencje dla przyszłości NATO i jego zdolności do skutecznego odstraszania potencjalnych agresorów na wielu frontach. Wzrost wkładu europejskich sojuszników ma na celu nie tylko odciążenie Stanów Zjednoczonych, ale przede wszystkim stworzenie silniejszego i bardziej niezależnego bloku obronnego w Europie, zdolnego do samodzielnego radzenia sobie z wyzwaniami bezpieczeństwa. To strategiczne posunięcie ma zapewnić Sojuszowi większą odporność i zdolność adaptacji w dynamicznym środowisku międzynarodowym.

Polski oficer oddaje amerykańskie odznaczenie | GARDA
Portal Obronny SE Google News